Dariusz Żuraw nie zdecydował się na zbyt wiele roszad względem ekstraklasowych spotkań Zagłębia Lubin. Do wyjściowej jedenastki wskoczył powracający po kontuzji Jakub Żubrowski. Poza tym od pierwszej minuty wystąpili Sasa Zivec i Karol Podliński.
Pierwszą groźną okazję stworzyliśmy sobie w 3. minucie, kiedy Erik Daniel dogrywał do Filipa Starzyńskiego. Niestety, ale „Figo” zmarnował tę stuprocentową okazję. Szkoda, bo mogliśmy bardzo szybko objąć prowadzenie.
W 7. minucie Gryszkiewicz, będąc we własnym polu karnym, sfaulował Starzyńskiego. Etatowy wykonawca jedenastek w Zagłębiu nie pozostawił Dawidowi Arndtowi szans.
Pierwsze dziesięć minut upłynęło pod znakiem dominacji lubinian. Gospodarze próbowali się odgryźć, natomiast niewiele wynikało z ich pojedynczych wypadów na połowę. W 13. minucie rzut wolny, po faulu Łukasa Poręby, egzekwował Samu Corral. Niezłe uderzenia Hiszpana bez większych problemów wybronił jednak Dominik Hladun. Łodzianie zaczęli poczynać sobie coraz śmielej. W 16. minucie Ricardinho dograł w pole karne, piłka trafiła do Piotra Gryszkiewicza, ten podał do Corrala, ale dobrze wślizgiem interweniował jeden z defensorów Zagłębia.
Pięć minut później Bartosz Szeliga balansem ciała zwiódł Kacpra Chodynę. Skrzydłowy ŁKS-u pokusił się o uderzenie, a futbolówka poszybowała nad poprzeczką bramki Dominika Hładuna. W 25. minucie lubinianie rozegrali dwupodaniową akcję. Tak, dwupodaniową. Starzyński otrzymał futbolówkę i od razu zagrał do Zivca. Słoweński skrzydłowy popędził z futbolówką i oddał niecelny strzał z okolic szesnastego metra. W 36. minucie Starzyński zszedł do środka z lewej flanki, a następnie uderzył z dystansu, ale tym razem bardzo dobrą interwencją popisał się Arndt.
Na przerwę schodziliśmy prowadząc 1:0. Poza pierwszymi dziesięcioma minutami spotkanie było wyrównane i niezbyt widać było różnice poziomów między obydwoma drużynami.
Druga połowa mogła rozpocząć się doprawdy świetnie dla Zagłębia. Niestety, tak się nie stało, bowiem Jakub Tosik uprzedził składającego się dość długo do uderzenia Karola Podlińskiego. W 48. minucie znów szczęścia spróbował dobrze dysponowany tego dnia Starzyński. Strzał 31-latka wypiąstkował jednak Arndt. Niemalże identycznie wyglądał początek pierwszej i drugiej części tego meczu. Znaczna przewaga lubinian.
W 51. minucie do bramki trafił Karol Podliński. Chorągiewka sędziego asystenta poszybowała jednak w górę, na pozycji spalonej znajdował się napastnik Zagłębia.
Cztery minuty dystansu uderzył Patryk Szysz. Bardzo dobre uderzenie naszego skrzydłowego wybronił jednak golkiper ŁKS-u. Na dobrą sprawę gospodarze zameldowali się pod polem karnym „Miedziowych” dopiero po niespełna kwadransie drugiej połowy. Wówczas z rzutu wolnego dośrodkował Nacho, ale na nasze szczęście na raty interweniowali Podliński z Żubrowskim. W 63. minucie Szeliga zacentrował na głowę Ricardinho. Strzał Brazylijczyka wyłapał Hladun. Trzy minuty później akcję Zagłębia świetnie rozprowadził Łukasz Poręba, który podał do Mateusza Bartolewskiego. Lewy obrońca dograł futbolówkę w szesnastkę łodzian, lecz tam dobrze interweniowali gracze ŁKS-u. Około 70. minuty na murawie obejrzeć mogliśmy festiwal niefrasobliwości. Najpierw pomylił się bramkarz ŁKS-u - Arndt - 20-latek naprawił jednak swój błąd. Chwilę później w pole karne lubinian wpadł Kelechukwu, jednak starania Nigeryjczyka spełzły na niczym. W 75. minucie groźnie zza pola karnego strzelał Łukasz Poręba. Niestety, znów na wysokości zadania stanął Arndt… Na dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry na boisku zameldował się Bartłomiej Kłudka. Mieliśmy tym samym debiut. W końcówce broniliśmy się już nieco rozpaczliwie. Przed naszym polem karnym Dawid Pakulski sfaulował jednego z graczy ŁKS-u. Stały fragmenty gry egzekwował Mikkel Rygaard, którego strzał na rzut rożny wybił Hładun. Kotłowało się w szesnastce „Miedziowych”. Najgoręcej zrobiło się, gdy Kacper Chodyna wybijał piłkę z linii bramkowej. Na szczęście za każdym razem wychodziliśmy z tej sytuacji obronną ręką.
Lubinianie wykonali dziś zadanie. Przez znaczną większość czasu byli lepsi piłkarsko, dominowali. Zwyciężyliśmy jednak skromnie. Najważniejsze, że meldujemy się w kolejnej rundzie krajowego pucharu.
27 października 2021 r. - 1/16 finału Fortuna Pucharu Polski
ŁKS Łódź 0:1 Zagłębie Lubin
Bramka: Starzyński 7'.
ŁKS: 99. Dawid Arndt - 27. Mateusz Bąkowicz, 4. Nacho Monsalve (59, 28. Mieszko Lorenc), 2. Jan Sobociński, 26. Bartosz Szeliga - 11. Javi Moreno, 24. Jakub Tosik (70, 34. Damian Nowacki), 23. Jan Kuźma (85, 7. Mikkel Rygaard), 21. Ricardinho, 17. Piotr Gryszkiewicz (59, 18. Kelechukwu Ibe-Torti) - 9. Samu Corral (70, 98. Stipe Jurić).
Zagłębie: 30. Dominik Hładun - 26. Kacper Chodyna, 74. Kamil Kruk, 2. Aleksandar Pantić, 77. Mateusz Bartolewski - 9. Erik Daniel (42, 17. Patryk Szysz), 8. Łukasz Poręba (81, 27. Bartłomiej Kłudka), 14. Jakub Żubrowski (67, 20. Ilja Żygulow), 18. Filip Starzyński, 7. Saša Živec (81, 31. Dawid Pakulski) - 13. Karol Podliński (67, 11. Tomáš Zajíc).
żółte kartki: Kuźma, Moreno, Sobociński, Tosik, Ricardinho - Podliński, Pantić, Żubrowski, Poręba, Pakulski.
sędziował: Łukasz Szczech (Warszawa).
