Zagłębie Lubin nie zachwyciło stylem, ale dopisało do swojego dorobku kolejne trzy punkty. W spotkaniu 13. kolejki PKO BP Ekstraklasy "Miedziowi" pokonali przed własną publicznością Koronę Kielce 1:0. O wyniku zdecydowała akcja Marcela Reguły z 4. minuty, po której piłka odbiła się od Ariela Mosóra i wpadła do siatki. Goście przez większość meczu dominowali w posiadaniu piłki, jednak nie potrafili przełożyć tej przewagi na zdobycz bramkową.

Leszek Ojrzyński musiał uwzględnić w swoich planach absencje Davida Čoliny i Mateusza Grzybka, którzy pauzowali za nadmiar żółtych kartek. Szkoleniowiec zdecydował się również na zmianę ustawienia. Zamiast stosowanego w wielu wcześniejszych spotkaniach systemu 1-3-5-2 lubinianie rozpoczęli mecz w formacji 1-4-5-1. W wyjściowym składzie znalazł się Arkadiusz Woźniak, który po bardzo długiej przerwie otrzymał szansę gry od pierwszej minuty.

Spotkanie rozpoczęło się z dziesięciominutowym opóźnieniem z powodu problemów z systemem komunikacji sędziów. Gdy zawodnicy wreszcie pojawili się na murawie, Zagłębie bardzo szybko objęło prowadzenie. Już w 4. minucie Josip Ćorluka posłał długie podanie z głębi pola w kierunku Marcela Reguły. Wychowanek naszego klubu poradził sobie z trzema zawodnikami Korony i zdecydował się na uderzenie. Piłka odbiła się od Ariela Mosóra, zmieniła kierunek i wpadła do bramki. Ponieważ strzał Reguły najprawdopodobniej nie zmierzał w światło bramki, trafienie zostało ostatecznie zapisane jako gol samobójczy obrońcy kielczan. Szybko zdobyta bramka ustawiła przebieg rywalizacji. Zagłębie grało agresywnie i starało się ograniczać możliwości ofensywne przeciwnika, ale to Korona częściej utrzymywała się przy piłce. Goście próbowali budować akcje pozycyjne, natomiast lubinianie koncentrowali się przede wszystkim na zabezpieczeniu dostępu do własnej bramki. W pierwszej połowie brakowało jednak klarownych sytuacji, a większość prób strzeleckich nie sprawiała większych problemów bramkarzom. W 39. minucie Leszek Ojrzyński został zmuszony do przeprowadzenia pierwszej zmiany. Kontuzjowany Michał Nalepa opuścił boisko, a jego miejsce zajął Damian Michalski. Tuż przed przerwą "Miedziowi" mogli podwyższyć prowadzenie. W 42. minucie Mateusz Dziewiatowski oddał instynktowny strzał, po którym piłka odbiła się od słupka. Była to najlepsza okazja naszej drużyny do zdobycia drugiej bramki. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Zagłębia 1:0.

Po zmianie stron przewaga Korony w posiadaniu piłki stała się jeszcze bardziej widoczna. Kielczanie dyktowali tempo gry, a lubinianie bronili się nisko, rzadko decydując się na dłuższe utrzymywanie futbolówki. Zagłębie miało coraz większe problemy z wyprowadzaniem akcji i przenoszeniem ciężaru gry na połowę przeciwnika. W 58. minucie goście stworzyli groźną sytuację. Michael Ameyaw oddał strzał głową, ale Zlatan Alomerović zdołał zatrzymać piłkę, choć potrzebował do tego dwóch interwencji. Siedem minut później kibice byli świadkami nietypowej próby Marcela Reguły. "Regan" dostrzegł wysuniętego z bramki Xaviera Dziekońskiego i zdecydował się na uderzenie zza połowy boiska. Bramkarz Korony zdążył jednak wrócić i nie dał się zaskoczyć. W 76. minucie ponownie interweniować musiał Alomerović. Tym razem bramkarz "Miedziowych" pewnie złapał piłkę po strzale Martina Remacle. Korona nadal szukała wyrównania, ale mimo dużej przewagi w posiadaniu piłki nie potrafiła stworzyć wystarczająco wielu dogodnych okazji.

