Jakub Świerczok przeszedł do Zagłębia Lubin zimą, jednak całkowicie zawiódł oczekiwania nie tylko kibiców, ale również włodarzy klubu, z trenerem Waldemarem Fornalikiem na czele. "Świeży" nie wypełnił zawartego w kontrakcie limitu minut gwarantującego jego automatyczną prolongatę, na wiosnę rozgrywając zaledwie pięć spotkań (163 minuty).
Zawodnik dość nieudolnie próbował wrócić do formy po rocznym rozbracie z piłką i to, że nie do końca mu się to udaje, było widać choćby w jego sylwetce fizycznej, która była daleka od idealnej. Niestety w tych pięciu niepełnych spotkaniach, forma sportowa napastnika także nie była najwyższa. Choć drugie podejście Świerczoka do Zagłębia okazało się klapą, tak należy mu się szacunek za pierwszy epizod w Lubinie, gdy od lipca 2017 do stycznia 2018 roku rozegrał 21 meczów, strzelił aż 16 goli i zaliczył 3 asysty.
Nowy klub Jakuba Świerczoka, Ōmiya Ardija, zajmuje ostatnie, 22. miejsce w tabeli japońskiej J2 League. W zespole z dzielnicy Ōmiya-ku miasta Saitama Polak zagra z numerem 10. na koszulce.
