mkszaglebie.pl

Po pucharowych wpadkach Zagłębia Lubin, mających miejsce w ostatniej dekadzie, po wtorkowym starciu przy Oporowskiej 62, można się było spodziewać wszystkiego. Tym razem obyło się jednak bez niespodzianek. „Miedziowi” zwyciężyli 3:0, nie pozostawiając rezerwom lokalnego rywala złudzeń. Mimo korzystnego wyniku daleko nam do optymizmu, bowiem gra lubinian długimi momentami pozostawiała wiele do życzenia. Najważniejszym jest jednak to, że meldujemy się w 1/16 finału Pucharu Polski. Zapraszamy do lektury naszej relacji z namiastki derbów Dolnego Śląska!

Ku naszemu zdziwieniu trener Dariusz Żuraw nie zdecydował się na zbyt wiele zmian w wyjściowej jedenastce względem ostatnich, ekstraklasowych meczów naszego zespołu. Zabrakło Filipa Starzyńskiego, Erika Daniela i kontuzjowanego Jewgienija Baszkirowa. Być może widmo kompromitacji przy Oporowskiej zajrzało naszemu szkoleniowcowi w oczy. Wszak relacje Zagłębie Lubin - Puchar Polski określalibyśmy raczej mianem niezbyt udanego związku. W miejsce podstawowych graczy od pierwszej minuty minuty do gry desygnowani zostali: Ilja Żygulow, Dawid Pakulski i Adam Ratajczyk.

Już w 2. minucie „Miedziowi” zagrozili bramce strzeżonej przez Maksymiliana Boruca. Mianowicie: z okolic szensnastego metra uderzał Pakulski. Po drodze piłka otarła się jeszcze o jednego z graczy Śląska i wyszła na rzut rożny. Korner nie przyniósł jednak większego zagrożenia. Kilka kolejnych minut upłynęło pod znakiem gry w środku pola. Żaden z zespołow nie forsował zanadto tempa tego pojedynku. Pierwsza groźniejsza sytuacja pod bramką Zagłębia miała miejsce w 9. minucie, kiedy na prawej stronie poszarżował Patryk Caliński. Rzeczony piłkarz dograł w pole karne lubinian i zrobiło się gorąco. Na szczęście wyszliśmy z tej sytuacji obronną ręką.

Niestety, ale lubinianie nie wyglądali zbyt przekonywująco. Oddaliśmy wrocławianom piłkę, jak gdyby wyczekując na kontrataki. Prawdę mówiąc, nie tego oczekiwaliśmy od Zagłębia. To wrocławianie prezentowali się lepiej piłkarsko. Choć wyższa kultura gry Śląska II Wrocław nie przekaładała się na klarowne sytuacje bramkowe. Sporo strat zdarzało nam się w środku pola. Nie najlepiej wyglądał w tym spotkaniu Łukasz Poręba. Najbardziej przerażającym jest jednak fakt, że kompletnie nie widać było, który zespół występuje o dwa poziomy wyżej… Najaktywniejszym graczem w zespole wrocławian był wspomniany już Caliński, który kilkukrotnie dawał się we znaki Mateuszowi Bartolewskiemu. W 34. groźniej zaatakowało Zagłębie, z prawej strony podłączył się Szysz, uderzał Ilja Żygulow, natomiast piłka minęła prawy słupek bramki Boruca. Od tego momentu „Miedziowi” przejęli inicjatywę, co udokumentowali jeszcze przed przerwą.

Ale po kolei, mianowicie: w 40. minucie objęliśmy prowadzenie. Ładnie zastawił się Patryk Szysz, przygotowując sobie od razu piłkę do uderzenia. 23-letni skrzydłowy oddał precyzyjny strzał w lewy róg bramki, nie dając szans Borucowi. Tym samym worek z bramkami się rozwiązał, bowiem minutę później było już 2:0. Koronkowo pograli „Miedziowi” i kombinacyjną akcję wykończył Tomas Zajić. Na przerwę schodziliśmy prowadziliśmy 2:0, choć żurawiowej, ładnej dla oka piłki nie doświadczyliśmy.