Ostatecznie Zagłębie utrzymało jednobramkowe prowadzenie i sięgnęło po komplet punktów. Nie był to występ, który można uznać za szczególnie udany pod względem jakości gry. Statystyki pokazują, jak dużą przewagę w prowadzeniu akcji mieli goście. Korona zakończyła spotkanie z 75-procentowym posiadaniem piłki, oddała 17 strzałów przy 11 próbach naszych piłkarzy i wykonywała aż 11 rzutów rożnych wobec zaledwie trzech Zagłębia. Kielczanie zanotowali również 42 dośrodkowania, z których tylko siedem dotarło do adresata. Sama przewaga w liczbie akcji nie przełożyła się jednak na większe zagrożenie pod bramką Alomerovicia. Współczynnik goli oczekiwanych (xG) wyniósł 1,06 dla Zagłębia i 0,79 dla Korony. Co więcej, to lubinianie stworzyli trzy sytuacje klasyfikowane jako wielkie szanse, podczas gdy rywale mieli tylko jedną.

"Miedziowi" wygrali więc mecz, w którym przez długie fragmenty oddawali inicjatywę przeciwnikowi. Można mieć zastrzeżenia do sposobu rozgrywania akcji i niewielkiej aktywności ofensywnej, ale tym razem defensywa wytrzymała napór rywali. Po remisie 2:2 z Motorem Lublin, kiedy Zagłębie roztrwoniło dwubramkowe prowadzenie, najważniejsze było dowiezienie korzystnego wyniku do końcowego gwizdka.

13. kolejka PKO BP Ekstraklasy

2 listopada 2026 r., godz. 18:00 | KGHM Zagłębie Arena, Lubin

Zagłębie Lubin 1:0 Korona Kielce

bramka: Mosór 4 (sam.)

Zagłębie Lubin

33. Zlatan Alomerović - 11. Arkadiusz Woźniak (69, 26. Jakub Kolan), 25. Michał Nalepa (39, 4. Damian Michalski), 5. Aleks Ławniczak, 3. Roman Jakuba (46, 31. Igor Orlikowski) - 16. Josip Ćorluka, 8. Damian Dąbrowski, 39. Filip Kocaba, 37. Sebastian Kerk (61, 7. Jakub Sypek), 20. Mateusz Dziewiatowski (69, 18. Filip Szymczak) - 44. Marcel Reguła.

Korona Kielce

1. Xavier Dziekoński - 67. Norbert Barczak, 23. Slobodan Rubežić, 2. Ariel Mosór, 6. Marcel Pięczek (83, 7. Dawid Błanik) - 30. Camilo Mena, 18. Patrik Hellebrand, 35. Kamil Jakubczyk (80, 9. Stjepan Davidović), 86. Simon Gustafson (59, 8. Martin Remacle), 19. Michael Ameyaw (59, 22. Morgan Faßbender) - 99. Daniel Bąk (46, 14. Mariusz Stępiński).

żółte kartki: Jakuba, Dąbrowski, Reguła - Rubežić.
sędziował: Piotr Lasyk (Bytom).
widzów: 3396.

Zagłębie Lubin - Korona Kielce

KGHM Zagłębie Arena 02-11-2026, 18:00
PKO Ekstraklasa, Kolejka - 13. kolejka

1:0
(1:0)
źródło: Własne

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)


 

KOMENTARZE (18)


02.11.26 21:04
guest profile picture
BadASS (Gość)
Leszek gotuje to co gotuje i z tego co ma. Nie ma się co dziwić, że gramy topornie i defensywnie ale większość zawodników ma usposobienie defensywne - nawet napastnicy. Kawał ciężkiego futbolu dziś zobaczyliśmy. Całe szczęście, że tu liczą się strzelone bramki i nie ma not za styl bo było by mimo wszystko fatalnie. Brawa za dowiezienie, brawa za punkty. Zastanawiam się jak sobie Lech poradzi z tym naszmy autobusem w polu karnym...

processing comment 0 0
02.11.26 20:47
guest profile picture
Gosc13 (Gość)
Nasz napadzior Aruś 4 dotknięcia piłki. Niezastąpiony.  Może miał dzisiaj jakiś jubileusz i dlatego wystąpił?

