Ireneusz Mamrot (Arka Gdynia)
- Dla kibica w tym spotkaniu nie zabrakło niczego. To ocena z perspektywy ławki, bo było pięć goli, nieuznane bramki, emocje i musieliśmy mocno walczyć o zwycięstwo do końca. Z drugiej strony cieszą mnie gole po składnych akcjach, nie jest mocno przy takiej sytuacji strzelić bramkę na 3:2, tuż po tej na 2:2.
- Przy remisie mocno zawodnikom pomógł doping. Oni się nabiegali, przebiegli wiele kilometrów. Za trzy dni kolejne spotkanie i musimy jechać po kolejne trzy punkty, które są bardzo potrzebne. Rzadko to robię, bo walka to obowiązek zawodników, ale muszę podkreślić te cechy drużyny.
- Kibice pomogli, ale to że tak graliśmy w I połowie nie oznacza że kluczowy wpływ miały wtedy trybuny. Najbardziej pomogli nam przy stanie 2:2. My od początku chcieliśmy wyjść zdecydowanie, powalczyć agresywnie i wyżej. Po kilku minutach jednak to Zagłębie zbudowało przewagę. To moje pierwsze spotkanie w Arce, w którym rozegraliśmy dwie dobre połowy.