W 50. minucie egzekwowaliśmy rzut rożny. Gracze Śląska wyekspediowali futbolówkę poza pole karne, gdzie na tzw. "drugą piłkę" czekał Żygulow. Rosyjski pomocnik huknął z woleja, ale piłka ominęła bramkę Boruca o niespełna metr. Niezła to była próba rosyjskiego pomocnika. Wrocławianie próbowali się odgryźć, natomiast brakowało im konkretów. Aktywny był Grzegorz Kotowicz, który najpierw szarżował na lewej flance, a chwilę później, już z prawej strony, próbował technicznym strzałem pokonać Dominika Hładuna.

W 66. minucie podwyższyliśmy prowadzenie. Z prawej strony fajnie podłączył się Erik Daniel, który dograł do Karola Podlińskiego. 23-letni napastnik skrzętnie wykorzystał sytuację, uderzając w lewy róg bramki Maksymiliana Boruca.

W 74. minucie w miejsce Dawida Pakulskiego na murawie zameldował się Tomasz Pieńko. Urodzony w 2004 roku piłkarz wniósł w szeregi "Miedziowych" powiew świeżości. Wychowanek Zagłębia był aktywny w grze, stwarzając przy tym problemy defensorom Śląska. Bardzo pozytywnie ocenić możemy wejście "Pienia", który daje tym samym Dariuszowi Żurawiowi kolejny wyraźny sygnał. Dziesięć minut później, przy dośrodkowaniu Maruszczaka, bez większych problemów interweniował Dominik Hadun. W 87. minucie niezłe podanie od jednego z kolegów otrzymał Hubert Konstanty, ale na nasze szczęście, gracz Śląska II Wrocław znalazł się na pozycji spalonej. Pod koniec meczu w zespole wrocławian uaktywnił się Mateusz Młynarczyk, który najpierw dośrodkował na głowę Piotra Celebana, a następnie bezpośrednio z rzutu rożnego próbował zaskoczyć Hładuna. W doliczonym czasie gry prawą stroną pomknął Pieńko, który koniec końców został uprzedzony przez Szymona Michalskiego. 

Zagłębie wykonało zadanie i... to tyle. Zważając na to, jaki skład desygnował do gry trener Żuraw, nie można było zakładać innego scenariusza, niż pewnego zwycięstwa lubinian. Tak się też stało. Meldujemy się w 1/16 finału Pucharu Polski.

 

1. runda Fortuna Pucharu Polski

Śląsk II Wrocław 0:3 Zagłębie Lubin

bramki: Patryk Szysz 41, Tomáš Zajíc 42, Karol Podliński 66

Śląsk II Wrocław

12. Maksymilian Boruc - 4. Kacper Radkowski, 3. Piotr Celeban, 17. Mariusz Pawelec (40, 25. Jakub Jezierski) - 18. Patryk Caliński (79, 6. Igor Maruszak), 10. Mateusz Młynarczyk, 34. Szymon Michalski, 11. Szymon Krocz (79, 31. Łukasz Gerstenstein), 7. Grzegorz Kotowicz (69, 15. Hubert Konstanty), 29. Olivier Wypart (68, 14. Michał Szmigiel) - 41. Bartosz Marchewka.

Rezerwowi: 1. Paweł Budzyński, 5. Filip Olejniczak, 6. Igor Maruszak, 14. Michał Szmigiel, 15. Hubert Konstanty, 25. Jakub Jezierski, 30. Maksymilian Trepczyński, 32. Łukasz Gerstenstein, 31. Jakub Zawadzki.

Zagłębie Lubin

30. Dominik Hładun - 26. Kacper Chodyna, 74. Kamil Kruk, 32. Ian Soler, 77. Mateusz Bartolewski (59, 23. Jakub Wójcicki) - 17. Patryk Szysz (59, 9. Erik Daniel), 8. Łukasz Poręba (59, 18. Filip Starzyński), 31. Dawid Pakulski (75, 21. Tomasz Pieńko), 20. Ilja Żygulow, 16. Adam Ratajczyk - 11. Tomáš Zajíc (46, 13. Karol Podliński).

Rezerwowi: 89. Kacper Bieszczad, 24. Kacper Lepczyński, 27. Bartłomiej Kłudka, 23. Jakub Wójcicki, 18. Filip Starzyński, 99. Łukasz Łakomy, 21. Tomasz Pieńko, 9. Erik Daniel, 13. Karol Podliński.

