Plaga kontuzji w zespole Zagłębia, odpadający zawodnicy co mecz, brak wygranej od 28 lutego. Tak w skrócie można opisać to, co się dzieje aktualnie wśród podopiecznych Jarosława Hipnera. Promyk nadziei być może dał ostatni mecz w Zabrzu, gdzie w trzynastu zawodników udało się dociągnąć w miarę dobry wynik i przegrać z pretendentem do brązowego medalu 24:28. Natomiast tym razem gramy z drużyną, która traci do nas cztery punkty i wygrana z Zagłębiem sprawiłaby, że w Lubinie musi się zapalić już czerwona lampka, by ten sezon nie zakończył się niemiłą katastrofą.
W tym sezonie obydwie drużyny mierzyły się ze sobą już stukrotnie. W pierwszym meczu w lidze, Zagłębie po dobrej walce pokonała tarnowian 26:24, by następnie w marcu przegrać w Tarnowie w półfinale pucharu Polski 21:30, co było początkiem serii porażek naszego zespołu, które trwa do dziś. Skoro z tarnowianami ta seria się rozpoczęła, to dlaczego teraz jej nie skończyć? Taki cel na pewno przyświeca zawodnikom Zagłębia przed tym spotkaniem.
W drużynie gości zobaczymy kilka znanych twarzy, które miały swój wkład w nasz zespół jeszcze niedawno. Podstawowym bramkarzem przyjezdnych jest Patryk Małecki, a na rozegraniu możemy zobaczyć Przemysława Mrozowicza oraz Łukasza Kuźdebę. Wszyscy trzej zawodnicy byli podstawowymi szczypiornistami Miedziowych jeszcze nie tak dawno. W Zagłębiu za to gra Kamil Drobiecki, który dwa lata temu wzmocnił nasz zespół właśnie z drużyny z Małopolski, gdy ta awansowała do Superligi.
Jakim wynikiem zakończy się to spotkanie? Początek spotkania już o godzinie 14. Spotkanie pokaże telewizja emocje.tv.
