Szkoleniowiec przyznał, że ważnym doświadczeniem była dla niego ekstremalna droga krzyżowa z Krakowa do Kalwarii Zebrzydowskiej. Przeszedł wtedy nocą ponad 42 kilometry. Jeszcze większym wyzwaniem okazała się pielgrzymka do Santiago de Compostela, podczas której pokonał 223 kilometry w sześć dni.
- To jest forma przeżywania męki. Idziesz nocą, są kolejne stacje drogi krzyżowej. To sprawdzenie siebie. Wyznaję zasadę, że praca i cierpienie uszlachetniają - mówi trener Zagłębia.
Ojrzyński przyznał, że na trasie do Santiago nie miał zarezerwowanych noclegów, nie korzystał z leków i codziennie szedł tak długo, jak tylko miał siłę.
- To było nie do opisania. Nie miałem żadnego planu poza tym, że muszę zdążyć przed lotem powrotnym. Szatan kusił. Przejeżdżały autobusy, ludzie namawiali, żeby odpocząć, ale nie mogłem odpuścić, bo przegrałbym z samym sobą - opowiadał.
Szkoleniowiec Zagłębia wrócił również do najtrudniejszych momentów prywatnych - śmierci ojca i żony. Przyznał, że wiara pomogła mu przejść przez ten czas i zaakceptować rzeczy, na które nie miał wpływu.
- Zawsze zadajesz sobie pytanie: dlaczego? Ale nie chodzi tylko o ciebie. Są dzieci, jest rodzina. Musisz przez to przejść i wrócić do życia - powiedział.
Ojrzyński odniósł się też do swojej trenerskiej drogi. Przyznał, że po dwóch i pół roku bez pracy miał oferty, ale czekał na powrót do Ekstraklasy. Jak podkreśla, nie przeszkadza mu łatka “strażaka”, choć dziś patrzy na wiele spraw inaczej niż kilka lat temu.
- Kiedyś byłem bardziej impulsywny, bardziej zero-jedynkowy. Dziś mam większy dystans. Zrozumiałem też, że nie da się zmienić wszystkiego naraz - tłumaczył.
Szkoleniowiec nie ukrywa, że jest zadowolony z tego, jak rozwijają się młodzi piłkarze Zagłębia. W szczególny sposób mówił o Marcelu Regule, który ma za sobą bardzo udane występy w reprezentacji U-21.
- To chłopak, który poradzi sobie wszędzie. Ma charakter, agresję, liczby i jeszcze ogromny zapas rozwoju. Wielu zawodników ma umiejętności, ale brakuje im charakteru. U niego charakter jest na pierwszym miejscu - podkreślił trener.
Ojrzyński przyznał również, że Reguła jest jednym z najbardziej utalentowanych zawodników, z jakimi pracował. Nie chciał jednak porównywać go wprost do Roberta Lewandowskiego.
- Marcel nie jest typową dziewiątką, ale na pewno ma wielki talent. To jego pierwszy sezon w Ekstraklasie, a sufit wciąż jest bardzo wysoko - zakończył trener Zagłębia.
Cały wywiad Dawida Szymczaka oraz Filipa Macudy z Leszkiem Ojrzyńskim dostępny do przeczytania tutaj.
