W spotkaniu z Rakowem Częstochowa trener Waldemar Fornalik nie mógł skorzystać z Dawida Kurminowskiego, Kajetana Szmyta, Bartosza Kopacza oraz Tomasza Makowskiego. Od pierwszych minut obejrzeliśmy między innymi Vaclava Sejka, Mateusza Wdowiaka czy Adama Radawańskiego, a na ławce po raz pierwszy zasiadł Daniel Mikołajewski.
Na początku spotkania Raków Częstochowa zgodnie z oczekiwaniami przeważał. W 10. minucie meczu gospodarze udokumentowali przewagę strzelając gola. Po złym wybiciu Dominika Hładuna zespół z Częstochowy napędził akcję, Gustav Berggren dograł do Władysława Koczerhina, który lekkim strzałem po ziemi pokonał bramkarza „Miedziowych”. W kolejnych minutach impet gospodarzy nieco zmalał, a do głosu zaczął dochodzić nasz zespół. Co prawda nie mieliśmy zbyt wielu dobrych sytuacji, jednak poprawie uległa kultura gry. Zagłębie Lubin wyrównało w 33. minucie meczu. Marek Mróz do spółki z Mateuszem Grzybkiem rozpoczęli kontratak, piłkę na lewej stronie otrzymał Mateusz Wdowiak, dograł przed pole karne do wspomnianego Mroza, który fenomenalnym strzałem w okienko bramki dał naszej drużynie wyrównanie. Chwilę później „Miedziowi” mogli podwyższyć prowadzenie, ale zabrakło naszym graczom zimnej krwi przed bramką Rakowa. Do przerwy oglądaliśmy więc remis 1:1.
Drugą część meczu, podobnie jak pierwszą, nieźle zaczęli nasi rywale. Zagłębia nie było stać na zbyt wiele i w drugiej części gry, nie licząc kilku epizodów, było tłem dla rywali z Częstochowy. W 53. minucie bramkę na 2:1 zdobył Jonatan Braut Brunes, który wykorzystał najpierw złe zachowanie Damiana Dąbrowskiego, a następnie bierność Mateusza Grzybka. Dwie minuty później sędzia odgwizdał rzut karny za faul na Tomaszu Pieńce, ale po analizie VAR odwołał tę decyzję – i słusznie, bo Tomek potknął się o nogi Vaclava Sejka. Raków urządził sobie strzelanie w końcówce meczu. Najpierw w 81. minucie trafił Berggren, następnie po pięciu minutach trafił Otieno, by wcześniej wspomniany Berggren mógł w 90. minucie wykonać kolejny, tym razem ostateczny cios. Przy każdej ze straconych bramek obrona się skompromitowała i ciężko nie odnieść wrażenia, że dużo więcej mógł zrobić również Dominik Hładun.
Zagłębie Lubin przegrało ostatecznie 1:5 i znalazło się w strefie spadkowej. Co musi zrobić Waldemar Fornalik, by w końcu przestać być trenerem Zagłębia Lubin?
22 września 2024 r., godz. 14:45 | Miejski Stadion Piłkarski "Raków", Częstochowa
9. kolejka PKO BP Ekstraklasy
Raków Częstochowa 5:1 Zagłębie Lubin
bramki: Koczerhin 10, Braut Brunes 53, Berggren 81, 89, Otieno 86 - Mróz 33
Raków Częstochowa
1. Kacper Trelowski - 2. Ariel Mosór (65, 26. Erick Otieno), 88. Matej Rodin, 4. Strátos Svárnas - 7. Fran Tudor, 5. Gustav Berggren, 30. Władysław Koczerhin (87, 23. Péter Baráth), 19. Michael Ameyaw (87, 21. Dawid Drachal), 15. Jesús Díaz (65, 84. Adriano Amorim), 20. Jean Carlos Silva - 18. Jonatan Braut Brunes (74, 9. Patryk Makuch).
Zagłębie Lubin
30. Dominik Hładun - 27. Bartłomiej Kłudka (75, 55. Luís Mata), 31. Igor Orlikowski, 5. Aleks Ławniczak, 13. Mateusz Grzybek - 21. Tomasz Pieńko (75, 23. Patryk Kusztal), 18. Adam Radwański, 8. Damian Dąbrowski, 7. Marek Mróz, 17. Mateusz Wdowiak (82, 11. Arkadiusz Woźniak) - 9. Václav Sejk.
żółte kartki: Díaz, Tudor, Svárnas.
sędziował: Paweł Malec (Łódź).
widzów: 5324.
Cześć, funkcjonujemy nieprzerwanie od roku 2012 i jesteśmy wiodącym oraz najlepszym nieoficjalnym portalem poświęconym Zagłębiu Lubin. Omawiamy różnorodne tematy związane z zespołem piłkarskim oraz dwoma drużynami piłki ręcznej. Jeśli doceniasz naszą pracę, postaw proszę wirtualną kawkę! Dziękujemy! :)

