Ostatnie lata przyzwyczaiły nas do tego, że na poziomie ekstraklasy wszystkie ekipy dolnośląskie łączyła jedna cecha – piłkarska niemoc. Z co najmniej średnią formą – w ujęciu całego sezonu – od dłuższego czasu zmagają się i zawodnicy Śląska, i zawodnicy Zagłębia. Jeszcze przed zakończeniem poprzedniego sezonu niewiele wskazywało na to, że coś się w tej materii zmieni w którymś z klubów, jednak w przynajmniej jednym z rywalizujących w sobotę zespołów coś drgnęło. Mowa oczywiście o Zagłębiu Lubin, które dość ciekawie przebudowuje skład na sezon 2023/2024. Z klubu odszedł tylko jeden cenny zawodnik, jakim jest Łukasz Łakomy, a do klubu dołączyło kilku ciekawych graczy, jak między innymi Damian Dąbrowski, Marek Mróz, Serhij Bułeca czy Juan Munoz. Co najważniejsze, udało się również zatrzymać bramkarza Sokratisa Dioudisa oraz napastnika Dawida Kurminowskiego. Choć wielu było już mistrzów lata i nie ma sensu hurraoptymistycznie podchodzić do dokonań z rynku transferowego, to jednak widać w tym wszystkim ład i porządek, którego nie uświadczyliśmy w ostatnich kilku okienkach. A w Śląsku? Na początku nie było za ciekawie, bo nie było wiadomo, kto ma budować kadrę na nowy sezon i jakie ma możliwości. Z tygodnia na tydzień Śląsk Wrocław nabrał jednak rozpędu i dyrektor sportowy David Balda ogłaszał kolejne transfery – do i z klubu. Zespół z Wrocławia wzmocnili Burak Ince, Cameron Borthwick-Jackson, Mateusz Górski, Aleks Petkow, Kacper Trelowski, Kenneth Zohore oraz Mateusz Żukowski. Wielu piłkarzy także odeszło ze Śląska, ale poza jednym wyjątkiem ciężko stwierdzić, czy nazwiska udające się w drugą stronę są dla zespołu z Wrocławia osłabieniem. Mowa między innymi o takich graczach jak: Diogo Verdasca, Daniel Leo Gretarsson, Adrian Łyszczarz, Caye Quintana czy Michał Szromnik. A tym wyjątkiem jest John Yeboah, który na zasadzie transferu definitywnego przeszedł do Rakowa Częstochowa. O tym, że jest to zawodnik wysokiej klasy przekonało się już wielu bramkarzy ekstraklasowych zespołów. Dodatkowym smaczkiem przed derbami jest to, że Mikkel Kirkeskov wybrał ofertę Zagłębia Lubin właśnie kosztem Śląska Wrocław. Niewykluczone, że jego transfer zostanie ogłoszony właśnie w dzień pojedynku.
Do meczu derbowego Śląsk Wrocław przystąpi po remisie 1:1 z Koroną Kielce. Wrocławianie przez długi czas byli dobrze dysponowani, prowadzili oraz korzystali ze słabszej formy gospodarzy z Kielc. Zdeterminowana Korona zdołała jednak wyrównać w końcówce, przez zespoły podzieliły się punktami. „Miedziowi” z kolei pokonali 2:1 Ruch Chorzów. Choć rezultat i trzy punkty były przez lubinian wyszarpane, bo to przecież „Niebiescy” prowadzili 1:0, a nasz zespół najpierw wyrównał, a następnie wyszedł na prowadzenie, to ciężko mówić o tym, że wygrana była przez zawodników Waldemara Fornalika wymęczona. Zagłębie Lubin dominowało w każdym aspekcie i brakowało mu szczęścia, by szybciej osiągnąć korzystny rezultat.
W składzie gospodarzy na mecz z Zagłębiem Lubin z powodu kontuzji zabraknie Konrada Poprawy. Na ławce zapewne usiądzie nowy nabytek Cameron Borthwick-Jackson. Trener Waldemar Fornalik nie będzie mógł skorzystać z Luisa Maty, który zmaga się z kontuzją. Pod znakiem zapytania stoją występy Soktatisa Dioudisa, Juana Munoza oraz Serhija Bułecy. Grecki bramkarz niedawno rehabilitował się po kontuzji kolana, hiszpański napastnik nadrabia zaległości i jest blisko powrotu do sprawności, zaś ukraiński ofensywny pomocnik dopiero co przyszedł do klubu. O tym, kto znajdzie się w kadrze na mecz ze Śląskiem klub oficjalnie poinformuje na około godzinę przed startem spotkania.
Po obu stronach barykady panuje derbowa atmosfera i każdy bez wątpienia chce wygrać, jednak szkoleniowcy obu drużyn z bardzo dużym szacunkiem wypowiadali się o rywalu, co też świadczy o ich klasie. Dla trenera Waldemara Fornalika mecz ze Śląskiem będzie 500 spędzonym na ławce trenerskiej w ekstraklasie. Jest to wyczyn, gdyż jedynym szkoleniowcem, który ma więcej meczów od „Waldka Kinga” jest Orest Lenczyk. Szkoleniowiec, który w przeszłości prowadził oba rywalizujące w sobotę zespoły, ma 581 meczów na koncie.
Początek meczu Śląsk Wrocław – Zagłębie Lubin o 20:00, a transmisję ze spotkania przeprowadzi Canal+. Nie zapomnijcie również o zabawie #TyperMKS, w której tradycyjnie możecie wygrać oryginalną koszulkę Zagłębia Lubin. Szczegóły dostępne są tutaj.
O spotkaniu będziecie mogli również poczytać, a także popisać – do czego zachęcamy – na nowej grupie wewnątrz naszego serwisu. Zapraszamy Was do Centrum Meczowego na grupie „Przodek” – kliknij.

