Po remisowym meczu Zagłębia Lubin z Pogonią Szczecin zadaliśmy kilka pytań Igorowi Orlikowskiemu i Tomaszowi Pieńce.

Igor Orlikowski

Igor, za Tobą Twój debiut w wyjściowej jedenastce. Jak bardzo ten mecz różnił się od tego w Warszawie? 

Na Legii wchodziłem z potrzeby chwili, trochę z rozmachu. Nie było zbytnio czasu, żeby o tym myśleć - Michał Nalepa dostał czerwoną kartkę i musiałem być gotowy na już, by wejść na boisko. Teraz jednak miałem cały tydzień żeby się przygotować - wiedziałem, że zacznę od początku. 

Skorzystałeś z braku Michała Nalepy, ale i Bartosza Kopacza, który wypadł z kadry z powodu kontuzji. W tych dwóch meczach dałeś jasny sygnał, że należy na Ciebie zwracać uwagę nawet w momencie, gdy Twoi doświadczeni koledzy są w pełni gotowi do gry. 

Cały czas próbuję dawać z siebie wszystko, wiem, co mam robić. Małymi krokami do przodu. Nadarzyła się okazja i myślę, że ją wykorzystałem. 

Dzisiejszy mecz to dwie twarze Zagłębia. Z czego wynika tak drastyczna zmiana w Waszej grze w drugiej połowie? 

Myślę, że wynik mógł być dla nas złudny. Wydawało się, że mieliśmy już mecz pod kontrolą. W końcówce przysnęliśmy i daliśmy sobie strzelić po kontrataku. 

Tomasz Pieńko

W momencie, kiedy Pogoń strzelała bramkę wyrównującą, Ciebie nie było już na boisku. Jak oceniasz tę sytuację przy drugim straconym golu?

Na ławce byliśmy pewni, że to będzie spalony. Jeszcze nie oglądałem tej bramki, ale na pewno trzeba ją przeanalizować. 

Zagłębie delikatnie przespało początek spotkania, był on nieco niemrawy. Szybko straciliście bramkę, ale poszliście za ciosem i zdobyliście dwa gole przed przerwą. Można tylko żałować, że tego prowadzenia nie udało się podwyższyć, bo okazje ku temu były.

Zgadza się. Te sytuacje powinniśmy zamieniać na bramki. Cieszymy się z tego punktu, ale z tego meczu dało się wyciągnąć więcej.

Postawa Pogoni was zaskoczyła, czy mecz przebiegał tak, jak sobie założyliście?

Wiedzieliśmy, że Pogoń dobrze operuje piłką, stara się grać kombinacyjnie. Uważaliśmy na naszą lewą stronę, gdzie grał Koutris i Grosicki. Staraliśmy się zniwelować jej siłę, ale w drugiej połowie się to nie udało. 

Cześć, funkcjonujemy nieprzerwanie od roku 2012 i jesteśmy wiodącym oraz najlepszym nieoficjalnym portalem poświęconym Zagłębiu Lubin. Omawiamy różnorodne tematy związane z zespołem piłkarskim oraz dwoma drużynami piłki ręcznej. Jeśli doceniasz naszą pracę, postaw proszę wirtualną kawkę! Dziękujemy! :)

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Zagłębie Lubin - Pogoń Szczecin

KGHM Zagłębie Arena 28-07-2024, 14:45
PKO Ekstraklasa, Kolejka - 2. kolejka

2:2
(2:1)
źródło: WŁASNE

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (2)


28.07.24 23:21
guest profile picture
Oldboy (Gość)
To że trener lipa to jasne ale też prawda taka że niby kim on ma grać jak jeden fajtłapa gorszy od drugiego! wina jest wyżej i to znacznie wyżej!

processing comment 3 2
28.07.24 20:41
Z tego meczu trzeba było wyciągnąć więcej. Sytuacja optymalna dla Fornalika, bo Pogoń atak pozycyjny, My prowadzimy 2-1, oni skrajna ofensywa i wystarczy realizować kontraataki.
 
No i niestety w 2 połowie daliśmy się za głęboko zepchnąć, trener oczywiście sparaliżowany strachem i oczywiście bez reakcji, bo pewnie założył, że a nuż się tym razem uda. Ani reakcji taktycznej, ani bodźca personalnego: zero zmian aż do 70 minuty. W ogóle tylko 3 zmiany, no i trzeba przyznać wszyscy wprowadzenie tym razem totalnie rozczarowali.
 
Ja zasadniczo nie wiem za co pobiera pensje Fornalik, zero przygotowania do meczu, żadnego rozparcowywania przeciwinika i brak właściwych reakcji podczas spotkań.
 
Jak jakiś trener nie ma nic do zaoferowania to chociaż próbuje być kunktatorski i wyczekiwać na swoje szanse, natomiast nasi nawet tego nie robili, a mieli skrajnie ofensywnego przeciwnika, więc aż się prosiło o skorzystanie z szansy i przeprowadzenie kilku kontr.
 
Dominik bronił dzisiaj na dużej dozie szczęścia, no i uznajmy że szczęście sprzyja lepszym, natomiast zupełnie nie zapamiętałem z pierwszej kadencji, że on tak fatalnie gra nogami.
 
Orlikowski dzisiaj grał lekko poddenerwowany, ale skoncentrowany i poza tym jednym babolem było przyzwoicie i dalej dawałbym mu szanse, aby nabierał doświadczenia.
 
Zawodnicy dzisiaj podejmowali w wielu przypadkach złe decyzje, osobiście mam już dość nonszalancji i mizerii Juana Maty, ale i tak dla mnie największym problemem tego zespołu jest zaściankowy trener.

Edytowano : 2024-07-28 20:44:08
processing comment 13 0