mkszaglebie.pl

Zagłębie Lubin - Lech Poznań

Stadion Zagłębia 07-08-2022, 17:30, PKO BP Ekstraklasa, 4. kolejka


(1:1)
(0:0)

  • 57'

    Gol Łukasz Łakomy

  • Zmiana Michał Skóraś - Georgiy Tsitaishvili

    62'

  • Zmiana Nika Kvekveskiri - Radosław Murawski

    62'

  • Zmiana Joao Amaral - Afonso Sousa

    62'

  • Żółta kartka Jesper Karlstrom

    62'

  • Gol Mikael Ishak (rzut karny)

    66'

  • 67'

    Zmiana Szymon Kobusiński - Martin Doležal

  • 75'

    Zmiana Marko Poletanović - Filip Starzyński

  • 75'

    Zmiana Adam Ratajczyk - Cheikhou Dieng

  • Zmiana Filip Szymczak - Mikael Ishak

    75'

  • Zmiana Filip Marchwiński - Kristoffer Velde

    75'

  • 84'

    Żółta kartka Bartosz Kopacz

  • 86'

    Zmiana Tomasz Pieńko - Łukasz Łakomy

  • 86'

    Zmiana Arkadiusz Woźniak - Kacper Chodyna

Koniec meczu

Pierwszy skład

  • 89 Kacper Bieszczad
  • 2 Bartosz Kopacz
  • 5 Aleks Ławniczak
  • 4 Jarosław Jach
  • 77 Mateusz Bartolewski
  • 6 Tomasz Makowski
  • 99 Łukasz Łakomy
  • 18 Filip Starzyński
  • 26 Kacper Chodyna
  • 29 Cheikhou Dieng
  • 15 Martin Doležal

Ławka rezerwowych

  • 1 Jasmin Burić
  • 24 Kacper Lepczyński
  • 11 Arkadiusz Woźniak
  • 21 Tomasz Pieńko
  • 33 Kōki Hinokio
  • 20 Marko Poletanović
  • 17 Szymon Kobusiński
  • 19 Rafał Adamski
  • 16 Adam Ratajczyk

Pierwszy skład

  • 35 Filip Bednarek
  • 3 Barry Douglas
  • 20 Maksymilian Pingot
  • 44 Alan Czerwiński
  • 2 Joel Pereira
  • 6 Jesper Karlstrom
  • 22 Radosław Murawski
  • 23 Kristoffer Velde
  • 7 Afonso Sousa
  • 14 Georgiy Tsitaishvili
  • 9 Mikael Ishak

Ławka rezerwowych

  • 31 Krzysztof Bąkowski
  • 43 Antoni Kozubal
  • 24 Joao Amaral
  • 30 Nika Kvekveskiri
  • 11 Filip Marchwiński
  • 21 Michał Skóraś
  • 17 Filip Szymczak
44% Posiadanie piłki 56%
16 Strzały 12
7 Strzały celne 2
9 Strzały niecelne 10
1 Interwencje bramkarzy 6
13 Faule 12
1 Żółte kartki 1
0 Czerwone kartki 0
7 Rzuty rożne 4
0 Spalone 0

W niedzielny wieczór Zagłębie Lubin i Lech Poznań zagrają ze sobą po raz 70. Do stolicy polskiej miedzi przyjedzie mistrz Polski, ale uznanie „Kolejorza” za zdecydowanego faworyta meczu z „Miedziowymi” byłoby w obecnej sytuacji dość niepoważne.

Ari Sigurpálsson

Lech Poznań nie miał łatwo po zdobyciu mistrzostwa Polski. Gdy wszyscy w Poznaniu myśleli, że wszystko co dobre jeszcze nadejdzie, jak grom z jasnego nieba gruchnęła informacja o odejściu z „Kolejorza” trenera Macieja Skorży. Powodem były sprawy osobiste. O tym, że zespół będzie przygotowywany „na drucik”, było wiadomo od początku, bo nawet najlepsi trenerzy, mający dużo lepszy materiał osobowy, w postaci dobrych piłkarzy, potrzebują czasu, by ustawić zespół po swojemu. No i następca Macieja Skorży, John van den Brom, jak na razie nie podołał.

Po euforii związanej ze zdobyciem mistrzostwa nie ma już śladu, a zespół Lecha Poznań trawią nowe, dość przyziemne jednak, problemy. Po pierwsze w lidze, jak na razie, „Kolejorz” się skompromitował. Zespół Johna van den Broma w pierwszej kolejce przegrał ze Stalą Mielec, a następnie z Wisłą Płock. Najgorsze dla kibiców z Poznania jest to, że wyczyny swoich ulubieńców musieli oglądać na żywo, bo oba wspomniane mecze odbyły się przy Bułgarskiej. W sumie Lech Poznań stracił minimum jednego gola w 6 ostatnich meczach.

