mkszaglebie.pl

Lech Poznań - Zagłębie Lubin

Stadion Miejski 21-05-2022, 17:30, PKO BP Ekstraklasa, Kolejka - 34


(2:1)
(2:0)

  • 10'

    Gol Tomasz Kędziora

  • 38'

    Gol Alan Czerwiński

  • Zmiana Martin Doležal - Cheikhou Dieng

    46'

  • 57'

    Zmiana Michał Skóraś - Jakub Kamiński

  • 57'

    Zmiana Kristoffer Velde - Adriel Ba Loua

  • 57'

    Zmiana Filip Bednarek - Mickey van der Hart

  • Gol Kacper Chodyna (rzut karny)

    65'

  • Zmiana Tomasz Pieńko - Filip Starzyński

    65'

  • Zmiana Patryk Szysz - Saša Balić

    65'

  • 71'

    Zmiana Dawid Kownacki - Dani Ramírez

  • 71'

    Zmiana Mateusz Skrzypczak - Alan Czerwiński

  • Żółta kartka Mateusz Bartolewski

    74'

  • 78'

    Zmiana - Mikael Ishak

  • Zmiana Jakub Wójcicki - Mateusz Bartolewski

    85'

  • Zmiana Karol Podliński - Erik Daniel

    85'

  • Żółta kartka Aleks Ławniczak

    96'

Koniec meczu

Pierwszy skład

  • 1 Mickey van der Hart
  • 44 Alan Czerwiński
  • 4 Tomasz Kędziora
  • 37 Ľubomír Šatka
  • 3 Barry Douglas
  • 50 Adriel Ba Loua
  • 22 Radosław Murawski
  • 30 Nika Kwekweskiri
  • 10 Dani Ramírez
  • 7 Jakub Kamiński
  • 9 Mikael Ishak

Ławka rezerwowych

  • 35 Filip Bednarek
  • 5 Pedro Rebocho
  • 2 Joel Pereira
  • 21 Michał Skóraś
  • 27 Mateusz Skrzypczak
  • 23 Kristoffer Velde
  • 97 Dawid Kownacki
  • 24 Joao Amaral

Pierwszy skład

  • 1 Jasmin Burić
  • 2 Bartosz Kopacz
  • 5 Aleks Ławniczak
  • 3 Saša Balić
  • 77 Mateusz Bartolewski
  • 26 Kacper Chodyna
  • 8 Łukasz Poręba
  • 99 Łukasz Łakomy
  • 18 Filip Starzyński
  • 9 Erik Daniel
  • 29 Cheikhou Dieng

Ławka rezerwowych

  • 30 Dominik Hładun
  • 23 Jakub Wójcicki
  • 6 Aleksandar Šćekić
  • 21 Tomasz Pieńko
  • 17 Patryk Szysz
  • 13 Karol Podliński
  • 15 Martin Doležal
56% Posiadanie piłki 44%
21 Strzały 15
9 Strzały celne 6
12 Strzały niecelne 9
5 Interwencje bramkarzy 7
9 Faule 13
1 Żółte kartki 2
0 Czerwone kartki 0
4 Rzuty rożne 7
0 Spalone 2

W sobotni wieczór lubinianie rozegrają ostatni mecz w sezonie 2021/2022. Choć wszystko jest jasne, jeśli chodzi o spadkowiczów oraz mistrza Polski, tak obu drużynom będzie zależało na tym, by wypaść dobrze. Lech nie będzie chciał skompromitować się przed 40 tysiącami ludzi, a Zagłębie będzie chciało wygrać, by pokazać, że ze wszystkich zespołów uwikłanych w walkę o utrzymanie, to właśnie ten klub zasługuje na ligowy byt najbardziej. O komentarz przed meczem poprosiliśmy Damiana Smyka, poznańskiego dziennikarza Weszło.

W przeszłości z Lechem Poznań graliśmy 68 razy. No i jeśli mówimy o tych "razach", to raz było lepiej, a raz gorzej. Bilans to 21 zwycięstw Zagłębia, 20 remisów i 27 wybranych Lecha Poznań. Więcej o historii pojedynków przeczytać możecie tutaj. Ostatni pojedynek między Zagłębiem a Lechem miał miejsce w grudniu ubiegłego roku. W odbywającym się w Lubinie meczu to goście z Poznania wygrali 3:2. Jesteśmy niewygodnym rywalem dla Lecha, jeśli chodzi o mecze w Poznaniu. "Kolejorz" nie potrafi z nami wygrać przy Bułgarskiej już od prawie 7 lat.

