mkszaglebie.pl

Czas przerwy w rozgrywkach, to także czas podsumowań i rozliczeń. Postanowiliśmy kompleksowo przyjrzeć się między innymi stawianiu na młodzieżowców, czy nawet kartkom pokazywanym „Miedziowym”. Sprawdziliśmy także, ile biega drużyna oraz kto przoduje w tym aspekcie. Zwróciliśmy również uwagę na skuteczność rzutów rożnych za kadencji Martina Seveli oraz na fakt, iż Zagłębie często odwraca losy spotkań w końcówkach.

Gdzie jesteśmy? Dokąd zmierzamy?

Aktualnie zajmujemy 6. lokatę. Pomimo, że gra momentami nie porywa, jest znacznie lepiej niż w zeszłym sezonie, natomiast przy odrobinie szczęścia, moglibyśmy być jeszcze wyżej. Na swoim koncie zapisaliśmy 22 punkty. Ten sezon jest specyficzny, nie będzie rundy finałowej, więc o rozstrzygnięciu zadecyduje zaledwie 30 kolejek. W związku z perturbacjami koronawirusowymi, wszystkie kluby naszej ligi zmagają się z problemami, dlatego może warto pokusić się o grę o wyższe cele, aniżeli miało to miejsce wcześniej - szczególnie w poprzednim sezonie. Na pewno pozwoliłoby to odbudować swoistą „aurę” wokół naszego klubu. „Aurę”, która niestety coraz bardziej zanika…

Zagłębie młodzieżą stoi?

Do tej pory w tym sezonie w Zagłębiu zagrało pięciu młodzieżowców, z czego jedynie Łukasz Poręba oraz Kacper Chodyna (przed kontuzją) byli stałymi bywalcami pierwszego składu. Poza dwoma wcześniej wymienionymi, epizodyczne z ławki wchodził Adam Ratajczyk. W Derbach Dolnego Śląska swój jedyny dotychczasowy występ w tym sezonie zaliczył Kamil Kruk. Sporadycznie mieliśmy także okazję obejrzeć Jakuba Bednarczyka.

Jeżeli chodzi o zsumowane rozegrane przez młodzieżowców minuty w skali całej ligi, to sytuacja w Zagłębiu nie wygląda najgorzej. Młodzi piłkarze rozegrali 2227 minut, co plasuje nas na 2. lokacie za Lechem Poznań. Procentowy udział rozegranych przez młodzieżowców minut w naszej drużynie wynosi z kolei 16,15%.

Warto zaznaczyć jednak, iż spośród młodzieżowców, którzy zagrali w pierwszym zespole wychowankami są jedynie Łukasz Poręba oraz Kamil Kruk. Mamy jedną z najlepszych akademii w kraju, chwalimy się tym na każdym kroku, jednak często są to słowa rzucane na wiatr…

Dodatkowym problemem może być to, że w przyszłym sezonie status młodzieżowca straci Kacper Chodyna. Nie wiadomo, czy talent Adama Ratajczyka eksploduje w Lubinie, czy Zagłębie zdecyduje się na transfer Jakuba Bednarczyka. Na szansę czeka również Kamil Kruk, a także nie tak dawno włączony do pierwszej drużyny Daniel Dudziński. Wiele talentów bez wątpienia wciąż marnuje się w akademii.

Kamil Piątkowski, któremu żaden z trenerów w Lubinie nie dał szansy, robi furorę w Rakowie. Oliwy do ognia dolewa fakt, że wraz z początkiem roku 2021 Adrian Bukowski z naszej akademii przechodzi do Śląska Wrocław. Co będzie dalej? Zobaczymy. Zagłębie młodzieżą stoi? Pytanie pozostawiamy otwarte…

Ile kartek zostało pokazanych „Miedziowym”?

Jeżeli chodzi o żółte i czerwone kartki, jakie oglądali „Miedziowi”, to dotychczas sytuacja nie wygląda najgorzej, albowiem średnia otrzymywanych przez naszych zawodników napomnień na mecz wynosi 2,07. Liczba żółtych kartek, które obejrzeli zawodnicy Zagłębia to łącznie 29. Żaden z "Miedziowych" nie został do tej pory wykluczony po bezpośredniej czerwonej kartce, jednak na skutek dwóch napomnień ujrzanych w meczu z Pogonią Szczecin, boisko opuścił Jakub Żubrowski. Nasi przeciwnicy oglądają zwykle 1,93 kartki na mecz, na co składa się w sumie średnio 27 napomnień.

Biegamy dużo, ale czy intensywnie i mądrze?

Jeżeli chodzi o statystykę drużynową, to biegamy dużo. Średnia liczba kilometrów, którą łącznie w trakcie meczu przebiegają zawodnicy Zagłębia, wynosi 115,52 kilometra, co plasuje nas na 2. lokacie pod tym względem. Nieco gorzej nasza drużyna wypada w liczbie wykonywanych sprintów, bowiem znajdujemy się na 12. pozycji w tym zestawieniu. Najszybciej w naszej drużynie biegł Patryk Szysz, a miało to miejsce w 2. kolejce tej kampanii, kiedy mierzyliśmy się z Wartą Poznań. Wówczas skrzydłowy Zagłębia osiągnął prędkość 34,19 km/h. W nowym roku pozostaje spore pole do popisu dla sztabu szkoleniowego i naszych zawodników, by do liczby kilometrów dopisali więcej sprintów, a przebyte kilometry miały przełożenie na fakt dominacji nad przeciwnikiem. W 2020 roku bywało z tym różnie.

