Dobry napastnik, tylko nie strzela
W rundzie jesiennej w formacji ataku Zagłębia Lubin więcej lub mniej grali Tomas Zajic, Karol Podliński, Oliwier Sławiński i sporadycznie w tej roli pomocnicy: Erik Daniel oraz Patryk Szysz… Czy kogokolwiek z tego grona powinniśmy jakkolwiek pozytywnie wyróżnić? Ciężko znaleźć taką postać, bo żaden z napastników w dłuższej perspektywie nie potrafił zaprezentować przynajmniej dostatecznych w skali szkolnej umiejętności. Byliśmy świadkami pochwał za grę tyłem do bramki, walkę z obrońcami, wywalczenie rzutów wolnych i tak dalej… Ale czy właśnie to jest istotą gry napastnika? Być może w klubie, w którym strzelone bramki rozkładają się na wielu zawodników, ale na pewno nie w Zagłębiu, które mówiąc wprost, jesienią było ofensywnym impotentem.
Trzeci najgorszy atak
Jako cały zespół jesienią w lidze strzeliliśmy zaledwie 20 goli. To trzeci najgorszy wynik osiągnięty wspólnie z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza, która jest w tabeli ostatnia. Klasyczni napastnicy, do których nie będziemy oczywiście zaliczać wspomnianych skrzydłowych – Szysza i Daniela - z tych 20 goli wspólnie uciułali… 2. Wynik KOSZMARNY!
Szukajcie, a znajdziecie
Priorytetem na zimowe okno transferowe jest pozyskanie bramkostrzelnego napastnika. I nie jest to nasze pobożne życzenie, tylko stwierdzenie faktu przez dyrektora pionu sportowego Piotra Burlikowskiego, który dla Weszło powiedział tak: - Chcemy pozyskać bramkostrzelnego napastnika. To jest kluczowe dla każdego zespołu. chcę wrócić do modelu, w którym Zagłębie stało napastnikami. Z tego klubu w ostatnich latach wyszło kilku snajperów, jak Białek, Buksa, Piątek, Świerczok. Mamy następnych, których będziemy przygotowywać. To jest świetne miejsce do promocji i pójścia w świat. Takich zawodników będziemy chcieli. Trzymamy za słowo, Panie Piotrze, bo były prezes Artur Jankowski przez swoją kadencję twierdził, że pozyskanie takiego piłkarza jest awykonalne. Całość do przeczytania tutaj - polecamy.
Stoki znów da grać młodym?
Stan obecny, wzmocniony nowym, solidnym i klasowym, jak na warunki Zagłębia i ligi napastnikiem, z domieszką młodzieży z akademii może się okazać dobrą receptą na sukces wiosną. A więc mimo transferu z zewnątrz, który w tym przypadku wydaje się konieczny, mamy nadzieję, że nikt nie zapomni, by Oliwier Sławiński otrzymywał swoje szanse, a w jego ślad poszli kolejni gracze, jak np. uniwersalny Mateusz Chmarek, czy Rafał Adamski. Oczywiście, o ile na to solidną pracą zasłużą!
Nadzieja na lepsze jutro
Jak spoglądamy na dorobek strzelecki naszych napastników, to po piłkarskiej jesieni możemy co najwyżej zapłakać. Ale zestawiając to z wypowiedziami Piotra Burlikowskiego na temat chęci pozyskania nowego gracza na tę pozycję, a także z rolą trenera Piotra Stokowca, który oprócz obrony, zamierza także solidnie popracować nad grą w ataku, może z tej mieszanki wyjść coś pozytywnego. Na początku, niech przynajmniej będzie to coś, czego jako kibice nie będziemy się wstydzić.
