Szczypiorniści Zagłębia Lubin wyrastają na największą niespodziankę nowego sezonu Orlen Superligi. „Miedziowi” na papierze zdobyli 7 punktów, ale na to składają się zwycięstwa z Górnikiem Zabrze 32:31, a więc z brązowymi medalistami ubiegłego sezonu, wygrana nad Gwardią w Opolu 35:30, podczas gdy zespół ten wówczas był wiceliderem rozgrywek, a także punkt zdobyty na trudnym terenie w Ostrowie Wielkopolskim.
Zespół Industrii Kielce mierzy się w obecnym sezonie po raz kolejny z falą kontuzji. O ile w lidze kielczanie wciąż nie stracili punktów, tak w Lidze Mistrzów słaba skuteczność w ataku przełożyła się na porażki z Nantes oraz Barceloną. Podopiecznym Talanta Dujszebajewa nie poszło również w Superpucharze Polski, gdzie ulegli Orlen Wiśle Płock. Kielczanie odczuwają także brak Andreasa Wolffa w swojej bramce, co widać mocno w rozgrywkach ligowych. Dość powiedzieć, że podczas meczów domowych Industria straciła kolejno 33 bramki z Ostrovią oraz 35 przeciwko Azotom Puławy.
W zespole Zagłębia od początku sezonu wyróżnić przede wszystkim można dwóch zawodników. Mowa o Marcinie Schodowskim oraz Dawidzie Krysiaku. Pierwszy z nich aktualnie znajduje się na 2 miejscu w klasyfikacji najskuteczniejszych bramkarzy Orlen Superligi, broniąc nieco ponad 30% oddawanych rzutów na bramkę. Dawid Krysiak natomiast także znajduje się na drugiej lokacie, ale w klasyfikacji najskuteczniejszych graczy. 27-letni skrzydłowy do tej pory 28 razy pokonywał bramkarzy rywali, dorzucając do tego jedną asystę.
Mecz 5. kolejki Orlen Superligi pomiędzy Zagłębiem Lubin a Industrią Kielce, już jutro o godz. 18:00 w hali lubińskiego RCS.