mkszaglebie.pl

Kontynuujemy cykl podsumowań. Tym razem na tapetę wzięliśmy obrońców. Zatem możecie spodziewać się gorzkich słów. Wszak Zagłębie Lubin straciło w tym sezonie już 36 goli. Jest to najgorszy wynik w lidze ex aequo z Górnikiem Łęczna. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy - postawa defensorów „Miedziowych” w minionej rundzie wołała o pomstę do nieba.

Pragnę zaznaczyć, że w tym podsumowaniu nie wziąłem pod uwagę Bartłomieja Kłudki, Milana Posmyka, Damiana Oko, Lorenco Simicia ani Sasy Balicia. W mojej opinii grali oni zdecydowanie za mało, aby wyciągnąć w stosunku do ich występów daleko idące wnioski. 

Cyrkowe występy stoperów

Prawdę mówiąc, temat ten był już wałkowany wielokrotnie, ale naprawdę nie do wiary jest, że Lubomir Guldan ściąga takich partaczy. Bo właśnie na piłkarzach sprowadzonych w poprzednim oknie transferowym, chciałbym skupić się w pierwszej kolejności. Ian Soler i Aleksandar Pantić. Takich trzech, jak ich dwóch, to nie ma ani jednego. I to w pejoratywnym tego słowa znaczeniu. Niestety obydwaj, kiedy tylko mieli do tego okazję, to kompromitowali się. Bilans Panticia to dziewięć meczów, 777 minut i dwie czerwone kartki za iście  kretyńskie zachowania. 

Ian Soler także wystąpił w dziewięciu spotkaniach i… prezentował się zdecydowanie poniżej oczekiwań. Łącznie stoper rodem z Półwyspu Iberyjskiego uzbierał 668 minut, podczas których zanotował jedną asystę. W lipcu mieliśmy okazję porozmawiać chwilę z Solerem, który wówczas mówił: - Najlepiej czuje się oczywiście w grze kombinacyjnej, gdzie piłka wyprowadzana jest od bramki. Uważam, że na Słowacji gra jest wolniejsza i zawodnicy mają więcej czasu na podejmowanie odpowiednich decyzji. Będę się musiał dostosować…

Cóż… z tym dostosowaniem się, średnio wyszło. Soler nie pokazał także jak dotąd swoich rzekomych umiejętności gry w ataku pozycyjnym. Pamiętacie derbowy mecz ze Śląskiem? W tamtym spotkaniu jedna z bramek dla wrocławian padła po fatalnym wyprowadzeniu piłki właśnie przez Hiszpana. Wyglądało to mniej więcej tak: Soler do nikogo, nasi rywale przejmują piłkę, a następnie Mateusz Praszelik wyprowadza pierwszy cios. Kryminał... A to nie jedyny stracony gol, przy którym maczał on palce.

Skoro poruszyłem już temat stoperów, to warto powiedzieć także kilka słów o Kamilu Kruku, który także obniżył loty. Lubińskie środowisko jest dość specyficzne. Wychowankowie często nie są obwiniani za swoje błędy. Wiecie - kiedy Pantić, Soler, Simić, czy jakikolwiek inny parodysta popełni błąd, to wylewane są wiadra pomyj. Tymczasem jeżeli Kruk, czy inny Lepczyński zawali, wówczas są oni tłumaczeni. Uważam, że ta taryfa ulgowa jest za duża. Oczywiście, młodym łatwiej gra się przy doświadczonym koledze, jednak zdaje mi się, że powinniśmy wymagać od młodzieżowców więcej. Licznik Kruka zatrzymał się na 1170 minutach spędzonych na boisku w trzynastu meczach. Spotkania te okrasił jedną bramką. „Kruczek” miał lepsze i gorsze momenty, patrząc jednak, z jakimi obrońcami tworzył duet stoperów, nie ma się czemu dziwić.

Wypada powiedzieć również co nieco o Kacprze Lepczyńskim. Postawa 20-latka nie napawa optymizmem. W bieżącym sezonie wystąpił on w czterech spotkaniach, w których uzbierał on łącznie 226 minut. Zagrał chociażby w ostatnim meczu z Górnikiem Łęczna i… sprokurował rzut karny, po którym Przemysław Banaszak wyrównał rezultat potyczki. Pomimo niezbyt udanych początków Lepczyńskiego, nie spisujemy go jednak na stratę. Weryfikacja jeszcze nastąpi…

Boki obrony też poniżej oczekiwań...

