Zanim szkoleniowiec wypowiedział się na temat najbliższego rywala, wrócił jeszcze do pojedynku z Ruchem Chorzów, który zakończył się remisem 2:2. - Jest to kolejna lekcja, że nie wolno tracić koncentracji ani na moment z drużynami, które grają o życie. Można powiedzieć, że dość przypadkowa bramka odwróciła losy tego spotkania, jak i również dopuściliśmy do groźnego strzału z dystansu. Mieliśmy swoje szanse, mogliśmy podwyższyć wynik i pewnie ten mecz byśmy wygrali, ale trzeba powiedzieć, że przez te 70 minut nasza gra wyglądała naprawdę dobrze.
Piątkowy rywal „Miedziowych” jest liderem ekstraklasy, jednak przed sezonem nikt nie wskazywał Śląska Wrocław jako drużyny, która może walczyć o coś więcej niż utrzymanie w lidze. - Jest to zespół bardzo solidny, który ma swoje indywidualności jak choćby Erik Exposito czy Petr Schwarz. Na pewno Śląsk gra bardzo skutecznie zarówno w ofensywie, jak i defensywie. To jest przed nami wyzwanie, aby sprostać wymaganiom, które dyktuje Śląsk Wrocław. Na pewno ważne będzie, aby zagrać dobry mecz. Nie tylko skupić się na tym, że są to derby i nie dać się ponieść emocjom. Jeśli te emocje są ważniejsze niż myśl, by dobrze grać w piłkę, to czasami takie spotkania źle się kończą. Zazwyczaj mecze derbowe, które wygrywaliśmy, gdy prowadziłem Zagłębie, Piast czy Ruch cechowały się tym, że potrafiliśmy grać na wysokim poziomie i to przynosiło efekty.
Na koniec trener Fornalik potwierdził, że sytuacja kadrowa lubinian od poprzedniego meczu nie uległa zmianie. Poza Sokratisem Dioudisem wszyscy są do dyspozycji i o ewentualnych absencjach w kadrze będą decydowały jedynie decyzje sztabu szkoleniowego.