Podsumowanie ostatniego meczu z Rakowem Częstochowa
Początkowe minuty spotkania z Rakowem Częstochowa mogły napawać optymizmem, gdyż to gospodarze byli stroną dominującą. Niestety liczne kontrataki nie znalazły ujścia w choćby groźnym strzale, a dalszym ciągiem meczu to liderzy ligowej tabeli przejęli prym. Gwoździem do trumny okazała się czerwona kartka Damiana Michalskiego, przez które mocno defensywnie nastawione Zagłębie miało utrudnione zadanie. Druga połowa stała pod znakiem rozpaczliwego bronienia bezbramkowego remisu. Ostatecznie Medaliki zdołali sforsować nisko osadzoną obronę najpierw za sprawą trafienia Jonatana Brauta Brunesa, a potem wynik podwyższył Patryk Makuch, dla którego była to dopiero druga bramka w barwach Rakowa.
Z wypowiedzi Leszka Ojrzyńskiego szło wywnioskować, że w jego odczuciu spory wpływ na przebieg tej rywalizacji miała praca głównego arbitra. Lubinianie staną zatem przed idealną okazją, by udowodnić, że stać ich na zwycięstwo z wyżej notowanym rywalem.
- Do przerwy był remis, nie było źle, graliśmy 11 na 11. Po przerwie chcieliśmy kontynuować nasz plan, a potem dokonać zmian, które miały coś zmienić – zależnie od wyniku. W dziesiątkę broniliśmy się heroicznie, ale straciliśmy bramkę na 0:1, która nie powinna zostać uznana. Jeśli piłka była w ruchu, to trzeba egzekwować przepisy. Nie przegraliśmy przez błędy sędziego, ale musieliśmy zmienić pewne rzeczy. Można dyskutować o karnych czy zagraniach ręką, ale szanujmy się – Zagłębie po raz szósty zostało skrzywdzone, a to wyraźnie utrudnia nam zadanie. Widziałem tę sytuację trzy razy – piłka była w ruchu, więc trzeba przyznać się do błędu.
Forma Radomiaka Radom
Bez wątpienia Radomiaka Radom nie można oczywiście postawić na tej samej półce co Raków. Aczkolwiek analizując ich ostatnią formę trzeba przyznać, iż nie będą łatwym rywalem. To już nie jest ten sam zespół, z którym Zagłębie zatriumfowało 1:0 we wrześniu na własnym stadionie. Mimo początkowych zawirowań spowodowanych zmianą trenera, jak i licznymi ruchami na rynku transferowym, Zieloni zdołali wyjść na prostą. Starczy powiedzieć, że na przestrzeni ostatnich pięciu spotkań są drugą najlepiej punktującą drużyną w PKO BP Ekstraklasie. Co ciekawe w takim zakresie czasowym pierwsze miejsce zajmuje Raków Częstochowa, a trzecie Korona Kielce, czyli ostatni rywale Miedziowych.
Za największą gwiazdę Radomiaka należy uznać po odejściu Leonardo Rochy wszechstronnego zawodnika biegającego po prawej flance Jana Grzesika. 30-latek, który potrafi grać zarówno jako prawy obrońca, pomocnik, jak i skrzydłowy w tym sezonie ma najlepszy współczynnik klasyfikacji kanadyjskiej w radomskim klubie (10 G/A, 5 goli i 5 asyst). Poza tym warto zwrócić uwagę na innego z nielicznych Polaków w składzie, Rafała Wolskiego, który ma uzbierane indywidualnie najwięcej asyst (6).
Kartki i zawieszenia
Jak wszyscy dobrze wiemy w nadchodzącym meczu nie będzie mógł zagrać Damian Michalski z powodu dwóch żółtych kartek w meczu z Rakowem, które przełożyły się na czerwoną i przedwczesne zejście z boiska. Poza tym blisko zawieszenia są Jarosław Jach oraz Michał Nalepa, których dzieli jedna kartka od zawieszenia. W takiej sytuacji jest zawodnik Radomiaka, Roberto Alves.
Sędziowie i transmisja
Rozjemcą wyjazdowego pojedynku będzie Tomasz Kwiatkowski, wraz z Dawidem Golisem, Mikołajem Kostrzewą w roli asystentów. Dla warszawskiego arbitra będzie to drugie spotkanie w tym sezonie z udziałem Miedziowych. Wcześniej prowadził mecz z Górnikiem Zabrze, które Zagłębie wygrało 1:0 po bramce Tomasza Pieńki. Transmisja będzie prowadzona na antenie Canal+ Sport 3 , a poza tym będzie dostępny internetowy stream na Canal+ Online. Zachęcamy oczywiście do udziału w naszej zabawie #TyperMKS. Swoje typy możecie podawać do jutra, godziny 13:45.
