Piotr Stokowiec (Zagłębie Lubin)
- Ten mecz zaczął się dla nas bardzo źle. W pierwszej połowie zagraliśmy trochę naiwnie, składem mocno ofensywnym, ale w prostych okolicznościach traciliśmy bramki. Dawaliśmy się łapać na kontry i dopiero w drugiej połowie odzyskaliśmy odpowiedni balans pomiędzy ofensywą a defensywą. Po ciężkiej pierwszej połowie wróciliśmy do gry, strzeliliśmy bramkę i staraliśmy się stworzyć kolejne sytuacje. Prowadziliśmy otwartą grę, postawiliśmy wszystko na jedną kartę, choć Jagiellonia też oczywiście miała swoje sytuacje. Bramka na 3:1 trochę zamknęła mecz, choć nie poddawaliśmy się i dalej szukaliśmy goli. - Gratuluję Jagiellonii zwycięstwa, bo zagrała ona niezłe spotkanie. My natomiast graliśmy trochę wymuszonym składem, bo nieco zaryzykowaliśmy ze zdrowiem Adama Matuszczyka, który wszedł w drugiej połowie. Myślę, że potrafimy grać i jeśli wyciągniemy z tego meczu dobre momenty, to na pewno będziemy w tej rundzie groźni, mimo ubytków kadrowych, na które nie chcę narzekać. Pokazaliśmy dziś mimo wszystko, że jesteśmy niebezpieczni i na tym opieram swój optymizm przed kolejnymi meczami, bo dzisiaj popełniliśmy zbyt dużo prostych błędów. W naszych szeregach było dużo niefrasobliwości i naiwności, gdy nadziewaliśmy się na kontry Jagiellonii. Wierzę, że spotkamy się jeszcze z Jagiellonią w górnej ósemce i będzie to równie ciekawe widowisko. Myślę, że kibicom ten mecz mógł się podobać, choć skończył się on bardzo gorzko.Ireneusz Mamrot (Jagiellonia Białystok)
- Myślę, że rozpoczęliśmy ten mecz najlepiej w tym sezonie. Już w drugiej minucie prowadziliśmy 1:0, ale w piłce najważniejsze jest pierwsze pięć minut po zdobytej bramce i my tutaj nie ustrzegliśmy się błędów. Minęła minuta i Zagłębie miało sytuację stuprocentową. Ważnym momentem tego spotkania było to, że bramka z tego nie padła. Potem mieliśmy kontratak, po którym strzeliliśmy gola na 2:0. Spotkaliśmy się dziś z bardzo silnym zespołem i z perspektywy ławki było to czuć. https://www.youtube.com/watch?v=T_12_xNcbEUwideo: jagiellonia.pl