Szymon Kobusiński przeszedł do Zagłębia Lubin rok temu z pierwszoligowej wówczas Puszczy Niepołomice. W pierwszej drużynie „Miedziowych” wystąpił w zaledwie siedmiu meczach, ale zebrało się na to tylko 198 minut. W Ruchu Chorzów Szymon miał dobre wejście, ale jego licznik zatrzymał się na 13 meczach, dwóch golach i jednej asyście. Na boisku spędził lekko ponad 50% możliwych minut. Oprócz gry w pierwszym zespole Zagłębia oraz na wypożyczeniu w Ruchu, jesienią Kobusiński występował w eWinner II lidze w rezerwach „Miedziowych” tam w 11 spotkaniach zdobył 6 goli, ale obserwowaliśmy go w zasadzie w każdym meczu i ciężko twierdzić, że robił taką różnicę, by zasłużyć na grę w jedynce.
Ruch Chorzów posiadał opcję wykupu Kobusińskiego, ale nie zdecydował się z niej skorzystać. Waldemar Fornalik nie widział miejsca dla Szymona w pierwszym zespole, jednak zabrał go na obóz przygotowawczy do Arłamowa wskutek kontuzji Rafała Adamskiego i odejścia Martina Dolezala. Ostatecznie, po sfinalizowaniu transferu Juana Muñoza lubinianie zezwolili na wypożyczenie "Kobusa" do beniaminka Fortuna 1. Ligi.
– Na pewno towarzyszą mi pozytywne wrażenia. Cieszę się, że tutaj trafiłem, że było zainteresowanie z dwóch stron. Mam nadzieję, że przełoży się to na dalszą współpracę. W Polonii dam z siebie wszystko – powiedział Kobusiński cytowany przez oficjalny serwis pierwszoligowca.

