mkszaglebie.pl

Jedną z podstawowych rzeczy, nad którą Zagłębie Lubin musi popracować w zbliżającym się sezonie jest stabilizacja formy. O tym, dlaczego jest to bardzo istotne napisał Filip Trokielewicz.

reklama

Nie jest tajemnicą, że Zagłębie Lubin jest jedną z najmniej równo grających drużyn w lidze. Myślę, że podobnie do mnie, wielu innych kibiców wielokrotnie złapało się na tym, że po zwycięstwie i dobrej grze, spodziewaliśmy się solidnej gry w kolejnym spotkaniu, a piłkarze prezentowali się zdecydowanie poniżej oczekiwań.

Najdłuższą serią spotkań bez porażki „Miedziowi” odnotowali od 8. do 11. kolejki, na co składały się kolejno: zwycięstwo z Wisłą Płock, remis w derbach oraz zwycięstwa z Łks-em i Lechią. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że jeżeli cztery spotkania bez porażki są największą ilością meczy, w których nie przygrywamy, to nie ma co liczyć na grę o wyższe cele i jest to jeden z aspektów, którego poprawa powinna zostać zlecona sztabowi szkoleniowemu na przyszły sezon. Z kolei sytuacja, w której po jednorazowej wygranej, przegrywamy lub remisujemy miała w tym sezonie miejsce siedmiokrotnie. Brak regularności w zdobywaniu punktów oraz częste ich tracenie na własne życzenie jest bolączkom. Przykład nierównej formy? Pierwszy mecz po wznowieniu rozgrywek, czyli spotkanie z Pogonią Szczecin, w którym po bardzo dobrej grze zwyciężyliśmy aż 0:3. Następnie Zagłębiu przyszło zmierzyć się z Lechem Poznań, kiedy to pierwsza połowa meczu była w wykonaniu piłkarzy Zagłębia bardzo dobra (wygrywaliśmy 3:1). W drugiej części spotkania byliśmy cieniem samych siebie, straciliśmy dwie bramki i ostatecznie zremisowaliśmy. Mecz po spotkaniu z poznaniakami, to rywalizacja w ramach 29. kolejki, w której podejmowaliśmy Koronę Kielce. Gra lubinian w tym spotkaniu była typowym „męczeniem buły”, a przed porażką uchronił nas rzut karny wykorzystany, na dwanaście minut przed zakończeniem meczu, przez Damjana Bohara. Warto zaznaczyć, że seria trzech meczów bez zwycięstwa zdarzała się Zagłębiu w obecnym sezonie pięciokrotnie, a najwięcej zwycięstw z rzędu to dotychczas zaledwie dwa… W najbliższej kolejce podejmiemy na Stadionie Zagłębia Wisłę Płock. Ewentualne zwycięstwo w tym spotkaniu da nam po raz pierwszy w tym sezonie passe trzech wygranych meczów z rzędu, jednak w obecnej fazie sezonu na dobrą sprawę niewiele to zmienia. Obecna gra toczy się o przysłowiową „pietruszkę”, a jak pisałem w jednym z poprzednich artykułów, trenerzy powinni dać szanse młodzieży oraz zawodnikom, którzy wiadomo, że w przyszłym sezonie będą reprezentować Zagłębie. Sądzę, że wielokrotnie nasi przeciwnicy byli zaskoczeni bierną postawą „Miedziowych”. Formę zespołu w obecnym sezonie można określić mianem sinusoidalnej. W przeciągu niemalże całego sezonu nie byliśmy w stanie złapać równej formy, dobry mecz przeplatamy słabym. Nieprzewidywalność dyspozycji dnia Zagłębia musi zostać wyeliminowana, jeżeli chcemy grać o wyższe cele niż ma to miejsce w ostatnich sezonach.

Wiadomo, że w letniej przerwie nie obędzie bez sporej przebudowy zespołu. Na pewno szeregi „Miedziowych” opuszczą dwa filary defensywy – Alan Czerwiński i Bartosz Kopacz. Nie wiadomo, czy Zagłębie nie otrzyma propozycji nie do odrzucenia za Bartosza Białka, a Damjanowi Boharowi pozostał zaledwie rok kontraktu, więc letnie okno transferowe jest ostatnią szansą na zarobienie przyzwoitych pieniędzy za słoweńskiego skrzydłowego. Odnośnie Słoweńca wiadomo, że zainteresowanie przejawiają Lech Poznań oraz Legia Warszawa. Wszyscy wymienieni przeze mnie zawodnicy w sezonie 19/20 byli dość mocnymi punktami Zagłębia, a ewentualne zastąpienie nie tylko ważnych ogniw defensywy, ale też wartościowych graczy ofensywnych może być nie lada wyzwaniem dla pionu sportowego. Nowi zawodnicy na pewno będą potrzebowali czasu do aklimatyzacji i zgrania się z zespołem, dlatego uważam, że powinno obyć się bez nerwowych przetasowań w sztabie szkoleniowym, toteż w przyszłym sezonie trenerem powinien pozostać Martin Sevela, który odnalazł się już w lubińskich realiach. Pamiętajmy o tym, że to nie on przygotowywał zespół do sezonu 19/20. Dajmy Seveli czas na spokojne poukładanie drużyny, a dopiero wówczas oceniajmy i wyciągajmy wnioski. Na ten moment brak jednak jednoznacznej deklaracji klubu, co dalej ze słowackim szkoleniowcem. 30 czerwca klub poinformował o podpisaniu aneksu, na mocy którego Sevela i jego asystent Ivan Vrabec poprowadzą Zagłębie do końca obecnego sezonu. Możemy mniemać, iż rozmowy na temat nowej umowy ze słowackimi szkoleniowcami trwają. O decyzjach klub poinformuje prawdopodobnie po zakończeniu sezonu.

Reasumując, moim zdaniem Zagłębiu potrzebna jest stabilizacja, brak nerwowych ruchów w sztabie szkoleniowym, spokojny czas dany Martinowi Seveli na przygotowanie drużyny do sezonu oraz sensowne transfery, które uzupełnią i wzmocnią kadrę, tak byśmy wyeliminowali nieregularność oraz nierówność formy, która doskwiera w sezonie 19/20.

Autor: Filip Trokielewicz

źródło: Własne

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

Dodaj komentarz

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!

KOMENTARZE (1)

reklama



09.07.2020 22:33
pytanie nasuwa się tylko jedno... Jaką formę??

reklama