Obydwa zespoły zgromadziły po trzy punkty. Łączy je zwłaszcza Grupa Azoty Unia Tarnów, ponieważ puławianie wygrali z nimi 30:21, a nasz zespół przegrał pechowo 27:28. Za to podopieczni Jarosława Hipnera w pierwszej kolejce wygrali ze Stalą Mielec 25:23, a Azoty przegrały w ostatnim starciu z Energą MKS Kalisz 27:29.
Trzeba również nadmienić, że nasz dzisiejszy rywal gra w europejskich pucharach. W pierwszym dwumeczu pokonali chorwackie Sesvete (29:21 i 35:27), a w kolejnej rundzie zmierzą się już z o wiele bardziej wymagającym rywalem - niemieckim Fuchse Berlin.
Jeśli chodzi o nasz zespół, to dziś Stanisław Gębala został ogłoszony nowym kapitanem zespołu (Maciej Tokaj był nim w poprzednim sezonie). Być może podbudowany tą decyzją Gębala poprowadzi do wygranej z faworytem? O tym, że Zagłębie potrafi grać z Azotami, to już niejednokrotnie się przekonywaliśmy. Potrafiliśmy dwukrotnie wygrać w 2018 i w 2019 roku (31:28 i 28:26) czy zremisować w 2015 roku 36:36. Ale największą sensacją niewątpliwie było ostatnie starcie w pucharze Polski, gdy Zagłębie wygrało w Puławach 31:30, co było chyba sensacją większą niż udział Unii Tarnów w finale po starciu z Zagłębiem.
Mecz z Azotami Puławy będzie niejako rozgrzewką przed meczem piłkarzy z Termalicą Nieciecza. Początek spotkania o godzinie 16.