W innych rozgrywkach wcale nie było lepiej. W eliminacjach Ligi Mistrzów Lech odpadł w dwumeczu z Qarabağiem Ağdam, w międzyczasie przegrał z Rakowem Częstochowa w Superpucharze Polski. Co prawda wygrał u siebie w eliminacjach Ligi Konferencji z Dinamo Batumi 5:0, ale w fatalnym stylu zremisował 1:1 w rewanżu. W ostatnich dniach przeszkodą dla „Kolejorza” okazał się być Vikingur Reykjavik, z którym po golu Ari Sigurpálsson mistrz Polski przegrał z Islandczykami 0:1. To właśnie 19-letni Sigurpálsson jest symbolem kłopotów, z jakimi mierzy się poznański Lech.

- Przespany został okres, w którym należało odpowiednio wzmocnić zespół. Dokonano złych wyborów, jeśli chodzi o priorytety transferowe. Lech wiedział, że będzie grał co trzy dni. Naprawdę się do tego przygotowywano, choćby patrząc na dział naukowy. A jak przyszło co do czego, to okazało się, że kadra jest niewystarczająca. Pozbyto się piłkarzy, jak Pedro Tiba czy Dani Ramirez, którzy może nie byli pierwszoplanowymi postaciami „Kolejorza”, lecz gwarantowali jakość, nawet wchodząc z ławki. Z Vikingurem nie za bardzo kogo wprowadzać spośród rezerwowych. Zważając na formę Citaiszwiliego, John van der Brom nie ma dziś zbytnio pola manewru do zmian, kiedy nie idzie. To jest największy problem. Zespół można powiedzieć, że jest już zajechany i musi złapać trochę luzu i wierzę, że to w końcu nastąpi. Lech jest w kryzysie i pytanie, czy będzie on postępował. Przykre jest to, że znowu nie wyciągnięto wniosków, bo gdy odszedł trener Maciej Skorża trzeba było reagować jak najszybciej… - powiedział nam Dawid Dobrasz z serwisu Meczyki.pl.

- To jest kluczowy tydzień. Jeśli Lech zagra dobry mecz w Lubinie i wyeliminuje Islandczyków, to ten projekt będzie miał sens. Po to w Poznaniu zatrudniono szkoleniowca, który ma duże doświadczenie w europejskich pucharach, żeby zakwalifikować się do fazy grupowej. Jeżeli „Kolejorzowi” to się nie uda, to chyba trzeba będzie wycofać się z tego projektu. Mimo to nie przekreślam jeszcze Holendra. Uważam, że on i jego ludzie powinni dostać jeszcze szansę, żeby odkręcić sytuację, która obecnie panuje - dodał dziennikarz. 

Czytaj całość | "Dawid Dobrasz: Lech dotknął dna"

Niebezpieczni… do czasu

W ostatnich sezonach Lech Poznań miał spory problem, grając przeciwko naszej drużynie. Choć punktowy dorobek był różny, to „Kolejorz” do poprzedniego sezonu nie mógł z nami wygrać w 7 wcześniejszych meczach. Niestety w ubiegłych rozgrywkach, gdzie pokonać Zagłębie Lubin mogła nawet Myszka Miki i przyjaciele, czy zebrani na poczekaniu studenci z wymiany Erasmus, z tego samego przywileju skorzystał Lech i wygrał z nami kolejno 3:2 i 2:1. Choć we wspomnianych ostatnich dwóch starciach nie zdobyliśmy choćby punktu, to należy pamiętać o tym, że rzeczywiście nie jesteśmy dla Lecha łatwym przeciwnikiem i możemy się pokusić o trzy punkty. Także dlatego, że na 10 ostatnich meczów domowych przeciwko Lechowi, przegraliśmy tylko 3 razy.

Rezerwy w „nagrodę”, kontuzje i powroty

Na problemy ze zdrowiem narzekają w Zagłębiu Lubin nadal Sasa Zivec oraz Jakub Żubrowski. Z zespołem rezerw do Pruszkowa na mecz ze Zniczem wyjechał Damjan Bohar, który bilet do drugiego zespołu otrzymał za… brak chęci gry w rezerwach przed tygodniem. Za czerwoną kartkę pauzował będzie Tornike Gaprindashvili. Gruzina nie zobaczymy także w rywalizacji z Miedzią Legnica - na marginesie dodamy, że dostąpił „zaszczytu” bycia pierwszym piłkarzem, spośród wszystkich występujących na boiskach ekstraklasy. który został zawieszony w sezonie 2022/2023. W kadrze meczowej powinni znaleźć się Marko Poletanović oraz Szymon Kobusiński.

Długą listę nieobecnych ma także Lech Poznań. Z powodu kontuzji na pewno nie zagra Bartosz Salamon, a niepewni gry w pojedynku z Zagłębiem są również Artur Rudko, Antonio Milić, Adriel Ba Loua, Lubomir Satka oraz Artur Sobiech.

#TyperMKS na Lecha

Przed pojedynkiem z Lechem Poznań tradycyjnie bawimy się w #TyperMKS. Zapraszamy do wzięcia udziału w zabawie, której zwycięzca otrzyma oryginalną koszulkę meczową „Miedziowych”. Szczegóły znajdują się tutaj.