Jeśli spojrzymy na ostatnie kolejki, obie drużyny walczyły o zgoła inne cele. Zawodnicy gospodarzy sobotniego pojedynku walczyli zaciekle o mistrzostwo Polski, ale zdobyli je dopiero po naszej wygranej nad Rakowem. Wcześniej to drużyna z Częstochowy przez długi czas kontrolowała to, co dzieje się w ligowej tabeli. Lubinianie z kolei nawet nie spoglądali w kierunku góry tabeli, koncentrując się na utrzymaniu.

- Wydaje mi się, że kluczowe w wywalczeniu mistrzostwa przez Lecha było tempo, w którym ten zespół pozbierał się psychicznie po przegranym finale pucharu Polski. Zespół wyglądał naprawdę kiepsko po tamtej porażce z Rakowem, Maciej Skorża był przybity na konferencji pomeczowej. Tymczasem już w Gliwicach oglądaliśmy zespół, który wyglądał tak, jakby od tych 90 minut zależało całe życie piłkarzy. Tutaj na pewno warto pochwalić trenera, który nie miał łatwego zadania, ale błyskawicznie uporał się z tym mentalnym ciosem, jaki Raków wymierzył Lechowi na Stadionie Narodowym - skomentował Damian Smyk, dziennikarz Weszło.

Zagłębie Lubin utrzymało się w lidze, ale nie zamierza sprzedawać tanio skóry w ostatnim meczu. Wygrana na pewno nie będzie należała do zadań najłatwiejszych, bo Lech będzie mocno spięty, by dobrze zaprezentować się kibicom podczas koronacji. Mimo rotacji w składzie, którą zapowiedział trener Maciej Skorża, w ataku zagra Mikael Ishak, któremu koledzy mają pomóc wywalczyć koronę króla strzelców. W zespole z Lubina zabraknie Kokiego Hinokio, Jakuba Żubrowskiego i Sašy Živca, którzy są kontuzjowani. Klub pożegnał się już z Łukaszem Porębą, Dominikiem Hladunem, Patrykiem Szyszem i Jakubem Wójcickim, jednak nie wiadomo, czy zabraknie ich w kadrze na mecz z Lechem Poznań. Zawieszonych w obu drużynach nie będzie, o czym pisaliśmy tutaj.

- Myślę, że Zagłębie musi przede wszystkim potrafić wytrzymać długofalowy napór. Lech ma najwyższe posiadanie piłki w lidze, najwięcej podań w pole karne, oddaje najwięcej strzałów... Mam wrażenie, że rywale Lecha czasem czuli się jak ten tenisista, który na rozgrzewce odbija piłkę od ściany - nawet jak uderzyli piłkę przed siebie, to tak i tak za moment wracała w ich stronę. Wydaje się, że trójka kluczowych postaci Lecha w ofensywie - czy Amaral, Kamiński i Ishak - odkręciła się już po kiepskim początku roku. Biorąc pod uwagę to, że lubinianie mają problem ze stoperami i ich forma delikatnie mówiąc nie powala, to wydaje się, że największe pole do popisu może mieć wspomniany Ishak - dodaje nasz rozmówca. 

Możliwe, że lubinianie zagrają inaczej niż we wcześniejszych meczach, bo podobno szansę otrzymają piłkarze, którzy grali mniej, ale zostaną z nami na kolejny sezon. A co według Damiana Smyka jest kluczowym elementem, by zaskoczyć naszego rywala?

- Myślę, że Zagłębie musi bazować na tym, co potrafili wykorzystać inni. Czyli moment zaskoczenia Lecha po stracie piłki. Kolejorz miewa problemy z fazą przejściową z ataku do obrony. I akurat to ekipa Stokowca robić potrafi. Największe zagrożenie dla Lecha widzę w szybkich kontrach Zagłębia i w Patryku Szyszu, który będzie na pewno próbował wykorzystać swoją szybkość w takich akcjach.

Spotkanie, podobnie jak wszystkie inne w tej kolejce, odbędzie się o 17:30. Zapowiada się ciekawy pojedynek, bo choć już wszystko jest jasne, będziemy świadkami atmosfery piłkarskiego święta. Kibiców Lecha będzie oczywiście wielu, ale w sektorze gości zajmie miejsca spora grupa fanatyków "Miedziowych", którzy do Poznania udadzą się pociągiem specjalnym i samochodami.

