Trener Leszek Ojrzyński zdecydował się na kilka zmian w wyjściowym składzie. Od pierwszej minuty zagrali m.in. Mateusz Dziewiatowski, Damian Dąbrowski i Mateusz Grzybek. Na ławce usiedli Filip Kocaba, Jakub Kolan oraz Luka Lučić.
Początek spotkania należał do Zagłębia. „Miedziowi” wyglądali solidnie, a obraz gry odpowiadał układowi tabeli - gospodarze z czołówki, goście z ostatniego miejsca. W 10. minucie Marcel Reguła uderzył głową, ale nie trafił w bramkę. Chwilę później zrobiło się dość nerwowo - żółte kartki hurtowo w krótkim odstępnie zobaczyli Michał Nalepa, Damian Hilbrycht i Kamil Zapolnik. W 20. minucie Zagłębie objęło prowadzenie. Igor Orlikowski posłał znakomite podanie do Reguły, a ten bez przyjęcia głową skierował piłkę do siatki. Sześć minut później Hilbrycht próbował bezpośrednio z rzutu wolnego, ale uderzył obok bramki. Do przerwy wynik nie uległ zmianie i gospodarze zasłużenie prowadzili.
Po zmianie stron wszystko się posypało. Gra Zagłębia była chaotyczna i pozbawiona kontroli, a kolejne minuty tylko potwierdzały, że gospodarze sami proszą się o problemy. W 51. minucie po strzale Macieja Ambrosiewicza piłka trafiła w ręce Jasmina Buricia. Dziewięć minut później padło wyrównanie. Po przegranym pojedynku w środku pola przez naszego zawodnika Damian Hilbrycht dostał piłkę i uderzeniem przy krótkim słupku pokonał bramkarza Zagłębia. To była sytuacja, która obnażyła sposób bronienia zespołu prowadzonego przez trenera Leszka Ojrzyńskiego. W 61. minucie Marcel Reguła obejrzał żółtą kartkę za odkopnięcie piłki i gestykulację. Kilka minut później dołożył kolejny niepotrzebny faul i wyleciał z boiska po drugiej żółtej kartce. Zagłębie musiało grać w osłabieniu, a zachowanie pomocnika naszej drużyny było kompletnie nieodpowiedzialne. W 72. minucie Burić z trudem obronił strzał Igora Strzałka. W końcówce gospodarze jeszcze się obronili - w 87. minucie bramkarz Zagłębia zatrzymał mocne uderzenie Jesusa Jimeneza. Chwilę później Termalica znów trafiła do siatki, ale gol nie został uznany z powodu spalonego. To był tylko sygnał ostrzegawczy. W doliczonym czasie gry goście dopięli swego. W polu karnym najlepiej odnalazł się Ivan Durdov i dał swojej drużynie prowadzenie 2:1.
Zagłębie nie było już w stanie odpowiedzieć i przegrało mecz, który miało pod kontrolą po pierwszej połowie. To była porażka na własne życzenie. Wynik jest w pełni zasłużony, a sposób, w jaki „Miedziowi” oddali to spotkanie, trudno wytłumaczyć.
To sygnał alarmowy dla całej drużyny i sztabu z Leszkiem Ojrzyńskim na czele. A dla Marcela Reguły - bolesna lekcja, bo jego zachowanie w drugiej połowie miało ogromny wpływ na losy spotkania.
30. kolejka PKO BP Ekstraklasy
24 kwietnia 2026 r., godz. 18:00 | KGHM Zagłębie Arena, Lubin
Zagłębie Lubin 1:2 Bruk-Bet Termalica Nieciecza
bramki: Reguła 20 - Hilbrycht 60, Durdov 90+3
Zagłębie Lubin
1. Jasmin Burić - 31. Igor Orlikowski, 25. Michał Nalepa, 4. Damian Michalski, 16. Josip Ćorluka - 13. Mateusz Grzybek (63, 35. Luka Lučić), 8. Damian Dąbrowski (77, 7. Sebastian Kowalczyk), 18. Adam Radwański (64, 19. Jakub Sypek), 20. Mateusz Dziewiatowski (64, 39. Filip Kocaba) - 44. Marcel Reguła, 17. Levente Szabó (77, 9. Michális Kossídis).
Bruk-Bet Termalica Nieciecza
1. Adrián Chovan - 27. Radu Boboc, 32. Miłosz Matysik (46, 29. Gabriel Isik), 5. Lucas Masoero, 3. Arkadiusz Kasperkiewicz, 21. Damian Hilbrycht - 7. Morgan Faßbender (64, 8. Rafał Kurzawa), 28. Maciej Ambrosiewicz, 86. Igor Strzałek (83, 17. Dominik Biniek), 9. Jesús Jiménez - 25. Kamil Zapolnik (78, 19. Ivan Durdov).
żółte kartki: Nalepa, Grzybek, Radwański, Reguła, Lučić - Hilbrycht, Zapolnik.
czerwona kartka: Marcel Reguła (66. minuta, Zagłębie, za drugą żółtą).
sędziował: Damian Kos (Gdańsk).
widzów: 4722.