Zdecydowany zjazd formy zaliczył również Kacper Chodyna. Prawy obrońca, który w zeszłym sezonie przebojem wdarł się do pierwszego składu lubinian i sprawił, że zapomnieliśmy o Alanie Czerwińskim, prezentował się w minionej rundzie zdecydowanie poniżej oczekiwań. Choć z drugiej strony nie był też najsłabszym ogniwem bloku defensywnego „Miedziowych”. W rundzie jesiennej 22-latek wystąpił w dziewiętnastu meczach, na murawie przebywał łącznie przez 1476, nie zdobył ani jednej bramki, nie zanotował też asysty. Pamietam kampanię 2020/21 i prime time formy Chodyny, kiedy co poniektórzy wskazywali go jako faworyta do wyjazdu na Zachód. Niestety, czas pokazał jak pochopne były to wnioski. Ostatnie sześć miesięcy negatywne zweryfikowało wciąż perspektywicznego prawego obrońcę. Żeby myśleć o wyjeździe trzeba prezentować określony poziom, mieć jakieś liczby. A ich niestety, jak nie było, tak nie ma. 

W dwunastu meczach wystąpił także Jakub Wójcicki. 33-letni obrońca uzbierał 574 minuty. Przez ten czas nie strzeli gola ani nie zanotował asysty. Samo ściągnięcie Wojcickiego do Lubina zakrawa o absurd, a podpisanie z nim tak długiej umowy zdaje się być działaniem na szkodę spółki. Niemal pewnym jest, że Zagłębie Lubin to ostatni ekstraklasowy klub doświadczonego prawego obrońcy. Wójcicki już zwyczajnie nie domaga. Biega jak połamany, a w drugich połowach oddycha rękawami. Słowem: czym prędzej obie strony się rozstaną, tym lepiej. Nadzieja matką głupiego, jeżeli jeszcze ktokolwiek liczy na renesans formy Wójcickiego.

W więkoszość meczów lewą stronę obrony zabezpieczał Mateusz Bartolewski. Dla 23-letniego defensora to pierwszy sezon w podstawowym składzie na ekstraklasowych boiskach. "Bartol" rozegrał na jesień piętnaście spotkań, w których uzbierał łącznie 1292 minuty. Zdołał on zdobyć jednego gola i zanotować jedną asystę. Powiedzmy sobie szczerze - szału nie ma, czterech liter nie urywa. Podobnie, jak w przypadku Chodyny, powiedzieć można jednak, iż to nie Bartolewski jest głównym winowajcą dziurawej jak ser szwajcarski obrony Zagłębia. Choć każdy z piłkarzy, o których jest ten tekst, swoje trzy grosze dołożył.

Jak już grzmieliśmy na początku tekstu, Zagłębie Lubin dysponuje aktualnie najgorszą defensywą w lidze. Więcej - obroną godną spadkowicza. Pozostaje liczyć, że podczas zimowej przerwy, Piotr Stokowiec poukłada rozsypane klocki do kupy. Gorzej bowiem być już nie może. Na wiosnę czeka nas walka o utrzymanie, każdy zespół będzie gryźć trawę, dlatego tym bardziej priorytetem na najbliższy czas powinno być uporządkowanie gry obronnej, a w dalszej kolejności - pozbycie się Solerów, Panticiów i innych parodystów.

źródło: Własne

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

Dodaj komentarz

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!

KOMENTARZE (3)



29.12.2021 15:12
niestety, ale Guldan piłkarz a Gulda dyrektor to dwie przeciwności. Kompletnie nie obronił się chłop jako dyr. swoimi transferami!
27.12.2021 19:40
Kibic (Gość)
Porządki w klubie trzeba zacząć od zwolnienia Guldana. Pragnę przypomnieć jak w klubie pracował pan Wojtala i ściągał do Zagłębia byle jakich piłkarzy. Po czasie okazało się że o wyborze piłkarzy decydowała prowizja od transferu , którą otrzymywał ... ówczesny dyrektor sportowy. Warto przyglądnąć się obecnym umową, czy nie mamy powtórki sytuacji!
26.12.2021 22:36
gosc55 (Gość)
Soler Pantic Wojcicki Simic Oko Balic Guldan wóooooon