Paweł Piotrowski reprezentował Zagłębie w latach 1996–2002. Choć nie był zawodnikiem, którego regularnie rozpisywałyby się media, zasłynął zaangażowaniem i walecznością. Cenili go zarówno kibice, jak i koledzy z boiska. Po zakończeniu kontraktu w czerwcu 2002 roku planował wyjazd do Turcji. Do transferu jednak nie doszło.
23 lipca 2002 roku samochód, którym podróżował Piotrowski z rodziną, zderzył się czołowo z Volkswagenem Transporterem pod Nowym Miasteczkiem. W wyniku wypadku zginęli wszyscy pasażerowie Opla Astry Cabrio – Paweł, jego żona oraz dwoje dzieci. Informacja o tragedii wstrząsnęła całym Lubinem.
Po śmierci Piotrowskiego podjęto decyzję, że żaden zawodnik Zagłębia nie będzie już występować z numerem „10” – z którym były pomocnik grał najczęściej. Choć w tamtym czasie numery nie były przypisane na stałe, „dziesiątka” nierozerwalnie kojarzyła się z Piotrowskim. Decyzja ta została przez kibiców przyjęta z pełnym zrozumieniem.
Niestety, w zimie sezonu 2010/2011 doszło do kontrowersyjnej sytuacji – sprowadzony wówczas Deniss Rakels zagrał w meczu przeciwko Koronie Kielce właśnie z numerem 10. Oburzeni kibice wyrazili swój sprzeciw podczas spotkania z ówczesnym prezesem Jerzym Kozińskim, który – co znamienne – był także szefem klubu w momencie śmierci Piotrowskiego. Rakelsowi zmieniono numer na „8”, co było złamaniem ligowego regulaminu.
Paweł Piotrowski rozegrał w barwach Zagłębia 118 meczów i zdobył 4 gole. Jeden z nich – przeciwko Stomilowi Olsztyn – został uznany przez Canal+ za najładniejszą bramkę sezonu 1998/1999.
W sezonie 2010/2011, podczas meczu z Polonią Warszawa, kibice zaprezentowali sektorówkę z wizerunkiem Pawła Piotrowskiego, skandując: „Numer 10 zakazany, o Piotrowskim pamiętamy.”
Dziś, po 23 latach, pamięć o Pawle nadal trwa.
Spoczywaj w pokoju.
