Stłamszeni przez Koronę
Za Zagłębiem Lubin trudny tydzień. Forma "Miedziowych" w przeciągu ostatnich kolejek przypomina sinusoidę. Co prawda, na własnym stadionie wyniki mogą zadowalać, natomiast mecze wyjazdowe mogą być podstawą do niepokoju. Jest to odwrotny trend do tego, co widzieliśmy w poprzednim sezonie, gdzie podopieczni Waldemara Fornalika większość punktów zdobywali w delegacji - byli nawet na trzecim miejscu w ligowej stawce pod względem tej statystyki. Po porażce z Cracovią Zagłębie zostało niemalże upokorzone przez ostatnią w tabeli Koronę Kielce. W ekipie z Dolnego Śląska trudno było o szukanie jakichkolwiek pozytywów. Moglibyśmy po raz kolejny pisać o formie - a raczej jej braku - Damiana Dąbrowskiego, słabym środku pola i błędach w obronie. Ale te widoczne są gołym okiem. W Kielcach nie zobaczyliśmy drużyny, która jeszcze na początku sezonu potrafiła odwrócić losy spotkania z Ruchem Chorzów czy Śląskiem Wrocław. Zobaczyliśmy zespół, który został kompletnie stłamszony przez boiskowe ambicje swojego rywala. Na plus moglibyśmy napisać wyłącznie o Mikkelu Kirkeskovie, który dał dobrą zmianę w swoim debiucie. To on prawdopodobnie wystąpi od pierwszej minuty w meczu z Pogonią, wtedy to Mateusz Grzybek przeniesie się na prawą stronę defensywy, gdzie zastąpi pauzującego za kartki Bartłomieja Kłudkę.
Gorący stołek Gustafssona
Gorszy okres przeżywają natomiast wszyscy związani z "Dumą Pomorza". Pogoń przegrała trzy kolejne mecze w lidze, w dodatku w żadnym z nich nie zdobyła bramki. Do wesołej twórczości w defensywie fani "Portowców" zdołali już pewnie przywyknąć, lecz pod formą znalazła się ich cała ofensywa. Fatalna dyspozycja drużyny Jensa Gustafssona może spowodować, że stołek, na którym siedzi szwedzki szkoleniowiec coraz szybciej zacznie się grzać i w Lubinie zagra on o posadę. Wszak 14. miejsce w ligowej tabeli - niewiele rekompensuje nawet jeden zaległy mecz - to nie powód do zadowolenia, szczególnie po wcześniejszym pożegnaniu się z europejskimi pucharami.
Płyną głosy, że z Gustafssonem trudno o rozwój i krok do przodu, na jaki liczyli kibice Pogoni po odejściu Kosty Runjaicia. W dodatku kadra zespołu może pozostawiać wiele do życzenia. Nie tyle odczuwalny jest brak Damiana Dąbrowskiego, który nie wpasował się w system nowego szkoleniowca, co Mateusza Łęgowskiego i Sebastiana Kowalczyka, którzy kariery postanowili kontynuować za granicą. Pomoc w rozwiązaniu sytuacji ma przynieść świeżo zakontraktowany norweski pomocnik, Fredrik Ulvestad.
Szykuje się ciekawe spotkanie
Obie ekipy mają swoje powody, by z dodatkową motywacją wyjść na to spotkanie. To podkręci tylko temperaturę widowiska, na które z pewnością liczą kibice w Lubinie. Pierwszy gwizdek sędziego Marcina Szczerbowicza w niedzielę o godzinie 15:00. Was oczywiście zapraszamy do odwiedzin Stadionu Zagłębia i włączenia się w akcję #WPogoniZaDychą.
