- Odpowiem prosto - zabrakło celnych strzałów. Graliśmy głównie po obwodzie i niewiele z tego wynikało. Strzeliliśmy gola, ale VAR go cofnął. W końcówce Regi miał jeszcze uderzenie głową, jednak to było za mało, żeby pokonać Pogoń. Graliśmy z przewagą jednego zawodnika, rywale bardzo dobrze się bronili, ale czujemy niedosyt, patrząc na to, jak dobrze ułożył się dla nas ten mecz - powiedział Mateusz Grzybek.
- Na pewno szanujemy ten punkt, ale tak jak powiedziałem wcześniej, pozostaje niedosyt. Przez większość meczu mieliśmy przewagę jednego zawodnika i nie potrafiliśmy zamienić jej na bramkę. W pierwszych minutach chcieliśmy zaatakować wysoko, ale Pogoń całkiem dobrze wychodziła spod naszego pressingu. Mecz był bardzo szarpany, pojawiło się dużo żółtych kartek. Można powiedzieć, że było to spotkanie walki - ocenił Grzybek.
Jednym z kluczowych momentów była czerwona kartka dla Filipa Čuića w pierwszej połowie. Zawodnik Zagłębia przyznał, że z perspektywy boiska nie widział dokładnie całego zdarzenia. - Nie widziałem dokładnie, co się stało. Damian Michalski nagle zaczął zwijać się na boisku, więc domyślałem się, że mogło dojść do jakiegoś uderzenia. Mamy sędziów i VAR, więc wszystko zostało sprawiedliwie ocenione. Niestety ostatecznie nie byliśmy w stanie wykorzystać przewagi jednego zawodnika - zakończył Mateusz Grzybek.