Początek pojedynku ułożył się zdecydowanie po myśli ORLEN Wisły Płock, która pewnie grała zarówno w obronie, jak i w ataku, gdzie karała doszczętnie „Miedziowych” za błędy. W 9. minucie kolejny cios w stronę Zagłębia. Bardzo groźnie wyglądającego urazu doznał kapitan naszej drużyny - Maciej Tokaj. Uraz był na tyle poważny, że potrzebna była interwencja służb medycznych i Maciek musiał opuścić halę. W 15. minucie spotkania Zagłębie powoli wracało gry, zmniejszając rozmiary do trzech bramek straty (9:6).
Drugi okres pierwszej połowy to znów koncert „Nafciarzy”, którzy na przerwę ostatecznie schodzili przy prowadzeniu 19:10.
Po zmianie strony wiślacy nie forsowali tempa, ale utrzymywali przewagę wypracowaną w pierwszych trzydziestu minutach. Cała połowa była pod ścisłą kontrolą gospodarzy, którzy przez większość czasu nie dawali choćby na trochę odrobić strat „Miedziowym”. Końcówka meczu to jednak kilka błędów w ataku ekipy gospodarzy, co udało się wykorzystać podopiecznym Jarosława Hipnera i koniec końców zmniejszyli swoją stratę do 6 bramek, przegrywając tym samym ostatecznie 31:25.
Maciek, trzymaj się, jesteśmy z Tobą. Wracaj szybko do zdrowia!
ORLEN Wisła Płock – Zagłębie Lubin 31:25 (19:10)
ORLEN Wisła
Morawski – Daszek 7, Stenmalm, Vejin 2, Ruiz 3, Serdio 3, Komarzewski 1, Krajewski 2, Toto 2, Dutra 3, Czapliński 6, Mindegia 2
Zagłębie Lubin
Schodowski, Wiącek – Stankiewicz 5, Netz, Pawlaczyk 4, Gębala 1, Duszyński 1, Tokaj 1, Pietruszko 1, Marciniak, Hajnos 1, Bogacz 2, Kupiec 1, Chychykalo 8.
Autor: Patryk Olszak