processing comment 0 0
02.11.26 20:26
guest profile picture
Oldboy (Gość)
Ktoś kto pisze brawo to niech stuknie się w czerep, poziom A klasy, nic to nie ma wspólnego z extraklasa, wszyscy von na czele ze slonsorrm

processing comment 3 6
02.11.26 20:20
3 pkt, brawo Regi, brawo Wąski, brawo drużyna. Wolę zwyciestwo bez piłki, niż klepanie jak Korona i porażka. I to na tyle, jedziemy dalej, WZL

processing comment 10 3
02.11.26 20:13
guest profile picture
Jedyne co cieszy to punkty nic poza tym, no i oczywiście pozdrowienia dla Donalda 

processing comment 6 5
02.11.26 20:13
Gdzie są nasze napadziory? Nie ma ani jednego. Reguła to nie 10- tka 

processing comment 5 0
02.11.26 20:11
Ja tam się cieszę z 3 pkt. Gdybyśmy byli kibicami Korony to byśmy dzisiaj narzekali, że 75% posiadania piłki, 17 sytuacji bramkowych, 4 strzały celne i 0:1 z drużyną, która oddała raptem 1 strzał celny przez cały mecz.

processing comment 6 1
02.11.26 20:08
Wygrana cieszy, ale o tym co my gramy jako zespoł to nie ma co pisać bo wszsyscy widzą. Pierwsze 45 minut przejąć piłke wywalic do przodu i patrzeć co zrobi Reguła coś strasznego. Plus za Arka Woźniaka w ataku w ramach mokrej ścierki w twarz Szymczaka na obudzenie (nie pomogło raczej) plus nie ma co sie do Arka w tym meczu przyczepić. Oby punktowo tak dalej bo lepiej to wyglądać nie będzie.

processing comment 8 0
02.11.26 20:05
Autobus  dojechal do mety . O kurcze 25% posiadania pilki . To trzeba podac ksiegi rekordów. 
 

processing comment 6 4
02.11.26 19:34
guest profile picture
Ojrzynski i Papszun to mentalnie bracia blizniacy😂

processing comment 5 2
02.11.26 19:16
Zakazałbym pokazywania meczów Zagłębia żeby nie było wstydu ! A twórce tegoż stylu pokazywał na akademiach jak wygląda ANTYFUTBOL !!!Ta łamaga z opaską nie potrafi nawet ze stojącej piłki podać !!!

processing comment 10 5
02.11.26 19:15
Zawsze mnie uczono, że przyjemność grania w piłkę nożną, to przede wszystkim radości z jej posiadania przy nodze, ale zawodnicy i trener Zagłębia definiują tą przyjemność na nową. Oni mają radości z biegania za piłką, a nie z zabawy piłką. Ale pewnie ja się już nie znam. Ciężko się tylko na to no patrzy. Ale cóż cel uświęca środki. Może to jakoś wygramy. 

processing comment 12 2
02.11.26 19:05
  Tego się nie da oglądać, ale prowadzimy. 22% posiadania piłki chyba gramy z Barceloną. Naprawdę szkoda Mi ludzi co płacą za bilety.

processing comment 8 5
02.11.26 19:00
guest profile picture
Piter74 (Gość)
Dramat. Zagłębie jest zainteresowane nie grą w piłkę tylko wybijaniem na cepa. Co za anty futbol. Normalnie niedobrze się robi jak ogląda się tych kołków.

processing comment 6 4
02.11.26 18:34
guest profile picture
Czyli gramy w 9 Dombrowski i Woźniak w dwudziestu minutach korona80procent posiadania pilki

processing comment 5 4
02.11.26 17:53
A mialem ogladać ten mecz ale po zobaczeniu skladu. Dwa klauny to sobie daruje ogladanie szkoda prądu i nerwów.

Edytowano : 2026-11-02 18:00:29
processing comment 9 4
02.11.26 17:47
O fuck... Cóż tu się odjeb...ło? Mam nadzieję że Leszko wie co robi🫣

Edytowano : 2026-11-02 17:48:06
processing comment 7 2
02.11.26 17:31
My tego meczu nie możemy nie wygrać. Skoro trener wypuszcza w pierwszym składzie naszą najgroźniejszą broń. Dzisiaj Arek Ważniak pewnie z hattrikiem. Cóż dalej szukamy naszej "9". Strach się bać w jakiej dyspozycji są konkurenci Arka.

processing comment 10 2