Podbeskidzie Bielsko-Biała zajmuje aktualnie 15. lokatę z 21 punktami na swoim koncie. Bilans podopiecznych Roberta Kasperczyka to pięć zwycięstw, sześć remisów i aż 12 porażek, co jest do tej pory największą liczbą przegranych w lidze. Podbeskidzie kilkukrotnie udowadniało jednak, że potrafi grać przyzwoitą piłkę. W obecnym sezonie „Górale” zdołali pokonać między innymi Legię Warszawa, Zagłębie Lubin czy Wisłę Kraków. Od początku sezonu piętą achillesową drużyny ze Śląska Cieszyńskiego jest popełniająca liczne błędy obrona. Nasi najbliżsi rywale stracili bowiem 48 bramek. Podbeskidzie Bielsko-Biała nie strzela również zbyt wielu goli. Do tej pory bielszczanie trafiali do siatki 23-krotnie, z czego aż 9 bramek jest zasługą Kamila Bilińskiego. To właśnie na 33-letniego napastnika defensorzy lubinian będą musieli zwrócić szczególna uwagę.
Zagłębie Lubin znajduje się obecnie na 11. pozycji. Sytuacja naszej drużyny jest delikatnie rzecz ujmując... niedobra. W ostatnich dziesięciu meczach „Miedziowi” wygrali zaledwie dwa razy, raz zremisowali i siedmiokrotnie schodzili z boiska pokonani. Miedziano-biało-zieloni mają problem z konstruowaniem akcji. Bardzo słabo funkcją skrzydła, które były naszą siłą w ostatnich sezonach. Dlatego pozostaje liczyć, że Martin Sevela także dojdzie do wniosku, że zespołowi potrzebny jest powiew świeżej krwi w formacji ofensywnej. Największa bolączka tkwi jednak w formie graczy defensywy, którzy niemal w każdym spotkaniu podarowują naszym przeciwnikom prezenty. W ostatnich dwóch spotkaniach lubinianie stracili aż siedem bramek, przy których spory udział miał bałkański duet stoperów Simić - Crnomarković.
W obecnym sezonie już dwukrotnie mieliśmy okazję rywalizować z bielszczanami. W 9. kolejce PKO BP Ekstraklasy lepsi okazali się być „Górale”, którzy odnieśli zwycięstwo 2:1. Zagłębiu udało się zrewanżować w 1/16 finału Pucharu Polski. „Miedziowi” pokonali wówczas Podbeskidzie 4:2. Więcej o historii spotkań obu zespołów możecie przeczytać w osobnym artykule tutaj.
W zespole „Górali” występują dwaj zawodnicy z przeszłością w naszym klubie. Mowa oczywiście o Kornelu Osyrze i Martinie Polacku. Drugi z wymienionych z pewnością lepiej wpisał się w pamięć wszystkich sympatyków lubinian. Bronił bowiem bramki „Miedziowych” między innymi w pamiętnym starciu z Partizanem Belgrad w lipcu 2016 roku.
Rozjemcą niedzielnego starcia będzie 45-letni arbiter z Kluczborka – Jarosław Przybył. Pełną obsadę sędziowską możecie sprawdzić tutaj.
W kadrze na mecz rezerw Zagłębia na mecz z Polonią-Stal Świdnica nie znaleźli się Jakub Sypek, Adam Ratajczyk oraz Łukasz Łakomy. Bardzo dobrą formę po powrocie po kontuzji prezentuje Jakub Sypek. Niewykluczone zatem, że któryś z młodzieżowców otrzyma szansę w meczu PKO BP Ekstraklasy.
Wciąż nie wiadomo, ile jeszcze potrwa pauza Sasy Zivca. Reszta z zawodników powinna być optymalnie przygotowana do najbliższego meczu.
Żaden z „Miedziowych” nie będzie pauzował w obecnej serii gier. Na czwartą żółtą kartkę uważać musi jedynie Patryk Szysz. Zagrożony pauzą za ósmy żółty kartonik jest z kolei Sasa Balić.
Oczywiście, jak przed każdym meczem Zagłębia, zapraszamy do udziału w naszej zabawie #TyperMKS. Przypominamy, że zarejestrowani użytkownicy mogą typować wynik meczu punktualnie do godziny jego rozpoczęcia.
Zagramy z jednym z najsłabszych zespołów w lidze, który traci najwięcej bramek. Dlatego wypada zadać pytanie – jak nie teraz to kiedy mamy powrócić na zwycięską ścieżkę? Wobec serii porażek wokół naszego klubu zaczyna robić się coraz goręcej, a w przypadku braku przełamania w starciu z Podbeskidziem może być już tylko gorzej… Wszystko w głowach i nogach piłkarzy, którzy muszą skupić się przede wszystkim na wyeliminowaniu mankamentów, które trapiły nas w poprzednich spotkaniach, aby w meczu z niżej notowanym rywalem wreszcie się przełamać.
