Początek spotkania nie układał się po naszej myśli – Piotrkowianin lepiej wszedł w mecz i prowadził 3:1, a następnie 5:2. Potrzebowaliśmy czasu, by wejść na właściwe obroty. Początkowo mieliśmy kłopoty ze skutecznością, ale w końcu przełamaliśmy impas i zaczęliśmy dyktować warunki gry. W końcówce pierwszej połowy po raz pierwszy wyszliśmy na prowadzenie (8:7), jednak rywale doprowadzili do remisu i na przerwę schodziliśmy przy stanie 10:10. Warto podkreślić dobrą postawę bramkarzy – Damian Chmurski bronił ze skutecznością 44%, a Marcin Schodowski zanotował 38%.
Po zmianie stron nasz zespół pokazał się z bardzo dobrej strony. Szybko zdobyliśmy kilka bramek i odskoczyliśmy na dwa, trzy trafienia. Na kwadrans przed końcem było 20:17, ale wiedzieliśmy, że nie można jeszcze świętować. Między słupkami świetnie spisywał się Miłosz Byczek (blisko 40% skutecznych interwencji), a w ofensywie wyróżniali się Dawid Krysiak i Stanisław Gębala. To właśnie Dawid zadał decydujący cios – jego pewny rzut karny na 25:22 odebrał rywalom nadzieję.
MKS Zagłębie Lubin – Piotrkowianin 26:25 (10:10)
Zagłębie: Schodowski, Byczek, Krukiewicz – Michalak 1, Iskra 2, Krysiak 7, Krupa, Drozdalski, Kałużny, Czuwara 4, Pedryc 3, Gębala 7, Pulit 2.
Piotrkowianin: Chmurski, Kot – Żyszkiewicz 6, Kowalski 4, Makowiejew 1, Mastalerz 4, Wadowski, Rutkowski 2, Filipowicz, Grzesik 3, Szopa, Surosz 2, Dróżdż 1, Pożarek 1, Wawrzyniak 1.