Nastroje w Lubinie są niestety coraz gorsze. Nie dość, że notujemy fatalną serię w lidze, to w tygodniu pożegnaliśmy się także z rozgrywkami Pucharu Polski. W środę ulegliśmy wszak Arce Gdynia 1:2. Od gry naszego zespołu włos jeży się na głowie i w zasadzie nie sposób wymienić jednego pozytywnego aspektu. Aktualnie notujemy wstydliwą serię ośmiu ligowych meczów bez zwycięstwa z rzędu. Dość powiedzieć, że ostatnia ligowa wygrana „Miedziowych” przypada na 25 września i mecz z innym poznańskim zespołem - Wartą. Posada Dariusza Żurawia od dłuższego czasu wisi na włosku, a kolejne porażki mogą przelać tylko czarę goryczy.
W Poznaniu sytuacje jest za to zgoła odmienna. Po szesnastu kolejkach Lech jest liderem, zgromadziwszy na swoim kocie 35 oczek. I na ten moment to „Kolejorz” jest jednym z głównych faworytów do zdobycia tytułu. Podopieczni Macieja Skorży są najlepsi także pod względem liczby strzelonych i straconych goli. Najlepsza ofensywa i zarazem najszczelniejsza defensywa naprawdę robi wrażenie. Strach zagląda nam w oczy przede wszystkim, kiedy przypomnimy sobie radosną twórczość defensorów Zagłębia w bieżącej kampanii.
Jednym z architektów ofensywnej gry Lecha jest Joao Amaral. Niedzielny mecz Zagłębia z Lechem będzie miał jeszcze jeden smaczek. Mianowicie: gdy Dariusz Żuraw prowadził poznaniaków, zrezygnował on wówczas z usług Portugalczyka, nie widząc Amarala w swojej koncepcji. Koniec końców Żurawia nie ma w Poznaniu, Joao Amaral jest w Poznaniu. Jest i ma się całkiem dobrze, patrząc, jakie liczby wykręca. Niedzielny mecz może być zatem okazją do wyrównania rachunków.
Jeżeli chodzi o sprawę kartkową, to w Zagłębiu zabraknie oczywiście Sasy Balicia, który jest zawieszony pokłosie incydentu, który miał miejsce w meczu z Radomiakiem. Z występu w meczu z Lechem wykluczony jest także Aleksandar Pantić, który obejrzał czerwony kartonik w zeszłotygodniowym starciu z Rakowem Częstochowa. W naszych szeregach na żółte kartoniki uważać muszą Ian Soler oraz Kacper Chodyna. Żaden z graczy Lecha nie będzie zawieszony w najbliższym spotkaniu. Trzy żółte kartki ma na swoim koncie Jesper Karlstrom.
Wszystkich sympatyków Zagłębia zapraszamy oczywiście do wzięcia udziału w naszej zabawie #TyperMKS. Rywalizujecie oczywiście o koszulkę meczową Zagłębia Lubin z bieżącego sezonu.
Czy Zagłębiu uda się zatrzymać rozpędzoną lokomotywę z Poznania? A może to Lech umocni się na pozycji lidera? Odpowiedź na te pytania otrzymamy już w niedziele tuż po godzinie 19:15. Niedzielny mecz posędziuje Damian Kos. W tym sezonie 32-letni arbiter prowadził jedno spotkanie udziałem Zagłębia, był to mecz zremisowany 0:0 mecz z Górnikiem Zabrze w 13. kolejce gier.
Tylko zwycięstwo!