żółte kartki: Caliński, Jezierski.
sędziował: Daniel Kruczyński.

Śląsk II Wrocław - Zagłębie Lubin

Stadion Oporowska 21-09-2021, 20:00
Fortuna Puchar Polski, I runda

(0:3)
(0:2)
źródło: Własne

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

Dodaj komentarz

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!

KOMENTARZE (5)



22.09.2021 07:47
No to teraz jednak trochę stanę w obronie Żurawia. Wystawił dosyć mocny skład, ale nie taki jaki wystawia w lidze. Daniel, który jest głównym motorem usiadł na ławie. Dał szanse znowu Chodynie, Pakulskiemu, Ratajczykowi. Gdyby Żuraw wyszedł 11 młodzieżowców to dostali by baty 4:0 i byśmy odpadli - co wtedy by wszyscy pisali ???? Że cudownie, że młodzi grali? nie. Wszyscy by z nerwów wyrzucili telewizory przez okno.
Druga sprawa - Zagłębie nie siadło na początku na śląsk - no i po co miało siąść? Żuraw zdawał sobie sprawę że to on jest w roli faworyta a nie rezerwy śląska więc kto miałby tutaj więcej do pokazania i wyszarpania? Było oczywiste że Ci młodzi na początku ruszą, żeby nas wprowadzić w mętlik, żeby nam pokazać że niby ekstraklasa a można nas dojechać. Na początku meczu trochę kopaniny, wejścia na wyższy bieg i z biegiem czasu zaczęli ich kręcić jak bączkiem i w końcu strzelili bramkę. I myślę że to była odpowiednia taktyka tym bardziej że graliśmy mecz w piątek i gramy znowu w sobotę a posiadamy raczej jedną 11 do wystawienia a znając naszych grajków jak grają więcej niż raz to już są zmęczeni. Żuraw klei z tego co ma - a ma nie za dużo.
Ponadto chciałbym zauważyć, że mimo wszystko to jest 3 wygrana z rzędu z bilansem 6:1. Za Seveli były przebłyski "ślicznej" gry z "jakością" ale co z tego jak wyniki były do dupy? Kto będzie patrzył pod koniec sezonu w jakim stylu wygraliśmy 20 kolejek wcześniej? Jezeli nie ma jeszcze pięknej piłki to chociaż są wyniki - a ja wierzę że Żuraw po kolei to jakoś ułoży. Tak jak pisałem - LEPI Z TEGO CO MA.
No i cieszą gole napastnika - Zajic widać że jak dostanie piłe to wykończenie ma pewne a kogoś takiego nam trzeba.
22.09.2021 06:29
Erni (Gość)
Również liczyłem na więcej szans dla młodych ale nadrzędnym celem byla dzisiaj wygrana. Po ligowej porażce w derbach, odpadnięcie z rezerwami Śląska byłoby kompromitacją. Dobrą decyzją byl mocny skład ale mam nadzieję że młodzi dostaną minuty. Pieńko dał pozytywny sygnał a z drugiej linii obecnie wypadło kilku graczy (Baszka, Żubrowski, Zivec)
22.09.2021 00:11
nie mylilem sie piszac, ze trzeba wystawic najsilniejszy sklad.. Panie Darku dziekuje, ze Pan przeczytal moj komentarz... brakowalo mi Kusztala, nie to, ze go lansuje, ale brakowalo mi Go do typu w tym meczu... kibicie malinowych zachowali swoj poziom... mecz sie odbyl... nie wiem czy to byla taktyka czy tez rzeczywistosc, ale za duzo mi w tym wszystkim czlapania... Figo, jak to czytasz, prosze, pobiegac trzeba... niefajnie sie to ogladalo, ale wazne, ze "do przodu"
21.09.2021 23:09
Leon (Gość)
Ten Zygulow do gry się nie nadaje same straty nic kreatywności, Baszkirow dużo lepszy w obliczu kontuzji Baszt powinien grać Łakomy lub jakiś młody z akademii.
21.09.2021 22:52
Ech....
Masakra, zeby mlokosy wystepujace 2 poziomy nizej dyktowaly warunki w meczu...