Już w piątek o godzinie 18:00 zainaugurowana zostanie 24. kolejka Ekstraklasy. Jako pierwsi na boisku wyjdą zawodnicy Zagłębia, którzy podejmować będą podopiecznych Leszka Ojrzyńskiego - Arkę Gdynia. Dla obu stron będzie to prawdziwa próba charakteru, gdyż żadna z ekip nie zdobyła jeszcze kompletu oczek w tym roku.
Słaby start
Tak jak wspomnieliśmy we wstępie, obie ekipy zanotowały słaby start. Jak doskonale pamiętamy niestety Zagłębie w dramatycznych okolicznościach przegrało z Legią Warszawa, a także w dużo gorszym stylu musiało uznać wyższość Wisły Płock. Dwa mecze, zero punktów, pięć goli straconych. Z pewnością nie wygląda to dobrze. Jest to najgorszy start "Miedziowych" w XXI. Dużo lepiej lubinianie wchodzili w rok kalendarzowy nawet kiedy spadali z Ekstraklasy.
Ale jest też jeden aspekt optymistyczny. Mianowicie cofając się do sezonu 2015/2016, również odnotujemy nienajlepszy start. Wtedy w dwóch pierwszych meczach Zagłębie zdobyło jedno oczko (bezbramkowy remis z Ruchem w Chorzowie i porażka przed własną publicznością z Legią). Po tych wspomnianych meczach "Miedziowi" zaczęli wygrywać mecz za meczem i w efekcie skończyli ligę na podium.
W Arce również nie jest zbyt wesoło. Pierwszy mecz u siebie zremisowali z Lechem 0:0. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego w tym spotkaniu byli minimalnie lepsi i to właśnie oni byli bliżsi zwycięstwa. Jednak jak powiedział sam trener "Arkowców", samej piłki w piłce tam było niewiele.
Na swoje drugie spotkanie Arka udała się do Krakowa. Po fatalnym meczu w wykonaniu Steinborsa gdynianie wrócili do domu bez punktów, przegrywając spotkanie 2:3. Bramkarz gdynian maczał palce praktycznie przy każdej bramce "Białej Gwiazdy" i bez dwóch zdań było to jego najgorsze spotkanie w tym sezonie.
Próba charakteru
Obie drużyny dały się poznać z tego, że charakteru, walki, ambicji nie można im odmówić. Nie mamy wątpliwości, że jest to trudny moment zarówno dla jednych, jak i dla drugich. Przed meczem w podobnym tonie wypowiada się wychowanek Zagłębia, Arek Woźniak. W wywiadzie na oficjalnej stronie klubu mówi tak: - Dla mnie spotkanie z Arką będzie próbą dla naszych charakterów. O zwycięstwie w dużym stopniu zadecyduje zaangażowanie (...). I trudno się tutaj z naszym wychowankiem nie zgodzić. Jeżeli nie idzie piłkarsko, są w tej kwestii jakieś braki, to trzeba nadrobić zaangażowaniem, dać z siebie przysłowiowe 110% i walczyć o każdy centymetr boiska.
Podobnego podejścia możemy spodziewać się po naszych gościach. Ich trenerem jest w końcu Leszek Ojrzyński, a wszyscy wiemy z czego słyną jego drużyny. Walka, walka i jeszcze raz walka. Nie ma miejsca dla zawodników grających na pół gwizdka.
Zanosi się zatem na "typowy mecz walki", co z pewnością zasmuci miłośników pięknych rajdów, składnych akcji czy efektownych goli. W tym przypadku pierwszeństwo będzie miała gra defensywna, a "z przodu może coś wpadnie".
Wracają nieobecni
W Zagłębiu do kadry meczowej powraca kapitan zespołu Lubomir Guldan. Ile straciła lubińska defensywa na absencji tego zawodnika, mieliśmy okazję oglądać w drugiej połowie w Płocku. Dość eksperymentalne zestawienie obrony Kopacz - Balić - Pietrzak nie sprawdziło się i szczególnie po lewej stronie Zagłębie miało problem. Wraz z powrotem kapitana obrona powinna wystąpić w tradycyjnym zestawieniu. Środek defensywy stanowić będą Guldan i Kopacz, a na lewą stronę wróci Sasa Balić.
Dwóch zawodników wraca również do kadry gdyńskiej Arki. Nieobecny od jakiegoś czasu Rafał Siemaszko pojechał z drużyną do Lubina. Patrząc na ostatnią formę Rubena Jurado wcale nie jest wykluczone, że "Siema" rozpocznie mecz od pierwszej minuty. Do Lubina pojechał także, zmagający się ostatnio z chorobą, Luka Zarandia. To też zawodnik, który jak ma swój dzień, potrafi zrobić różnicę, co pokazał chociażby w finale Pucharu Polski.
Na trybunach przyjaźń, na boisku walka
Tak, tak. Wiemy. Oklepane stwierdzenie. Przed każdym meczem zgodowym w Polsce praktycznie pisze się to samo. Na trybunach przyjazna atmosfera, ale na boisku już sentymentów nie będzie. Patrząc na tabelę, nie ma mowy o żadnych sentymentach. Po ostatniej kolejce Zagłębie wypadło z czołowej ósemki. Arka jest aktualnie ósma. Obie drużyny mają taką samą liczbę punktów. Komplet oczek w tym spotkaniu to będzie nie tylko przełamanie, ale też złapanie oddechu i zrobienie kroczku w przód. Nie ma co ukrywać, że na chwilę obecną obie drużyny mają za zadanie załapać się do grupy mistrzowskiej. Patrząc w terminarz to ciężko powiedzieć, która z drużyn ma trudniej. Tym bardziej warto ograć bezpośredniego rywala w walce o górną ósemkę.
A historycznie patrząc, w Lubinie z reguły dobrze nam się wiodło w starciu z "Arkowcami". O ostatnim meczu w Lubinie między tymi drużynami mówiło się sporo i temat został praktycznie wyczerpany. Zagłębie przegrało 1:3 na zakończenie poprzedniego sezonu. Patrząc jednak na wcześniejsze mecze, mamy 7 zwycięstw Zagłębia i tylko jedną porażkę. Widać zatem, że w Lubinie ten przeciwnik nam "leży". Trzeba zatem podtrzymać dobrą passę i zdobyć upragnione 3 punkty.
TYLKO ZWYCIĘSTWO!