mkszaglebie.pl

Za nami niemal równy rok prezesury Artura Jankowskiego w Zagłębiu Lubin. Na oficjalnej stronie pojawił się wywiad ze sternikiem "Miedziowych", w którym podsumował on 2020 rok oraz ocenił pracę swoją i swoich ludzi. Niestety, ale podobnie jak wielu kibiców, nie podzielamy zdania prezesa Jankowskiego w bardzo wielu kwestiach, przede wszystkim co do chybionych transferów i wypożyczeń, które wbrew pozorom kosztują klub sporo pieniędzy. Niestety, ale co do poniższych kwestii, zamiast być zadowolonym, powinno się jak najszybciej interweniować... Na razie zostawiamy Wam fragmenty i link do całości, a rok 2020 Zagłębia Lubin, jak również Artura Jankowskiego w Zagłębiu podsumujemy w osobnym tekście dokładnie w sylwestra.

- Uważam, że był to bardzo udany rok dla Zagłębia Lubin. Choć ciężki, bo z pandemią w tle. Ostatnie dwanaście miesięcy były więc pod tym względem trochę nieprzewidywalne, aczkolwiek każdy klub w naszej lidze musiał się z tym problemem mierzyć. Podobnie sytuacja będzie wyglądać w nadchodzącym czasie, bo zagrożenie w dalszym ciągu jest i na ten moment musimy brać to pod uwagę. Jednak ogólnie podsumowując, to ten rok w aspekcie finansowym był rekordowy w historii klubu, a w sportowym dobry. Zawsze jednak może być lepszy i do tego dążymy - rozpoczął Artur Jankowski.

- Na pewno udało się zrealizować cele na kilku płaszczyznach. Po pierwsze, zależało nam na zoptymalizowaniu pracy Akademii Piłkarskiej KGHM Zagłębie. Po drugie, chcieliśmy także ułożyć kwestie związane z pierwszym i drugim zespołem. Oczywiście, równolegle ważne były również aspekty operacyjne i finansowe Spółki. Dlatego patrząc z perspektywy czasu na te wszystkie elementy i analizując to, co udało się zrobić, uważam, że wiele rzeczy zostało zrealizowanych bardzo dobrze. Weźmy choćby akademię, w której wyznaczyliśmy pewien schemat działania i plan, jak chcemy funkcjonować w przyszłości. Konsekwentnie był on realizowany i jak pokazują wyniki sportowe, metodyka okazała się dobra. Analogicznie sprawa wyglądała z drugim zespołem, gdzie także po rozmowach wewnętrznych określiliśmy, w jakim chcemy iść kierunku i tutaj także realizujemy postanowione założenia. Jeśli chodzi o pierwszy zespół, to tutaj sprawa jest bardziej złożona. Należy to rozpatrywać w odniesieniu do dwóch okresów, końcówka poprzedniego sezonu i obecny. Z pierwszej części jesteśmy mniej zadowoleni, ale wyciągnęliśmy wnioski i obecne rozgrywki są dużo lepsze w wielu aspektach.

- Rzeczywiście, dobieramy zawodników tak, aby w zespole te proporcje pomiędzy graczami doświadczonymi a młodymi były zachowane. Równolegle staramy się pewne ruchy uprzedzać, aby nie było takich sytuacji jak w roku poprzednim, gdzie kilku kluczowym piłkarzom kończyły się umowy i nie zostały w odpowiednim czasie przedłużone. W związku z czym związali się oni z innymi pracodawcami, a mam tu na myśli choćby Alana Czerwińskiego czy Bartosza Kopacza. Oczywiście, nie zawsze to się da zrobić, dlatego zawczasu chcemy wiedzieć, czy jest taka możliwość. Czy dany zawodnik i czy reprezentująca go agencja chcą z nami się wiązać, czy może mają inne plany. Nie chcemy bowiem inwestować w kogoś, kto nie widzi swojej przyszłości w Zagłębiu Lubin i nie ma znaczenia czy jest to zawodnik doświadczony czy młody. Nie pozwolimy, aby agencję stawiały nas pod ścianą i jeśli ktoś nie przyjmuje naszej oferty, to dla nas jasny sygnał.

- Dużą pracę wykonuje tutaj dział skautingu na czele z Kubą Chodorowskim, który realizuje pewną wizję tego, jak ma wyglądać nasz zespół. Myślę, że transfery piłkarzy, którzy w ostatnim czasie dołączyli do Zagłębia Lubin były udane i się w nią wpisują. Oczywiście, nie wszyscy zawodnicy będą wzmocnieniem od razu. W transferach jest również ciężko zachować stuprocentową skuteczność i zdajemy sobie z tego sprawę. Część zawodników potrzebuje dłuższej aklimatyzacji, część się nie przebije, zawsze jest takie ryzyko. Dlatego ważną rzeczą w naszej polityce transferowej jest model pracy na wypożyczeniach. Dzięki czemu minimalizujemy koszty i gwarantujemy sobie możliwość wcześniejszego zakończenia współpracy. Nie obciążamy także budżetu, brnąc w wieloletnią umowę, która ciężko rozwiązać. Te podpisujemy tylko po pozytywnej weryfikacji jak to miało miejsce w przypadku Baszkirowa lub w sytuacji, gdy mamy praktycznie pewność, że dany transfer się obroni.

- Wypożyczenia ogólnie dają nam wiele ciekawych opcji, od możliwości współpracy z dobrymi klubami europejskimi, zabezpieczenia pod kątem odpowiednich zapisów w tym wcześniejszego rozwiązania umowy, ale także zabezpieczamy się finansowo. Nie dość, że możemy negocjować choćby pokrywanie części wynagrodzenia, to dodatkowo nie obciążamy budżetu na wiele lat - dodał Jankowski.

Cały wywiad do przeczytania TUTAJ.

źródło: zaglebie.com

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

Dodaj komentarz

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!

KOMENTARZE (4)



31.12.2020 10:52
Dobry gość, napastnicy strzelają mniej goli niż obrońcy, ale pan jest zadowolony. Kolejny bezjajeczny minimalista za sterami Zagłębia, i kolejny sezon walki o nic.
29.12.2020 20:35
Panie Jankowski juz czas zmienić lekarza bo ten obecny Pana oszukuje
29.12.2020 16:08
W sumie do komentarza poprzednika nic dodać nic ująć. Zgadzam się ze wszystkim a w szczególności o szkodzie strzępienia języka.
29.12.2020 09:22
Nie chciało mi się czytać tych bredni do końca. Oczywiście że jest zadowolony, kasa wpływa regularnie na konto. Pozostaje pytanie o resztę, o kadrę, o nieudane transfery, brak napastnika itp itd. Panie Prezesie, klub to nie tylko akademia, to nie tylko finanse, jeśli Pan tego nie rozumie to proszę wrócić do Zabrza a klub oddać w ręce fachowca. Chociaż w sumie po co strzepic ryja, nie mnie o tym decydować.