mkszaglebie.pl

W 31. kolejce PKO Ekstraklasy Zagłębie Lubin pokonało u siebie Łódzki Klub Sportowy 1:0. "Miedziowi" od 39. minuty grali w przewadze jednego gracza po czerwonej kartce Jakuba Wróbla, jednak mimo to nie zdołali wypunktować ostatniej drużyny tabeli.

Mecz w pierwszych minutach był dość wyrównany. Piłkarze obu zespołów starali się grać agresywnie, czego efektem były liczne faule. Spotkanie mogło się dla nas rozpocząć bardzo źle, ponieważ w 7. minucie Jakub Wróbel zdobył bramkę. Napastnik ŁKS-u wygrał walkę o górną piłkę z Alanem Czerwińskim, uderzył skutecznie głową i pokonał Dominika Hładuna. Arbiter po krótkiej analizie VAR cofnął decyzję o bramce, bowiem gracz gości faulował Czerwińskiego.

Od tego momentu lubinianie grali już wyraźnie lepiej od swojego rywala. Sporo zamieszania w szykach obronnych drużyny Wojciecha Stawowego wprowadzał Alan Czerwiński, który wielokrotnie wygrywał na prawej stronie pojedynki jeden na jeden i groźnie dośrodkowywał w pole karne. Niestety żadne z tych zagrań nie odnalazło drogi do bramki Arkadiusza Malarza.

Od 39. minuty meczu ŁKS grał w dziesiątkę. Bardzo nierozważnie i chamsko na środku boiska faulował Jakub Wróbel, a sędzia bez zastanowienia pokazał mu drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. Od tego momentu znacznie wzrosła przewaga lubinian. 

W 45. minucie spotkania "Miedziowi" udokumentowali swoją przewagę. Piękną piłkę między obrońców zagrał Saša Živec, doszedł do niej Damjan Bohar i uprzedzając Macieja Dąbrowskiego, delikatnym strzałem po długim rogu pokonał Arkadiusza Malarza. Do przerwy oba zespoły schodziły przy jednobramkowym prowadzeniu naszej drużyny.

Wszystkim wydawało się, że w drugiej odsłonie spotkania nasza drużyna będzie miała bardzo łatwe zadanie do wykonania i formalnością będzie strzelenie kolejnych bramek. Niestety, nic bardziej mylnego... Co prawda zaczęliśmy od mocnego uderzenia po indywidualnej akcji Živca i strzale Poręby, ale im dalej w las, tym coraz bardziej brakowało zimnej krwi pod bramką ŁKS-u.

W pierwszym kwadransie drugiej połowy mieliśmy jeszcze mecz pod kontrolą. Swoje sytuacje po stałych fragmentach gry mieli Bartosz Kopacz, Lubomir Guldan, a kilkukrotnie z dystansu próbował Bartosz Białek - niestety w każdej ze wspomnianych sytuacji zabrakło precyzji i odrobiny szczęścia. 

Ostatnie pół godziny meczu było w naszym wykonaniu dość słabe. Grający w osłabieniu ostatni w tabeli ŁKS zaczął dochodzić do sytuacji strzeleckich i stwarzał zagrożenie pod naszą bramką - szczególnie po stałych fragmentach gry. W 82. minucie meczu Dominguez po zamieszaniu podbramkowym z kilku metrów uderzył technicznie, jednak jego strzał minął bramkę Dominika Hładuna. 

W doliczonym czasie gry było o krok od katastrofy. Po dośrodkowaniu w pole karne piłka trafiła na głowę Macieja Dąbrowskiego. Były obrońca "Miedziowych" uderzył w kierunku bramki, a piłka obiła poprzeczkę i słupek, a następnie Lubomir Guldan zablokował dobitkę jednego z graczy gości.

Trzy punkty zawsze cieszą, jednak styl w jakim w piątkowe popołudnie je zdobyliśmy pozostawia wiele do życzenia.

Zagłębie Lubin - ŁKS Łódź

Stadion Zagłębia Lubin 19-06-2020, 18:00
PKO Ekstraklasa, Kolejka - 31

(1:0)
(1:0)
źródło: Własne

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

Dodaj komentarz

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!

KOMENTARZE (3)



20.06.2020 21:54
Znowu nie mamy siły ... Na lepszych to niewystarczy
19.06.2020 23:05
Ja chciałbym powiedzieć kilka słów do nas kibiców tak samo jak Wy kocham Zaglebie Lubin ale boli mnie jedna rzecz byłem dziśaj na stadionie i po beznadziejnym meczu w wykonaniu naszych piłkarzy krzyczmy DZIĘKI ZA WALKĘ ZAGLEBIE DZIĘKI ZA WALKĘ moi drodzy oni nie walczyli odwalili chałę pańszczyznę nie grają nic to ostania drużyna w tabeli a oni grają na czas cholera tak nie może być taką grę chcemy widzieć? Za co im dziękujemy zastanówmy się proszę większość z nich nw jest godna by grać w naszych barwach nie zależy im kompletnie

Edytowano : 2020-06-19 23:11:01

nie
19.06.2020 20:44
Smierdzi mi przegrana w Gdyni jak na dloni na sile chcieli sie wykartkowac przed meczem a czy Arka nam cos ostatnio darowala jak juz to g owno z makiem jakie to wszystko smieszna i dziecinne za oddanie meczu Arce powinni doj ebac pilkarzom bo oni reprezentuja klub wymiki a nie kolesiostwo.