Oto krótka relacja z niedzielnego Marszu Niepodległości oczami kibiców z "Zagłębia Fanatyków".
Biorąc pod uwagę zeszłoroczne zatrzymania zorganizowanych grup jadących do stolicy, „Zagłębie Fanatyków” nie organizowało wspólnego wyjazdu na Marsz Niepodległości. Nie powstrzymało to jednak kibiców Zagłębia, którzy udali się do stolicy różnym transportem...
Pod Pałacem Kultury i Nauki, po kilku rozmowach telefonicznych udaje nam się namierzyć większą grupę naszych braci i już razem w kilkudziesięcioosobowej grupie czekamy przy wozie z nagłośnieniem na rozpoczęcie marszu. Chwile oczekiwania spędzamy na rozmowach oraz lekkim rekonesansie wśród zebranych ekip. My zaznaczamy swoją obecność po przez wyeksponowane na ramieniu biało czerwonej opaski z herbem Zagłębia Lubin.
Przed samym rozpoczęciem marszu słuchamy kilku przemówień oraz wskazówek organizatorów i w kilkadziesiąt tysięcy osób ruszamy w kierunku Warszawskiej Agrykoli wznosząc patriotyczne okrzyki. Po około 20 minutach zostajemy odcięci od Honorowego Komitetu Marszu kordonem policji. Nie wiedzieliśmy czemu policja stanęła na drodze przemarszu. Jak to często ma miejsce w takim wypadku dochodzi najpierw do utarczek słownych a później do przepychanek między policją a uczestnikami (czy też prowokatorami) manifestacji. W powietrzu zaczynają latać race i huki oraz słychać strzały z broni gładkolufowej. Czuć gaz łzawiący. Mimo, że nie byliśmy grupą która zaliczała starcie z policją jedna raca ląduje 3 metry od nas. Później na jednym z filmików na YT widać że rzuca ją w nas policja. Należy zaznaczyć że przez cały czas organizatorzy proszą o spokój zarówno uczestników marszu jak i policję.
W pewnym momencie dochodzi do przedziwnej sytuacji. Jeden z organizatorów apeluje aby przepuszczono nas do przodu, umożliwiono powrót lub chociaż rozejście się uczestników marszu, bo jak się okazuje jesteśmy otoczeni szczelnym kordonem służb mundurowych które nie chcą nas puścić w żadną ze stron a od przodu zaczynają na nas naciskać. Od strony policji natomiast słychać nawoływania typu „Nie pozwólcie hańbić munduru”, „Nie dajcie się” itd. Wyglądało to dosłownie jak nawoływanie do tego aby ruszyć z całych sił na ludzi, którzy i tak nie mają jak się wycofać. Dość przerażające było to, że te słowa skierowane były do osób które trzymały w rękach broń a między nami były dzieci czy też osoby starsze. Organizatorzy nawołują do postawy zasadniczej i do Hymnu. Stoimy w miejscu i śpiewamy Mazurka Dąbrowskiego a w tle słychać wystrzały petard hukowych oraz broni gładkolufowej po skończonym Hymnie śpiewamy go jeszcze raz. Całe zamieszanie kończy się tak nagle jak się zaczęło. Policja w pewnym momencie rozchodzi się na boki i zostaje nam umożliwiony dalszy przemarsz. Już do końca nie dochodzi do incydentów. Okrzyki które wznosimy to „NADCHODZI, NADCHODZI MARSZ NIEPODLEGŁOŚCI!!!”, „TO MY, TO MY POLACY!”, „BÓG, HONOR OJCZYZNA!”, „CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM”, „ARMIA KRAJOWA”, „NARODOWE SIŁY ZBROJNE” i wiele, wiele innych. Nie zabrakło „pozdrowień” dla redakcji naszej ulubionej gazety czy ekipy rządzącej. Dość głośno też niesie się „Ole To my Kibole”. Przerwy między skandowaniem haseł mijają na rozmowach z ludźmi z różnych ekip. Wśród nas są także Węgrzy, Szwedzi i Norwegowie. Są ludzie z małymi dziećmi, księża i kombatanci. W pewnym momencie ktoś woła nas z boku. Okazuje się że wśród kilkudziesięciu tysięcy ludzi odnajdujemy się z naszymi braćmi z Opola. Wszyscy dochodzimy do pomnika Romana Dmowskiego tam oświetleni blaskiem rac odśpiewujemy Hymn i udajemy się na Agrykolę gdzie odśpiewamy jeszcze Rotę i wysłuchamy przemówień organizatorów oraz ludzi z Honorowego Komitetu Poparcia. Po wszystkim udajemy się w stronę swojego transportu.
Podsumowując Marsz Niepodległości, mimo półgodzinnego incydentu, był wspaniałą manifestacją naszych narodowych uczuć. Pokazaliśmy swą dumę z tego że jesteśmy Polakami i pokazaliśmy jak bardzo kochamy Naszą Ojczyznę. Pokazaliśmy jeszcze coś bardzo ważnego. Pokazaliśmy, że w jednej chwili potrafimy się stać jednością bez względu na klubowe czy geograficzne animozje.
Niech żyje Wielka Polska!