mkszaglebie.pl

Przed niedzielnym meczem Zagłębia Lubin z Lechem Poznań porozmawialiśmy z Dawidem Dobraszem, dziennikarzem Głosu wielkopolskiego. Zapytaliśmy m.in.: o trenera Dariusza Żurawia, formę Lecha Poznań i możliwy przebieg najbliższego spotkania. Zapraszamy do lektury.

Wśród kibiców przed meczem sporo mówi się o potyczce Dariusz Żuraw kontra Joao Amaral. Wciąż realny konflikt, czy kibicowskie wyolbrzymienie? Mimo wszystko Portugalczyk ma chyba coś do udowodnienia…

- Myślę, że to bardziej jest to podgrzewanie atmosfery i dodatkowy smaczek na tle niedzielnej rywalizacji Zagłębia z Lechem. Podobno podczas sparingu obu drużyn w trakcie wrześniowej przerwy reprezentacyjnej obaj panowie mieli okazje się spotkać i nie było widać między nimi żadnego konfliktu czy też sporu. Mieli nawet rozmawiać ze sobą. Dlatego zapewne Joao Amaral nie ma takiej wiodącej myśli, że swoją dobrą postawą może przysłużyć się do pogrążenia Żurawia. Zresztą Portugalczyk odszedł z Lecha nie tylko z powodu Dariusza Żurawia, ale też sytuacji rodzinnej, a konkretnie ciąży jego żony mieszkającej w Portugalii i trafił do klubu, który był blisko jego domu rodzinnego. Aczkolwiek zobaczymy już w pierwszych minutach meczu, czy Amaral będzie mocniej zmotywowany. Dodatkowo ma on za sobą jeden z najsłabszych meczów w jego wykonaniu w tym sezonie przeciwko Warcie i zapewne będzie chciał pokazać się w niedzielnym starciu z dobrej strony. Prędzej niż Amaral, to Gruzin Nika Kwekweskiri może mieć coś do udowodnienia Żurawiowi, który na środkowego pomocnika w ogóle nie stawiał i gdyby były trener Lecha został w Kolejorzu, to Gruzina mogłoby już przy Bułgarskiej nie być

Posada Dariusza Żurawia wisi na włosku. Ciekawi mnie Pana pogląd na osobę tegoż szkoleniowca. W miał on swój prime time, który trwał jednak dość krótko. Otoczenie Kolejorza wypowiada się o Żurawiu bardzo negatywnie… Widzi Pan jakąś szansę, na wyprowadzenie Zagłębia z kryzysu przez trenera Żurawia?

- Dariusz Żuraw zasłużył, żeby otrzymać pracę w Lechu Poznań, ale wydaje mi się, że działacze powinni zwolnić go wcześniej niż na początku kwietnia 2021 roku. Wtedy w stolicy Wielkopolski jego praca byłaby bardziej doceniana przez kibiców, a tak, to trener się coraz bardziej gubił. W klubie zapewne są wdzięczni temu trenerowi, bo stawiał on na młodzież, choć długo musiał się przekonywać do Modera, i zapewnił długo wyczekiwany awans do Ligi Europy. Dariusz Żuraw nie umiał odpowiednio rozmawiać z mediami oraz komunikować pewnych decyzji kibicom. Moim zdaniem samo zatrudnienie Żurawia w Zagłębiu było już błędem. Sam mówił, że miał inne plany, ale nie dziwie mu się – sam bym spróbował pracy w klubie z Lubina. Zgodzę się z jednym – nie dostał odpowiednich narzędzi i sam skład Zagłębia, moim zdaniem, jest przeciętny. Dodatkowo trener Żuraw to też nie jest szkoleniowiec z topu. Popełnia cały czas te same błędy – zarówno komunikacyjne, jak i na boisku, szczególnie podczas zmian w trakcie meczu. Uważam też, że otacza się „potakiwaczami” i decyzje podejmuje autorytarnie, a w większości nie są one dobre. Moim zdaniem Zagłębie potrzebuje dzisiaj bardziej doświadczonego trenera, ale też solidnych wzmocnień zimą.


Nie ma co ukrywać, że to Lech jest w tej chwili głównym faworytem do zdobycia tytułu mistrza Polski. Maciej Skorża poukładał rozsypane klocki. Co Pana zdaniem wpłynęło na tak dobrą grę poznaniaków w bieżącej kampanii?

- Wiele aspektów. Przede wszystkim trener zaczął od poukładania defensywy. Dostał też solidne transfery i miał pomysł na grę Lecha. Kolejorz szybciej przenosi piłkę z obrony do ataku niż drużyna Żurawia. Skorża podjął też sporo właściwych decyzji, ma bardzo dobry sztab. Wiele detali składa się na to, że dzisiaj to Lech jest faworytem w drodze po tytuł. No i nie zapominajmy, że mówimy o najbardziej utytułowanym szkoleniowcu, jaki obecnie pracuje w polskim klubie.

To, co rzuca się w oczy w przypadku Lecha to niezwykle szczelna defensywa. Kolejorz stracił jak dotąd zaledwie osiem bramek, co jest najlepszym wynikiem w lidze. Z drugiej strony poznaniacy strzelili także najwięcej bramek…

- Dlatego podkreślam to, co powtórzyłem wcześniej. Każdy w Poznaniu życzył sobie takiej sytuacji, a obecnie kibice „kryzysem” nazywają dwa wyjazdowe remisy ze Stalą i Górnikiem.

Alan Czerwiński. Za czasów gry w Zagłębiu, jeden z najlepszych prawych obrońców w lidze. W Lechu jak na razie przepadł. Z czego Pana zdaniem wynika taki stan rzeczy?