#DychaNaZagłębie

W niedzielny wieczór na Stadionie Zagłębia Lubin może się pojawić około 10 000 kibiców. Ze względu na to, że sklep Zagłębia w Cuprum Arenie będzie zamknięty, bilety w dniu meczu będzie można kupić w kasie nr 4, a także online. Od 15:00 na terenach zielonych, koło Stadionu Zagłębia, będzie mieściła się Strefa Kibica - z punktami gastronomicznymi i miejscem zabaw dla dzieci. Zapraszamy na mecz, bo zapowiadają się nie lada emocje!

Mecz rozpocznie się o 17:30 wraz z gwizdkiem sędziego Bartosza Frankowskiego. Wszystkim, którzy nie będą mogli pojawić się na Stadionie Zagłębia, zapraszamy przed telewizory do Canal+ Premium oraz na naszego Twittera, gdzie przeprowadzimy relację tekstową.

Zagłębie Lubin grało lepiej od przeciwnika, ale niestety zabrakło mu szczęścia, by zdobyć trzy punkty. "Miedziowi" w 4. kolejce PKO BP Ekstraklasy zremisowali 1:1 z mistrzem Polski Lechem Poznań.

Zagłębie grało tak, jak planowało

W spotkaniu z Lechem Poznań faktycznie widzieliśmy Zagłębie Lubin agresywne, które nie było tak statyczne jak w meczach ze Śląskiem Wrocław, czy Legią Warszawa. Lubinianie chcieli powtórzyć dobrą grę z meczu z Piastem Gliwice i dorzucić od siebie coś ekstra. I faktycznie się to udawało, bo w wielu fragmentach meczu byliśmy od rywali o klasę lepsi. Szczególnie na początku niestety nie przekładało się to na zdobycz bramkową, bo choć mieliśmy swoje sytuacje, to niestety Martin Dolezal marnował je jak na zawołanie.

Oby tak dalej, „Łaki”

Choć w pierwszych minutach spotkania gra Łukasza Łakomego nie była jakoś nadzwyczajnie dobra, tak z każdą minutą na boisku wygląda coraz lepiej. Efektem tego było kilka dobrych podań, zapoczątkowanych akcji czy też gol z 58. minuty, gdy z dystansu , strzałem lewą nogą Łakomy pokonał Filipa Bednarka. Mamy nadzieję, że ten gol będzie dodatkową motywacją do podejmowania ryzyka w kolejnych meczach, bo może się okazać, że strzał z dystansu jest jednym z atutów tego piłkarza.

„Kolejorz” wykorzystał błędy

Piłkarze Zagłębia Lubin nie ustrzegli się w starciu z Lechem Poznań błędów. Ten najpoważniejszy, gdzie złe zagranie niepewnego w niedzielny wieczór Jarosława Jacha zapoczątkowało serię złych zdarzeń, został przez Lecha wykorzystany. Doświadczenie piłkarza Lecha, przy jednocześnie błędnej decyzji Kacpra Bieszczada o wyjściu, ostatecznie zakończyły się rzutem karnym dla gości, który wykorzystał Mikael Ishak. Mówimy zatem o jednym błędzie, jednak warto wspomnieć, że w niedzielnym pojedynku defensywa nie stanowiła monolitu i gdyby nie pech gości, którym nieraz brakowało metra, by przejąć piłkę, zapewne mielibyśmy więcej goli po stronie strat.

Makowski bez zmian, czyli dobrze

Na osobną pochwałę zasługuje Tomasz Makowski, który w kolejnym już meczu pokazuje, że nasze obawy, co do jego osoby były nie do końca uzasadnione. „Makoś” zaprezentował się w starciu z Lechem z dobrej strony, pokazał szerszej publice swoje zalety i zapewne na dłużej zagości w wyjściowym składzie „Miedziowych”. 

„Kopek”, jak za pierwszej kadencji

W pojedynku z „Kolejorzem” z dobrej strony pokazał się Bartosz Kopacz. NIe wszystko może w jego grze było idealne, ale i w obronie, i w ataku zaprezentował się ze znaczenie lepszej strony, niż miało to miejsce w meczach wcześniejszych. Po kiepskich - powiedzmy to wprost - meczach ze Śląskiem, Legią i Piastem, w końcu coś zaskoczyło. Liczymy, że na dłużej!

#DychaNaZagłębie - brawo Wy!

W niedzielny wieczór Stadion Zagłębia odwiedziło 11 039. To powód do dumy dla każdego, kto pojawił się przy Skłodowskiej-Curie 98, czy w jakikolwiek sposób zaangażował się w promocję tego wydarzenia. Mecz z Lechem pokazał, że w Lubinie nie wszystko „zdechło” i nadal jest potencjał do tego, by piłka cieszyła regularnie więcej niż 3 000 osób. Gratulacje dla Was i zapraszamy na Stadion Zagłębia częściej.

odnośnik
odnośnik
odnośnik
odnośnik
odnośnik
odnośnik