mkszaglebie.pl

Częściowa weryfikacja młodzieżowców nastąpiła…

30.07.2020, 13:02:21
akademiakghm.com

W ostatnich trzech meczach sezonu 19/20 Martin Sevela dał szansę do pokazania się kilku młodym zawodnikom, którzy we wcześniejszej fazie rozgrywek byli rezerwowymi lub występowali w II zespole.

reklama

Debiutanci

17-letni Bieszczad po raz pierwszy stanął między słupkami w spotkaniu 35. kolejki Ekstraklasy, w której mierzyliśmy się z płocką Wisłą. W 24. Minucie spotkania zbyt długo zwlekał z wybiciem piłki, co prawie zakończyło się zdobyciem bramki przez Dominka Furmana, który trafił w boczną siatkę. Rzuty od bramki w tamtym spotkaniu często kończyły się oddawaniem piłki przeciwnikom, ponieważ młody bramkarz próbował kierować wybijane przez siebie futbolówki w boczne sektory boiska, co kończyło się autami. W 95. minucie spotkania golkiper popisał się dobrą interwencją przy strzale z bliskiej odległości Ciliana Sheridana. Bieszczad otrzymał, także szansę w starciu z Wisłą Kraków. W 9. minucie popełnił błąd, który skrzętnie wykorzystał napastnik Alon Turgeman. Przy tamtej sytuacji nie popisała się również defensywa. Obrońcy nie interweniowali, kiedy zawodnik Wisły pakował piłkę do siatki. Na ten moment, jednak zbyt wcześnie jest na wyciąganie jakichkolwiek wniosków na temat gry młodzieżowego bramkarza. Bieszczad, który z racji niedoświadczenia ma prawo do popełniania błędów, musi czekać na odpowiedni moment i okazję do grania, by nabierać doświadczenia.

Drugim zawodnikiem, który zadebiutował w starciu z Wisłą Płock jest Jakub Sypek. 19-latek zapracował sobie na debiut, zdobywając trzy bramki oraz notując jedną asystę w osiemnastu spotkaniach (liga i PP).  Skrzydłowy pojawił się na placu gry w 66. minucie. Przez czas przebywania na boisku sześciokrotnie podawał oraz wygrał cztery pojedynki. Należy oddać mu to, że grał dość odważnie – nie bał się wchodzić w pojedynki jeden na jeden. Tamten mecz zakończył z inStat indeksem na poziomie 236 oczek. Sypek wystąpił, także w drugim spotkaniu. W pojedynku z Górnikiem Zabrze w doliczonym czasie gry zmienił Bartosza Białka.

Kolejnym debiutantem, który w ostatnich meczach ubiegłego sezonu zameldował się na placu gry jest Kamil Kruk. Łącznie 20-letni obrońca spędził na boisku w dwóch spotkaniach z Wisłą Kraków i Górnikiem zaledwie sześć minut, jednakże w meczu z „Białą Gwiazdą” wyglądało bardzo obiecująco. Wygrał dwa pojedynki, jeden raz udanie dryblował, raz stracił i tyle samo razy odzyskał futbolówkę.

Rezerwowi

Dominik Jończy wystąpił w sezonie 19/20 w czterech spotkaniach ligowych. Zawodnik ten wciąż jest perspektywiczny, jednakże wyszedł już z wieku młodzieżowca. W spotkaniach z Lechią i Arką zdarzało mu się popełniać sporo błędów, czego przykładem jest, chociażby strata piłki na 35 metrze, której dopuścił się właśnie w starciu z Gdynianami. Po owej stracie niestety straciliśmy bramkę. Bez wątpienia spotkaniami na plus dla 23-letniego defensora są mecze z Wisłą Płock i Górnikiem Zabrze, w których prezentował się solidnie w defensywie, co udowadnia sytuacja z 78. minuty meczu z zespołem z płocczanami, kiedy to jako ostatni obrońca wybił piłkę zmierzającą do bramki. Dużym mankamentem Jończego jest fakt, iż ma spore problemy z wyprowadzaniem piłki – najczęściej zagrywa do najbliższego współpartnera nawet, gdy może podbiec i zyskać spory fragment boiska. Na moment, kiedy piszę ten tekst Dominika Jończego można nazwać zawodnikiem „widmo”, ponieważ kibice nie zostali poinformowani, czy kontrakt z obrońcą został przedłużony lub czy toczą się negocjacje w sprawie owej umowy. Kontrakt Jończego obowiązywał do końca czerwca, lecz z racji przedłużenia się czasu trwania rozgrywek zawodnik podpisał aneks do kontraktu na mocy, którego miał reprezentować barwy Zagłębia do końca sezonu 19/20. Co dalej? O tym zapewne kiedyś (?) ???? poinformuje klub. Sytuacje, w których nie jesteśmy informowani lub jesteśmy powiadamiani np. o kontuzjach po kilku tudzież kilkunastu dniach miały już miejsce, więc powinniśmy przywyknąć…

Kolejnym zawodnikiem, który w kampanii 19/20 pełnił głównie wchodzącego z ławki jest Dawid Pakulski. Wystąpił on w dziesięciu spotkaniach (9 liga, 1 PP), w których zdobył dwie bramki. 22-letni zawodnik, pomimo przebłysków, które miewał, jak chociażby ciekawe wejście w ostatnim starciu z Rakowem, czy gol w 1/32 Pucharu Polski, nie reprezentuje raczej optymalnego poziomu, a należy pamiętać, że w przyszłym sezonie przestaje być młodzieżowcem.

Podsumowanie

Reasumując, by ocenić potencjał młodych piłkarzy takich jak Bieszczad, Kruk czy Sypek, należy poczekać aż otrzymają więcej szans i nabiorą doświadczenia. Zawodnicy w wieku Pakulskiego i Jończego powinni być już odpowiednio ukształtowani piłkarsko i gwarantować drużynie określoną jakość. Czy jesteśmy zadowoleni z obydwu zawodników i widzimy dla nich przyszłość w Zagłębiu? Na to pytanie powinien odpowiedzieć sobie cały pion sportowy, a następnie podjąć decyzję dotyczącą przyszłości tych piłkarzy i poinformować o niej kibiców.

 

 

źródło: Własne

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

Dodaj komentarz

KOMENTARZE (0)

reklama



Brak komentarzy!

reklama