Gdyby nie to, że były to derby - a to zawsze łączy się z pewnym ładunkiem emocjonalnym - moglibyśmy powiedzieć, że mecz Zagłębia Lubin ze Śląskiem Wrocław był po prostu nudny. Nie było to porywające widowisko pod względem piłkarskiego kunsztu, a najciekawszą kwestią była gra „Miedziowych”, którzy jak nigdy potrafili stłamsić rywala w każdej płaszczyźnie. Wszystko zaczęło się od prostego błędu w obronie, od którego ekipa Leszka Ojrzyńskiego musiała zacząć gonić wynik. Ostatecznie udało się ten cel zrealizować i na ten moment Zagłębie pozostaje niepokonane u siebie.
Wciąż jednak czekamy w tym wczesnym wyrywku kampanii 2026/27 na pierwszy triumf na wyjeździe. Radom na ten moment wydaje się najlepiej przystosowanym do tego miejscem. Gra zespołu określając to w skrócie nie zachwyca. W czterech pierwszych meczach wygrali tylko jeden, a resztę przegrali. Największą skazę stanowi ostatnie spotkanie z Legią Warszawa, z którą przegrali aż 0:5. W zasadzie w grze „Zielonych” nic nie grało, a klub ze stolicy urządził sobie pod bramką trening strzelecki. Golkiper Radomiaka, Bartłomiej Gradecki dołożył ponadto sporo starań, by owy trening był udany. Futbolówka niejednokrotnie wyślizgiwała mu się z rąk i trudno winić za stracone gole obronę, ponieważ lwia część z nich padała z daleka.
Przy takiej formie rywali, ale po wygranej w derbach zarówno zespół jak i fani mogą mieć oczekiwania co do zdobycia trzech punktów. Najważniejsze jednak by się w tym nie zatracić i podejść do tego starcia z chłodną głową, by przy czwartej kolejce zacząć ustabilizowywać formę na dobrym poziomie. Statystycznie można wskazać argumenty, że można się spodziewać dobrego widowiska. W meczach Radomiaka nie ma nudy, gdyż w ostatnich sześciu meczach z ich udziałem padało 29 bramek (4,8 goli/mecz). Co więcej w krótkiej historii rywalizacji między dwoma ekipami nigdy jeszcze nie padł remis. Dwukrotnie lepsi byli radomianie, a trzykrotnie lubinianie.
Na korzyść przyjezdnych wpływają także braki kadrowe Radomiaka. Wśród zawodników, którzy nie zagrają można wymienić: Mateusza Cichockiego, Adriana Diegueza, Roberto Alvesa, Elvesa Balde oraz Steve’a Kingue. Jeśli chodzi o samo Zagłębie to wedle przekazanych informacji przez klub zabraknie Davida Čoliny, który leczy kontuzję.
Starcie poprowadzi Łukasz Kuźma, a u jego boku staną Sebastian Mucha oraz Bartosz Tomaszuk. Białostocki sędzia w zeszłej kampanii prowadził jeden mecz z udziałem „Miedziowych”, które przegrali 1:5 z Pogonią Szczecin. Przypominamy o naszej zabawie #TyperkMKS. Swoje predykcje możecie dawać do jutra, godziny 13:45.
