Tak jak we wstępie, starcia Zagłębia z Wisłą będą już tymi legendarnymi dla kibiców szczypiorniaka w Lubinie. A to za sprawą pamiętnego finału z 2007 roku, gdy po karnych to Zagłębie zdobyło tytuł, wcześniej doprowadzając do remisu pięknym rzutem z połowy boiska Bartłomieja Jaszki. Teraz pomimo różnic poziomów między obydwoma zespołami, to Miedziowi nie będą chcieli oddać łatwo skóry faworytom z województwa Mazowieckiego.
Zagłębie od kilku spotkań zanotowało zjazd formy (ostatnia wygrana z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski 24:18), po czym kilka porażek w lidze i w pucharze Polski. Z płocczanami będzie trudno o wygraną, ale można również powalczyć o powrót do formy w kolejnych spotkaniach. W pierwszym meczu w Płocku, gospodarze pokonali nasz zespół 31:25. W tym meczu również groźnej kontuzji doznał nasz kapitan - Maciej Tokaj.
W jutrzejszym meczu zagra po naszej stronie Michał Stankiewicz, który pamięta mecze z Wisłą z 2007 roku, a gdyby nie zakontraktowanie nowego bramkarza w Płocku, to na boisku moglibyśmy zobaczyć drugiego z uczestników tamtych spotkań - Marcina Wicharego.
Początek spotkania już o 17 w hali RCS w Lubinie.