Kamil Kruk pojawił się na boisku pod koniec meczu z Wisłą Kraków. Wszedł na plac gry dokładnie 89. minucie spotkania, zmieniając Jewgienija Baszkirowa.
Nie był to długi debiut, bo Kruk na boisku przebywał realnie przez cztery minuty, ale w tym czasie stoczył dwa pojedynki i oba wygrał (po jednym na ziemi i w powietrzu), do tego zanotował jeden drybling (udany). Jedna strata i odzyskanie piłki.