Dokąd zmierza Zagłębie Waldemara Fornalika?
Runda jesienna i pierwsze mecze rewanżowe wystawiły nerwy wszystkich sympatyków Zagłębia Lubin na sporą próbę. Chorobliwy pragmatyzm, który nie przynosił wymiernych korzyści, wstydliwe porażki, głupio tracone punkty i puenta w postaci przegranych derbów. Taki był obraz Miedziowych w ubiegłym już roku. Teraz jednak, po ponad 50 dniach przerwy, podopieczni Waldemara Fornalika jadą do Poznania, by powalczyć o punkty z Lechem. Klub z polskiej stolicy miedzi zimowy okres przygotowawczy spędził w tureckim Belek, gdzie rozegrał pięć meczów kontrolnych - dwa z nich wygrał, trzy zremisował. Pod znakiem zapytania po raz kolejny stanęły działania pionu sportowego, których ruchy były, delikatnie rzecz biorąc, trudne do zrozumienia. Oddanie do Motoru Lublin Kamila Kruka kosztem Michała Nalepy wygląda na działanie niezwykle krótkowzroczne, a brak wzmocnień nie napawa optymizmem, ponieważ braki Zagłębia w poprzedniej rundzie były widoczne gołym okiem. Podczas obozu w Belek doświadczony szkoleniowiec po raz kolejny nie wypróbował nowego wariantu ustawienia, chociażby takiego, gdzie Juan Munoz zagrałby obok Dawida Kurminowskiego.
Trener Fornalik miał wystarczająco dużo czasu, aby poukładać ekipę „Miedziowych” wedle swojego pomysłu, dlatego wiosną poznamy odpowiedź, czy ten projekt w obecnej konfiguracji może podążyć w odpowiednim kierunku. Jest to o tyle istotne, że kontrakt 60-letniego szkoleniowca lubińskiego zespołu wygasa wraz z końcem czerwca bieżącego roku. Odpowiedź na to, czy ta współpraca będzie kontynuowana, poznamy zapewne w najbliższych miesiącach. Na chwilę obecną nie będziemy ferować zbyt pochopnych wyroków, aczkolwiek po kadencji trenera Fornalika w Lubinie można było oczekiwać nieco więcej. W rundzie jesiennej nie sposób było zauważyć rozwoju zarówno zespołu jako kolektywu, jak i indywidualności. To sprawia, że w naszych głowach narastają coraz większe wątpliwości.
W meczu z Kolejorzem Waldemar Fornalik w dalszym ciągu nie będzie mógł skorzystać z zawieszonego Sokratisa Dioudisa. Między słupkami bramki Zagłębia stanie Jasmin Burić lub Szymon Weirauch. Pozostali gracze powinni być do dyspozycji sztabu szkoleniowego lubińskiego zespołu.
Trener Rumak rozpędzi lokomotywę?
Lecha Poznań można określić mianem jednej wielkiej niewiadomej. Rozczarowujące wyniki jesienią w lidze i brak gry w europejskich pucharach skutkowały pożegnaniem się z Johnem van den Bromem. W stolicy wielkopolski zdecydowano się na powrót do starego znajomego, bowiem funkcje pierwszego trenera do końca sezonu objął nie kto inny jak Mariusz Rumak. Tak zmianę szkoleniowca, w rozmowie z naszym portalem, komentował dziennikarz "Meczyków", Dawid Dobrasz. - Na pewno jest to ogromne ryzyko, które podjęły władze Lecha Poznań. To miał być sezon, w którym „Kolejorz” po bardzo udanej przygodzie w europejskich pucharach, powróci na zwycięską ścieżkę w lidze lub w Pucharze Polski. W sierpniu Lech zakończył granie w międzynarodowych rozgrywkach, dalsza część rundy jesiennej też była rozczarowująca. Pół roku temu nikomu nie przyszłoby do głowy, że Johna van den Broma może zastąpić Mariusz Rumak. Nie chcę powiedzieć, że jest to ruch „po bandzie”, ale na pewno ma prawo spotkać się on z negatywnym odbiorem.
„Kolejorz”, pomimo rozczarowującej rundy wiosennej, w dalszym ciągu myślęć może jednak o walce o najwyższe cele. Poznański klub po dziewiętnastu rozegranych spotkaniach plasuje się na 3. lokacie z dorobkiem 33 punktów. Lech przed 20 serią gier tracił pięć punktów do wicelidera, którym jest Jagiellonia Białystok, a także osiem "oczek" do znajdującego się na fotelu lidera rozgrywek Śląsk Wrocław.
W pierwszym meczu na wiosnę 2024 roku Mariusz Rumak będzie musiał sobie poradzić bez Kristoffera Velde, który pauzuje za kartki i kontuzjowanego kapitana Lecha Poznań, Mikkela Ishaka. W obliczu kontuzji, która wyklucza Artura Sobiecha z gry do końca sezonu, wiele wskazuje na to, że w ataku przeciwko Zagłębiu zagra Filip Szymczak lub Filip Marchiński. Na skrzydłach powinni wystąpić z kolei Adriel Ba Loua oraz Dino Hotić.
Pierwszy gwizdek arbitra Daniela Stefańskiego zaplanowany jest na godzinę 20:00. Transmisja na żywo dostępna będzie na kanałach telewizji Canal+, a my zapraszamy do zabawy w naszej zabawie #TyperMKS.
Kuba Synowiec