- Sam się nad tym zastanawiałem, ale mam pewną teorię. Jak Alan przychodził do Lecha, to był gotów walczyć o skład z Robertem Gumnym i mówił, że może go nawet posadzić na ławce. Stało się tak, że „Guma” odszedł, a Alan stał się podstawowym prawym obrońcą Lecha, z którym awansował do pucharów. W pierwszym półroczu gry przy Bułgarskiej trafił nawet do kadry Brzęczka. Potem jednak brakowało mu zmiennika i zaczął się zjazd. A jak już ten się latem pojawił – Joel Pereira – to Czerwiński tę rywalizację przegrał już na treningach i być może też w głowie. Występy w tym sezonie są bardzo przeciętne. W Zagłębiu cechowała go odwaga, a w Poznaniu ją zagubił i wydaje się być przestraszony. Nie gra w pierwsze tempo, boi się niekonwencjonalnych rozwiązań i sporo gra do tyłu. Dodatkowo Lech gra wysoko i Alan ma przez to jeszcze większe problemy w defensywie. Nie lubię tego stwierdzenia, ale być może… koszulka Lecha Poznań jest dla niego za ciężka, co mnie dziwi, bo to był i nadal zapewne jest czołowym prawym obrońcą w lidze.

Gdzie lubinianie mogą doszukiwać się pięty achillesowej Kolejorza? W których aspektach w Lechu wciąż widać deficyty?

- Ostatnio Lech słabo gra w pierwszych połowach. Zagłębie, aby zaskoczyć Kolejorza, powinno szukać szczęścia w kontraktach, ale też postawić na niezwykle szczelną defensywę. Wbrew pozorom za Zagłębiem stoi… passa meczów z Lechem. Kolejorz od siedmiu meczów nie może wygrać z ekipą z Lubina, a już jedna taka passa znalazła potwierdzenie w tym sezonie, kiedy przeciętnie grająca i mająca wówczas problemy Jagiellonia potrafiła zatrzymać Lecha w Białymstoku, gdzie poznaniacy nie wygrali już od ośmiu lat. Na pewno Zagłębie nie może się odkryć, bo ten mecz się szybko skończy.

Kolejorzowi zdarzało się tracić punkty na wyjeździe w meczach, w których był zdecydowanym faworytem. Remisy z Górnikiem Łęczna czy Stalą Mielec są tego doskonałym przykładem. Odnoszę wrażenie, iż przy Bułgarskiej Lechowi gra się zdecydowanie łatwiej.

- Jasne, ale proszę zobaczyć, jak zagrała Stal i Górnik. Mam wątpliwości, czy Żuraw potrafi tak grać. On był znany ze swojej konserwatywności, ale w złym tego słowa znaczeniu. Zawsze się trzyma tego samego i nie dostosowuje się pod rywala. Jeśli będzie chciał grać ze swoim Zagłębiem „ofensywną i widowiskową piłkę”, to Lech powinien wygrać różnicą kilku goli. Żuraw powinien dobrać odpowiednią taktykę na to spotkanie, a mam wątpliwości, czy to zrobi. Większy kryzys niż obecnie w Lubinie spotkał go w zeszłym sezonie w Lechu i nie potrafił nic zmienić. Brnął w to samo, dlatego wątpię, żeby teraz trener się „ugiął”.

Świadczą o tym chociażby wysokie zwycięstwa u siebie na początku sezonu. Deklasacja w meczach z Wisłą Kraków, Śląskiem Wrocław, Wisłą Płock…  

- Ale skąd to się wzięło? Właśnie z tego, że ci szkoleniowcy chcieli grać „swoją piłkę”. A obecnie, jeśli ktoś z Lechem idzie na wymianę ciosów, to tak to się właśnie kończy. Polecałbym trenerowi Żurawiowi obejrzeć ostatni mecz obu drużyn w Lubinie, w którym prowadzony przez niego Lech przegrał. Zagłębie wcale dużo nie zrobiło, aby wygrać wówczas 2:1 i odwrócić wynik. Siłą były stałe fragmenty gry, tyle że w tym aspekcie Lech obecnie także zrobił spory progres.


Jakiego meczu spodziewa się Pan w niedzielę? Możemy spodziewać wymiany cios za cios, czy może otwartego, atrakcyjnego dla oka futbolu?

- Wszystko zależy od tego, co zrobi trener Żuraw i jego drużyna. Nie wiem do końca, jaka jest sytuacja w Lubinie, ale oglądając mecz z Arką nie widziałem, aby tam ktoś chciał umierać za tę drużynę i ten sztab, w którym jest zresztą Łukasz Becella, o którym w Poznaniu już krążą legendy, ale… raczej negatywne. Jeśli Zagłębie ustawi się nisko i zagra tak jak ostatni przeciwnicy Lecha, to ma jakąś szansę na punkty w tym meczu, ale moim zdaniem taktyka Zagłębia jest obecnie bardzo czytelna i Maciej Skorża powinien coś wymyślić na to spotkanie. Spodziewam się dominacji Lecha i raczej dość otwartego meczu, znając podejście trenera Żurawia.

 

Zagłębie Lubin - Lech Poznań

Stadion Zagłębia 05-12-2021, 17:30
PKO BP Ekstraklasa, Kolejka - 17

(2:3)
(0:2)
źródło: Własne

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

Dodaj komentarz

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!

KOMENTARZE (1)



04.12.2021 22:43
Trafne spostrzezenia.
Oby becki nie byly za wysokie...

Chociaz to ekstraklapa, podpowiada serce...
processing comment