mkszaglebie.pl

Przed dzisiejszym spotkaniem porozmawialiśmy chwilę z Panem Michałem Wieczorkiem, prezesem Warty Poznań. Zapytaliśmy między innymi o wizję budowy klubu, oczekiwania wobec tego sezonu oraz sprawy związane ze stadionem. Zapraszamy!

Przede wszystkim gratulacje z okazji awansu Warty do Ekstraklasy. Przed poprzednim sezonem mało kto stawiał Was w roli faworytów czy nawet kandydatów do awansu. W którym momencie poczuł Pan, że to może być sezon, który da Warcie awans do Ekstraklasy?

- Dziękuję! Nie oszukujmy się, na początku sezonu też w to nie wierzyliśmy. Przecież przed sezonem zrobiliśmy małą rewolucję. Zakończyliśmy współpracę z Petrem Nemcem, zakończyliśmy współpracę z dużą ilością zawodników. Zmienił się Dyrektor Sportowy. Nasz plan na sezon 2019/2020 to było spokojne utrzymanie się w środku tabeli, co dałoby możliwość kontynuowania nam rozwijania Warty Poznań.

- Szczerze powiedziawszy nie było takiego momentu, w którym poczułem, że ta Ekstraklasa jest blisko. Trzeba pamiętać, że my balansowaliśmy na linie. Walczyliśmy do samego końca. No dobra, może był. To była 94 minuta meczu z Radomiakiem Radom. Wtedy wiedziałem, że ta Ekstraklasa będzie nasza.

Pamiętam, że nieco ponad rok temu Warta Poznań przyjechała do Lubina rozegrać mecz kontrolny. Tamto spotkanie zakończyło się Waszym zwycięstwem 1:0 i muszę przyznać, że na tle tamtego Zagłębia zaprezentowaliście się bardzo dobrze. W Zagłębiu pozostało 9 zawodników, którzy grali w tamtym meczu. Jak na przestrzeni tego roku zmieniła się kadra Warty?

- Bardzo się zmieniła ta kadra. Z Warty Poznań odeszli: Boczek, Grobelny, Cierpka, Fadecki, Spławski, Tomek Laskowski. Ponadto żaden z testowanych wtedy graczy nie podpisał kontraktu z Wartą Poznań. Uważam, że te zmiany były potrzebne. Nie chcieliśmy popełnić tego samego błędu co ŁKS Łódź, który przed Ekstraklasą się nie wzmocnił. Dlatego postanowiliśmy wymienić paru graczy. Oczywiście nie były to łatwe pożegnania, ponieważ wszyscy mocno się zżyliśmy ze sobą. Dla przykładu taki Łukasz Spławski był w Warcie Poznań od 2013 roku. Cieszy jednak to, że dalej mamy ze sobą kontakt.

Uprzedził Pan moje kolejne pytanie. Nie uznaliście, że kadra, która wywalczyła awans poradzi sobie w Ekstraklasie i odpowiednio wzmocniliście swój zespół. Próżno jednak w kadrze Warty Poznań szukać obcokrajowców. Można powiedzieć, że pod tym względem Warta nie pasuje do Ekstraklasy. Z czego wynika taka polityka klubu?

- Nie oznacza to, że nie będziemy mieli żadnego obcokrajowca w zespole. Mamy jednak swoją politykę i chcemy trzymać się założenia, że maksymalnie będziemy mieli w zespole 2-3 obcokrajowców. Jest to spowodowane tym, że czasami ciężko jest znaleźć na polskim rynku zawodników. Nie chcemy dopuścić do sytuacji, gdy w szatni będzie więcej zawodników innej narodowości niż polskiej.

- Poza tym jeśli spojrzy się na kadrę Warty Poznań to w większości zawodnicy, którzy chcą się pokazać, są młodzi, ambitni. Oczywiście musi być trochę doświadczenia.

Na inaugurację mierzyliście się z Lechią Gdańsk, która ma w swoich szeregach bardzo doświadczonych zawodników. W tym meczu Warta jednak nie odstawała i przy odrobinie szczęścia mogła w tym meczu zainkasować nawet komplet punktów. Chyba jednak nie taka straszna ta Ekstraklasa. Tuż po meczu w szatni był wyczuwalny niedosyt/sportowa złość?

- Warta w swoim założeniu ma być zespołem ambitnym. To ma być ta sławetna Swojska Banda, która nie boi się nikogo. To właśnie pokazaliśmy w meczu z Lechią Gdańsk. Nie odstawaliśmy, a wręcz przeważaliśmy przez większość spotkania. Zresztą kibice to docenili oklaskując zawodników po końcowym gwizdku.