Maratończyk Baszkirow

Pomimo, że ostatnimi czasy Jewgienij Baszkirow prezentuje się znacznie gorzej niż miało to miejsce po jego wypożyczeniu do Zagłębia Lubin, to nie zmienia się wciąż jedno – jest najwięcej biegającym piłkarzem w PKO BP Ekstraklasie. To właśnie do niego należy dotychczasowy rekord dystansu przebiegniętego w czasie jednego spotkania PKO BP Ekstraklasy. Mianowicie, w meczu 5. serii gier, kiedy na wyjeździe mierzyliśmy się z Jagiellonią Białystok, rosyjski pomocnik pokonał dystans 13,14 kilometra. Co więcej, jeśli spojrzymy na ranking dziesięciu największych odległości przebiegniętych przez ekstraklasowych piłkarzy w obecnej kampanii, Baszkirow figuruje także na 6. oraz 7. lokacie. Pozostaje liczyć, że Rosjanin odbuduje formę piłkarską, jaką prezentował jeszcze w zeszłym sezonie i do swoich żelaznych płuc dorzuci trochę walorów związanych stricte z piłkarskim rzemiosłem.

Kluczowe podania Starzyńskiego

Kluczowe podania, a więc takie, które są ostatnimi celnymi przed strzałem, są domeną Filipa Starzyńskiego. W tym sezonie „Figo” zagrał 23 takie piłki. Całkiem nieźle pod tym względem wygląda też statystyka Sasy Zivca, bowiem Słoweniec posyłał ostatnie piłki przed strzałem piętnastokrotnie.

Biorąc pod uwagę całą ligę, najwięcej kluczowych zagrań zanotował pomocnik Górnika Zabrze – Bartosz Nowak. 27-latek zagrał do tej pory 36 ostatnich piłek przed strzałem.

Napastnicy regularnie… pudłują

Pisaliśmy już kiedyś o dwóch zawodnikach, bo napastnikami nazwać ich ciężko, którzy mieli wziąć na siebie ciężar zdobywanych bramek. Oczywiście Samuel Mraz i Rok Sirk zawiedli, ale do tego przekonywać nikogo zdecydowanie nie trzeba… Obydwaj zawodnicy zdobyli łącznie trzy bramki w czternastu kolejkach, a to co wyczyniał Słowak w Derbach możemy potraktować jako żart.

Zastanówmy się jednak, gdzie byśmy dzisiaj byli mając napastnika pokroju chociażby Jakuba Świerczoka (6 trafień) czy Mikaela Ishaka (7 bramek). Nikt z nas nie zna odpowiedzi na to pytanie, ale uważamy jednak, że wszyscy są zgodni – na tym etapie rozgrywek na pewno mielibyśmy kilka punktów więcej, a co za tym idzie, pozycja Zagłębia w tabeli byłaby wyższa.

Róg, Róg, Róg! Gol, Gol, Gol!

Martin Ševela ma swoich zwolenników oraz przeciwników. Jedno bez wątpienia trzeba mu oddać. Za jego kadencji Zagłębie stało się niebywale skuteczne po rzutach rożnych. W tym sezonie „Miedziowi” zdobyli osiemnaście bramek ze stałych fragmentów gry, z czego aż siedem bramek padło po kornerach. Ta statystyka plasuje nas na 1. miejscu biorąc pod uwagę skuteczność rzutów rożnych. Niekwestionowaną rolę odgrywają tutaj bramki obrońców, a w szczególności wysokiego Lorenco Simicia.

Gramy do końca!

W tym sezonie „Miedziowi” niejednokrotnie udowadniali, że potrafią odwracać losy spotkań. Dotychczas pierwsi strzelaliśmy bramkę pięciokrotnie, natomiast traciliśmy aż dziewięć razy. Pomimo że często niemal do końca przegrywaliśmy, udawało nam się zdobywać bramki w końcówce. W ostatnim kwadransie spotkań, a także doliczonym czasie gry zdobyliśmy pięć bramek. Za każdym razem gole te gwarantowały Zagłębiu zwycięstwo.

źródło: Własne, transfermarkt.pl, ekstraklasa.org, ekstrastats.pl

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

Dodaj komentarz

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!

KOMENTARZE (1)



28.12.2020 19:52
Fajnie by było, żeby ktoś na poważnie ustosunkował sie, do tej laurki, którą wystawił sobie prezes Jankowski na głównej stronie. Prezesom, co do zasady, wydaje się, że ludzie są idiotami. Ale obecny już chyba kompletnie oderwany od rzeczywistości. Ja rozumiem, ze jest pandemia i mało kto się interesuje, co klubowi jest wybitnie na rękę. No jednak bez przesady, ktos sie jeszcze interesuje. Są jakieś granice taniej propagandy sukcesu.