Ostatnią potyczkę lubinian można opisać jako kompromitację, która obnażyła wszelkie słabe punkty drużyny. Pomeczowe statystyki mylnie wskazują na dominację Zagłębia w grze ofensywnej, gdyż większość ataków na bramkę rywali nie przynosiła konkretnego zagrożenia. Mimo zapewnień trenera Włodarskiego, że wahadła nie były słabym punktem tego spotkania, trudno nie odnieść wrażenia, że brak wsparcia trójki obrońców był jedną z głównych przyczyn braku stabilizacji w grze pod własną bramką, a co za tym idzie – licznych błędów indywidualnych. Zawodnicy w miedziowych trykotach byli roztrzepani i słabo zorganizowani, co w pełni wykorzystali „biało-zieloni”. Trener John Carver znakomicie przygotował swój zespół do rywalizacji przy ulicy Marii Skłodowskiej-Curie 98, a piłkarze w pełni zastosowali się do jego zaleceń. Większość kontr Lechii wynikała z wysoko ustawionego pressingu, co przełożyło się na liczne groźne akcje. Pozostaje pogratulować determinacji w walce o pozostanie w ekstraklasie, gdyż pod wodzą nowego szkoleniowca gdańszczanie zdobyli 10 punktów na 12 możliwych.
W tak dobrej formie nie znajdują się jednak kolejni przeciwnicy Zagłębia. Lech Poznań od startu rundy wiosennej wygrał tylko z bardzo słabo dysponowanym Widzewem, a porażka 0:1 z Rakowem Częstochowa była jego pierwszą przegraną u siebie od października. Ogromny wpływ na ten stan rzeczy mają problemy z wypracowaniem sytuacji strzeleckich. W ostatnich dwóch meczach „Kolejorz” dominował w posiadaniu piłki oraz liczbie podań, lecz oddał zaledwie pięć strzałów na bramkę. W starciu z o wiele gorzej notowaną Lechią zdołali oddać tylko jeden celny strzał, ale należy pamiętać, że zespół z Poznania przez większość meczu grał o jednego mniej po czerwonej kartce Alexa Douglasa.
Z uwagi na historię rywalizacji obu ekip sprawa przełamania niefortunnej passy pozostaje otwarta. W 61 spotkaniach 18 razy wygrywało Zagłębie, 20 razy padł remis, a 23 razy górą był Lech. Trzeba jednak pamiętać, że to poznaniacy mają obecnie znacznie większy potencjał, a goście z Lubina są stawiani w roli tzw. underdoga.
Po 21 kolejkach PKO BP Ekstraklasy Zagłębie Lubin zajmuje 14. miejsce w tabeli z dorobkiem 22 punktów. “Miedziowi” mają na koncie 6 zwycięstw, 4 remisy i 11 porażek. Nasz najbliższy rywal, Lech Poznań, przed rozpoczęciem kolejki był liderem z 41 punktami (13 wygranych, 2 remisy, 6 porażek). Jednak po piątkowej wygranej Rakowa Częstochowa 1:0 nad Górnikiem Zabrze “Kolejorz” spadł na drugą pozycję i aby odzyskać fotel lidera, musi w niedzielę sięgnąć po trzy punkty.
W obu zespołach nie ma zawodników pauzujących za kartki, ale kilku piłkarzy musi uważać na kolejne napomnienie. W drużynie Zagłębia zagrożeni są Damian Dąbrowski, Adam Radwański i Jarosław Jach, a w ekipie Lecha Afonso Sousa.
Lubinianie przystąpią do meczu osłabieni. Z powodu kontuzji zabraknie Adama Radwańskiego, Mateusza Grzybka i Marcela Reguły. Dodatkowo, z powodów osobistych w kadrze może się nie znaleźć Igor Orlikowski.
Arbitrem głównym spotkania będzie Piotr Lasyk z Bytomia, a na liniach wspierać go będą Bartosz Heinig i Sławomir Kowalewski. Wcześniej w tym sezonie 45-latek sędziował wyjazdowe starcie „Miedziowych” z Legią Warszawa, zakończone porażką 0:2. Mecz będzie transmitowany na Canal+ Sport 3 oraz Canal+ Sport 360, a transmisja internetowa dostępna będzie na Canal+ Online. Przypominamy również o naszej zabawie #TyperMKS.
Hubert Anuszkiewicz
Cześć, funkcjonujemy nieprzerwanie od roku 2012 i jesteśmy wiodącym oraz najlepszym nieoficjalnym portalem poświęconym Zagłębiu Lubin. Omawiamy różnorodne tematy związane z zespołem piłkarskim oraz dwoma drużynami piłki ręcznej. Jeśli doceniasz naszą pracę, postaw proszę wirtualną kawkę! Dziękujemy! :)