- Lechowi przedłużyło się świętowanie zdobycia mistrzostwa, ale żaden z zawodników nie będzie chciał odstawić żenady przy 40-tysięcznej widowni. Maciej Skorża też nie jest typem trenera, który pozwoliłby komukolwiek na odpuszczanie. Spodziewam się, że Lech zagra na sto procent i będzie chciał się godnie pożegnać z kibicami przed końcem sezonu - dodał dziennikarz Weszło.

Zapraszamy do wzięcia udziału w zabawie #TyperMKS. Czas na oddanie typów macie do 16:30. Sędzią pojedynku Lech - Zagłębie będzie Szymon Marciniak. Spotkanie w formie Multiligi będzie transmitowane w Canale+.

Zobacz także: Dawid Dobrasz: Tak mocnego mistrza Polski nie było od dawna

Zagłębie Lubin nie zdołało się przeciwstawić świętującemu tytuł mistrza Polski Lechowi Poznań i w 34. kolejce PKO BP Ekstraklasy uległo "Kolejorzowi" 1:2. Jedynego gola dla "Miedziowych" zdobył z rzutu karnego w 65. minucie Kacper Chodyna.

Piotr Stokowiec zdecydował się na dokonanie kilku zmian w składzie pierwszej drużyny. Do zespołu rezerw na starcie z Cariną Gubin został oddelegowany Kacper Bieszczad, a jego miejsce zajął Jasmin Burić. Od początku zagrał Cheikhou Dieng, który przez całą rundę w zasadzie rozczarowywał, a na ławce spotkanie rozpoczął Tomasz Pieńko, który w ostatnich tygodniach ciężko pracował na grę od początku.

Lech Poznań zdobył gola już w 10. minucie spotkania. Z prawej strony boiska lewą nogą dośrodkował Barry Douglas, piłkę głową w kierunku bramki uderzył Alan Czerwiński. Jasmin Burić delikatnie ją musnął przy interwencji, jednak z metra futbolówkę do siatki skierował Tomasz Kędziora.

Zagłębie Lubin w pierwszej części było bardzo zagubione, a gospodarze grali na wielkim luzie. Efektem tego były między innymi takie zagrania, jak to Daniego Ramireza, gdy sprzed pola karnego próbował pokonać Jasmina Buricia strzałem krzyżakiem.

Drugi gol dla „Kolejorza” padł w 38. minucie spotkania. Błąd popełnili obrońcy lubinian do spółki z Buricie, Dani Ramirez wycofał futbolówkę do Czerwińskiego, a ten do asysty dołożył także gola. Alan, który swego czasu reprezentował barwy naszego klubu, nie okazywał radości po golu. Na razie możemy napisać tyle, że nie musi chodzić tylko o dawny sentyment do miedziano-biało-zielonych.

Do przerwy Lech prowadził dwiema bramkami i choć nie był to najgorszy mecz w naszym wykonaniu, to prowadzenie rywali było zasłużone.

W drugiej połowie Lech grał już bardziej plażowy futbol i Zagłębie nieco więcej napierało, ale piłka po żadnej z akcji nie potrafiła odnaleźć drogi do bramki. Aż do 63. minuty, gdy faulowany w polu karnym przez jednego z obrońców Lecha został napastnik Zagłębia – Martin Dolezal. Sędzia wskazał na jedenasty metr, a karnego pewnie wykorzystał dwie minuty później Kacper Chodyna.

Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie i ulegliśmy mistrzowi Polski 1:2. Sezon piłkarze Zagłębia Lubin zakończyli na miejscu 13. Wkrótce na naszej stronie pojawią się podsumowania wielu aspektów funkcjonowania klubu – słodko nie będzie. Będą analizy ze statystykami, kilka tekstów publicystycznych i wywiady z ekspertami.

Zawodników Zagłębia Lubin wspierała spora grupa kibiców, która do Poznania udała się specjalem i samochodami. Niebawem relacja z tego wyjazdu! Szacunek dla obecnych.

Wejdź w Raport Meczowy, aby zobaczyć szczegóły, w tym składy obu zespołów.

odnośnik
odnośnik
odnośnik
odnośnik
odnośnik
odnośnik