- Na pytanie czy Ekstraklasa nie jest taka straszna będziemy mogli odpowiedzieć po paru kolejkach. W piątek zrobimy kolejny krok do tego, aby przekonać się jaka ta Ekstraklasa jest. Oczywiście z całą sympatią do Zagłębia Lubin, na którym zresztą nie jeden raz byłem, mam nadzieję, że wywieziemy z Lubina 3 punkty.

Często gości Pan w Lubinie na meczach Zagłębia? Jak scharakteryzowałby Pan najbliższego rywala Warty Poznań?

- Kilka razy byłem. Trudno powiedzieć ile, ale oglądało się nawet zespół rezerw czy mecze sparingowe. Co do charakterystyki zespołu to trudno to określić po jednym spotkaniu. Oglądałem mecz Zagłębie vs Lech i szczerze powiedziawszy Zagłębie pokazało charakter. Zazwyczaj jak zespół przegrywa 0:1 to trudno jest odrobić straty, a tu Lubin wygrał. Po tym pierwszym meczu wiemy jedno - musimy uważać na stałe fragmenty gry.

Gdyby miał Pan możliwość, aby do Warty dołączył dowolny wskazany przez Pana zawodnik Zagłębia to kto by to był i dlaczego?

- Filip Starzyński - jest to gracz, który jest nieprzewidywalny, który jednym swoim podaniem czy jednym strzałem może zmienić cała historię meczu.

Znając trenera Piotra Tworka Warta nie odpuści nawet na minutę w dzisiejszym spotkaniu. Sam Pan wspominał, że chcecie stworzyć Swojską Bandę. Wiele jednak osób bez chwili zawahania typuje Wartę jako głównego kandydata do spadku z Ekstraklasy. Takie głosy działają na Was demotywująco czy wręcz przeciwnie?

- Cofnijmy się o rok. Po zmianach w zeszłym roku też wszyscy typowali nas do spadku. Później znów wszyscy pisali, że odpuszczamy, że nie chcemy awansować do Ekstraklasy. Ja jestem pewien, że jeszcze nie raz sprawimy niespodziankę. To motywowało chłopaków, także uważam, że te dzisiejsze głosy też motywują naszych zawodników. Pamiętajmy, że w tym roku spada tylko jeden zespół. To też swoisty handicap. Będziemy robić wszystko aby pokazać, że ta ekstraklasa nam się należy.

O utrzymanie będzie o tyle trudniej, że swoje domowe mecze rozgrywać będziecie w Grodzisku Wlkp. W zeszłym sezonie Raków pokazał jednak, że dość szybko można się zadomowić na nowym obiekcie. Jest szansa, abyśmy w tym sezonie zobaczyli jeszcze Wartę "w Ogródku"?

- Zakładam, że nie. Prac jest na tyle dużo, że w tym sezonie nie zagramy w "Ogródku". Może jakiś sparing. Musze natomiast uspokoić kibiców. Cały czas pracujemy nad tym, aby dostosować nasz stadion do wymogów licencyjnych.

- Co do meczów domowych w Grodzisku Wielkopolskim, to jesteśmy tam dzierżawcą całego obiektu i tak naprawdę jest to nasz drugi dom. Mamy tam wszystko na wyłączność, więc to inne drużyny muszą się do nas dostosować. Nie zapominajmy, że w poprzednim sezonie graliśmy też w Grodzisku Wielkopolskim i udało nam się awansować do Ekstraklasy. Przejazd z Poznania do Grodziska Wielkopolskiego to około 35 minut. Ja czasami dużej wracam z "DD12" do domu. Także też nie uważam, że to jakiś wielki dyskomfort. Tym bardziej, że możemy już dzień przed meczem skorzystać tam z hotelu i odciąć się od zewnętrznych bodźców. Nawet jeśli spojrzymy na trend, który jest teraz w europie, to stadiony buduje się właśnie poza dużymi aglomeracjami.

Dziękuję pięknie za rozmowę i życzę utrzymania w Ekstraklasie.

- Do zobaczenia na stadionie!

 

 

Zagłębie Lubin - Warta Poznań

Stadion Zagłębia Lubin 28-08-2020, 18:00
PKO BP Ekstraklasa, Kolejka - 2

(1:0)
(0:0)
źródło: Własne

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

Dodaj komentarz

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!

KOMENTARZE (0)



Brak komentarzy!