- Myślę, że dużo zależało od tego, że wielu młodszych chłopaków dostało swoje szanse w tym sezonie. Wszyscy jesteśmy świadomi tego, że kiedy drużyna gra z młodymi zawodnikami, to nie można z miejsca od nich wymagać, że oni każdy mecz zagrają na bardzo wysokim poziomie. Oczywiście jak do pierwszego zespołu trafi zawodnik, który ma już 20 lat, to nie może myśleć, że on jest młody tylko szybko przestawić się na to, że musi grać i zachowywać się jak doświadczony piłkarz. Musimy być jednak świadomi tego, że wielu chłopaków wciąż ma rozegranych mało spotkań w Ekstraklasie, ciągle się uczą i zbierają doświadczenie.
- Jak oglądałem mecze Zagłębia, to jedno spotkanie graliśmy na wysokim poziomie, po czym w następnym było już gorzej. Z kolei w następnym znowu było dobrze. Myślę, że to w piłce jest normalne i wiąże się z tym o czym mówiłem. Jak zaczyna się grać w piłkę, to ciężko jest utrzymać, mając przykładowo 18 lat, wysoki poziom w każdym meczu. Jak komuś uda się to zrobić, to zaraz może trafić do lepszej ligi. Dobrym przykładem jest tutaj Bartek Białek. Utrzymał długo formę i poszedł do Wolfsburga. Myślę, że wszyscy zawodnicy powinni mieć jednak świadomość, że kiedy jesteś na boisku, to nie ma znaczenia, ile masz lat. Musisz dać z siebie wszystko i grać na maksa.
Na samym wstępie pragniemy zaznaczyć, że nasz komentarz, co do wspomnianych już słów Zivca nie ma na celu w żadnym stopniu atakować naszego zawodnika. Pomimo że Sasa bardzo dobrze mówi po Polsku, to jest obcokrajowcem mógł więc on być źle zrozumiany. Wydźwięk komentarza tego ma zwrócić Waszą uwagę na ponowne rzucanie wyświechtanych frazesów, które nijak mają się z rzeczywistością.
Przejdźmy jednak do meritum sprawy mianowicie: w Zagłębiu Lubin w zeszłym sezonie nie zadebiutował żaden wychowanek. Co więcej generalnie mieliśmy wyłącznie jednego młodzieżowego debiutanta – był nim Milan Posmyk, który otrzymał kilkanaście minut w starciu z Wisłą Płock. Z kolei chociażby wyróżniający się w rezerwach Kuba Sypek rozegrał zaledwie kilkadziesiąt sekund w starciu z Pogonią. Poza tym Łukasz Poręba, który naszym zdaniem ma największy potencjał sprzedażowy spośród obecnej kadry Zagłębia, dość często rozpoczynał mecze na ławce rezerwowych. Oczywiście za samą perspektywiczność miejsca w składzie się nie dostaje. Epizody zaliczył też sprowadzony z Legii Warszawa Łukasz Łakomy. Jednak nie były to do tej pory w jego wykonaniu mecze godne uwagi. Generalnie chodzi jednak o sam kontekst całej wypowiedzi, z której jasno wywnioskować można, że niepowodzenia „Miedziowych” wynikały z dużej ilości młodzieżowców w składzie.
Być może my coś przeoczyliśmy, zatem pytanie pozostawiamy Wam – czy dostrzegliście gdzieś mityczne już stawianie na młodych w sezonie 2020/21? Bo być może z nami jest już coś nie tak...
Całą rozmowę z naszym skrzydłowym możecie przeczytać oczywiście na oficjalnej stronie klubowej klikając tutaj.
