Po 63 dniach LOTTO Ekstraklasa powraca na Stadion Zagłębia. Już w poniedziałek inaugurujemy rundę wiosenną meczem z gdyńską Arką. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 18:00 wraz z pierwszym gwizdkiem głównego arbitra – Bartosza Frankowskiego.
Przełożona inauguracja
Nawet najbardziej zawzięci sceptycy gry Zagłębia, planu taktycznego Piotra Stokowca czy terminów meczów „Miedziowych”, poczuli zapewne niemały zawód, gdy pojawiła się informacja o odwołaniu naszego pojedynku z Górnikiem Łęczna. Zwyciężyły warunki pogodowe oraz jak śmiem twierdzić, brak fizycznego i niezaprzeczalnego naporu ze strony klientów, czyli garstki kibiców, którzy mieliby się pojawić tamtego dnia na Arenie Lublin.
Równoznaczne jest, iż pierwszy oficjalny sprawdzian czeka naszych zawodników w rywalizacji z zaprzyjaźnioną Arką, która już tydzień temu w obecności przeszło 9-ciu tysięcy Arkowców na trybunach, uległa Legii. Zwycięską, a zarazem jedyną bramkę dla Legionistów zdobył strzałem z najbliższej odległości powracający do pierwszego składu „Wojskowych” Tomasz Jodłowiec.
Pierwsze koty za płoty Arkowców
Gdynianie nie wyglądali na zaangażowanych wyłącznie w obronę i liczących na pojedyncze kontry. Dodając do tego fakt, iż to dla warszawiaków spotkanie w Gdyni było świetną okazją do rewanżu za sierpniową porażkę (1:3) na własnym stadionie, mogliśmy się spodziewać wielu okazji podbramkowych i zwyczajowej wymiany ciosów. Patrząc na to z pełnym obiektywizmem, momenty były. Strzały na bramkę, „tunele”, szaleńcze kontry, jednak zdecydowanie brakowało czegoś, co mianowałoby ten mecz „zaciętym”. Legia, która jeszcze pod koniec rundy jesiennej kroczyła od zwycięstwa do zwycięstwa, tym razem nie wyglądała na zdecydowaną. W czasie spotkania regularnie oddawała inicjatywę Arce. Właśnie, inicjatywę, która w postaci ataku pozycyjnego wydawała się być dla Arkowców tego dnia niezbyt atrakcyjną drogą do bramki Legionistów. Gdynianie swoje najgroźniejsze akcje stworzyli poprzez dośrodkowania, zarówno z gry jak i stałych fragmentów.
Czas zimowej przerwy w Gdyni był zarazem czasem powrotów. W kadrze pojawili się ponownie – Dariusz Formella i Przemysław Trytko. Do zespołu dołączył również m.in. były piłkarz Zawiszy i Piasta - Josip Barišić.
Do tej pory najlepszym strzelcem gdynian jest 33-letni Marcus da Silva.
Połowiczna satysfakcja
Ostatni raz z Arką mierzyliśmy się 27 sierpnia na stadionie przy ul. Olimpijskiej. Dwie połowy okazały się być naturalną granicą, która pozwoliła rozgraniczyć dobry okres gry Zagłębia oraz gospodarzy. Pierwsza część spotkania należała do „Miedziowych”, co już w 25. minucie przyniosło efekt w postaci samobójczego gola Michała Marcjanika. Przewaga Arki po przerwie została zaakcentowana błyskawicznie, bowiem już w 4. minucie drugiej połowy bardzo ładnym strzałem z woleja popisał się Miroslav Bożok. Reasumując, było to szablonowe spotkanie na „podział punktów”. Zarówno z gry, jak i na podstawie ilości stworzonych okazji z obu stron, kształtował się duży i jednoznaczny wynik remisowy.
Są dwa światy
Do Lubina wracają Adi Błąd i Damian Zbozień. Obaj mieli już okazję zagrać naprzeciw swoich byłych kolegów z drużyny. W sierpniowym spotkaniu Zbozień rozegrał pełne 90 minut, z kolei Błąd pojawił się na kwadrans przed końcem spotkania w miejsce Miroslava Bożoka. Na przestrzeni całego sezonu Adrian tylko dwukrotnie pojawiał się w podstawowej jedenastce Arki, przy czym ani razu nie spędził pełnych 90 minut na boisku. Błąd w Gdyni ma status typowego zmiennika, który zrobił ogromną różnicę w derbowym pojedynku z Lechią Gdańsk, gdy to po wejściu w 60. minucie, już chwilę później zdobył gola na wagę remisu. Z kolei Zbozień od 5. kolejki był pewniakiem do gry w podstawowym składzie. Miejsce w wyjściowej jedenastce boczny obrońca stracił w 18. kolejce na rzecz Tadeusza Sochy.
Ze względu na czwartą żółtą kartkę otrzymaną w meczu z Legią, w spotkaniu z Zagłębiem pauzować będzie Dominik Hofbauer – ostatnio jeden z najlepszych piłkarzy gdyńskiej Arki.
Wiele wskazuje na to, że w osiemnastce na mecz znajdzie się Jarosław Kubicki, który ostatnio zmagał się z urazem. Możliwa jest absencja Konrada Forenca, który w dniu sparingu z Chrobrym Głogów uskarżał się na ból w kolanie. Poza tym pozostali piłkarze powinni być gotowi na spotkanie z Arką.
Zaczynamy rundę, być może inaugurujemy kolejną niezwykłą przygodę, która może nam przynieść wiele radosnych i wzruszających chwil. Widząc proces tworzenia drużyny, od najmniejszego zalążka, aż po monolit, stajemy się jej częścią. Zapraszam na Stadion Zagłębia w poniedziałek o godzinie 18:00!
G. Grabowska