Mecz z Piastem pokazał, że założenia zespołu Leszka Ojrzyńskiego pozostają niezmienne – szukać swoich szans w kontratakach, a przede wszystkim nie stracić gola. Pierwsza połowa nie napawała optymizmem, jednak po przerwie gospodarze zaczęli wykorzystywać zmęczenie rywali. Dynamiczne akcje, błyskawicznie przenoszone pod pole karne przeciwnika, okazały się wystarczającym środkiem do odniesienia zwycięstwa. Na listę strzelców wpisali się Jakub Sypek oraz Marcel Reguła. Na szczególne wyróżnienie zasłużył pierwszy z nich, który oprócz gola zanotował również asystę. W defensywie świetnie zaprezentował się Michał Nalepa, a debiutujący Zlatan Alomerović kapitalną interwencją w pierwszej połowie zachował zespołowi czyste konto.
Przeciwnicy mają za sobą zgoła inne starcie. Legia przez pełne 90 minut dominowała na wyjeździe z Pogonią Szczecin, przy czym piłka jakby była zaczarowana, nie chciała wpaść do siatki. Dużo przy tym zasługi czarodzieja Milety Rajovicia, który najpierw wbił piłkę do siatki ręką, potem spartaczył zdobytą bramkę swoim kontaktem, przez co został odgwizdany spalony, a do tego zmarnował stuprocentową okazję - niezbyt przyjemny hat trick. Dopiero pod koniec meczu do bramki trafił debiutujący w barwach „Wojskowych” Zoran Arsenić. Była to bramka przeciwna, która rozpoczęła się od długiego wyrzutu z autu, a na pierwszy rzut oka nie było widać, że Chorwat trafił do siatki. Dopiero przy powtórce było widać wyraźnie, że blokujący strzał Dimitrios Keramitsis wybił piłkę już za linią. Mimo dużo bardziej zintensyfikowanej gry z przodu, Legia nie wyglądała idealnie z tyłu, a zachowane czyste konto jest ogromną zasługą Otto Hindricha.
Podopieczni Marka Papszuna po rozczarowującym poprzednim sezonie od razu zabrali się do pracy. Piłkarze stołecznego klubu rozegrali aż siedem sparingów, wygrywając pięć z nich, jeden remisując i jeden przegrywając. Przekrój rywali był bardzo zróżnicowany. Zaczęli od meczów z rezerwami niemieckich klubów (2:0 z Bayernem Monachium II i 2:2 z 1. FC Nürnberg II), następnie pokonali izraelski Hapoel Beer Szewa (3:1) oraz słowacki FK AS Trenčín (1:0), później wygrali z polskimi ekipami - Radomiakiem Radom (3:1) i Pogonią Grodzisk Mazowiecki (2:1), a okres przygotowawczy zakończyli porażką z cypryjskim Arisem Limassol (0:2).
Najlepszym strzelcem letnich przygotowań został Łukasz Zjawiński, autor trzech bramek, który latem przeniósł się do Legii z Polonii Warszawa. Powrót wychowanka pokazuje, że wobec ograniczeń organizacyjnych i finansowych klub coraz chętniej sięga po wyróżniających się zawodników z I ligi. Być może jest w tym metoda, bo trudno nie zauważyć, jak bardzo sytuacja Zagłębia odmieniła się po sprowadzeniu dobrze znanego w Lubinie Rafała Adamskiego.
Historia bezpośrednich spotkań nie pozostawia złudzeń – Zagłębie wyjątkowo słabo radzi sobie z Legią. W 81 meczach lubinianie wygrali zaledwie 15 razy, 21 spotkań zakończyło się remisem, a aż 45 zwycięstw odnieśli warszawianie. Poprzedni sezon okazał się jednak przełomowy. Po sześciu latach Zagłębie nie tylko zdobyło z Legią punkty, ale również odniosło zwycięstwo. Teraz pozostaje przełamać kolejną niechlubną serię – porażek przy Łazienkowskiej, która trwa już ponad siedem lat.
Jeżeli chodzi o sytuację kadrową Zagłębia, niewiele się zmieniło. Wciąż na powrót do gry czekają Dominik Hładun oraz Roman Jakuba, którzy trenują indywidualnie. Z przedmeczowej konferencji prasowej wiadomo również, że do składu Legii wrócił Rafał Adamski. Poza tym Marek Papszun nie powinien mieć większych problemów kadrowych.
Spotkanie odbędzie się 2 sierpnia o godzinie 14:45. Sędzią głównym będzie Karol Arys, któremu na liniach pomagać będą Marek Arys oraz Marcin Janawa. Zachęcamy również do udziału w naszej zabawie #TyperMKS. Swoje typy możecie oddawać do niedzieli do godziny 13:45.