- Nie jest to łatwy moment dla drużyny i dla mnie, bo to jest frustrujące, gdy kolejny mecz się gra nie najgorzej i wciąż się nie punktuje. Jesteśmy dobrze przygotowani, nieźle prezentujemy się fizycznie i dobrze organizujemy naszą grę, a dzisiaj jeszcze zaczęliśmy strzelać bramki. Przeżyjemy to i po takim meczu będziemy mocniejsi - mówił po meczu Piotr Stokowiec, szkoleniowiec Zagłębia Lubin.
Michał Probierz (Jagiellonia Białystok):
- Przez cały tydzień było głośno o tym, że wszyscy nas skreślają, bo nie ma Vassiljeva i nie damy sobie bez niego rady. Widać było jednak po zespole, że już w tygodniu, mimo że mieliśmy tylko jedną jednostkę treningową, zawodnicy byli zdeterminowani i chcieli coś udowodnić. Zaczęliśmy mecz bardzo dobrze. Mieliśmy kontrolę nad spotkaniem, ale straciliśmy przypadkową bramkę, przy której nie mogę mieć pretensji do obrońców. Później wróciliśmy do gry, szybko zdobyliśmy bramkę, ale po przerwie widać było brak doświadczenia piłkarzy. Nie było swobody w grze i właśnie w tym momencie brakowało nam takiego Kosty. Potem nie potrafiliśmy się utrzymać przy piłce, zaczęliśmy ją tylko wybijać i to nie tak miało wyglądać, ale od 70. minuty, po trzeciej bramce, było widać, że zespół nie ma nic do stracenia i pokazaliśmy charakter. Tym bardziej chwała drużynie, że już tyle razy byliśmy w stanie w tej rundzie odwrócić losy meczu. Do samego końca wierzyłem w to i chwała zawodnikom, że tak biegali i do końca walczyli, aby tu wygrać
Piotr Stokowiec (Zagłębie Lubin):
- Gratuluję Jagiellonii zdobycia trzech punktów. Liczę, że karta się odwróci i los będzie po naszej stronie. Stworzyliśmy interesujące i ciekawe widowisko, po to kibice przychodzą na stadion, by oglądać emocje i ciekawą grę. Nie tylko same wyniki są istotne, ale są bardzo ważne. Dzisiaj tych trzech punktów potrzebowaliśmy. Trzeba przełknąć tę gorzką pigułkę, ale na takiej płaszczyźnie dobrej gry i skuteczności oraz wyeliminowaniu błędów jesteśmy w stanie się dobrze prezentować i odwrócić kartę. Nie jest to łatwy moment dla mnie i drużyny, bo jest to frustrujące, gdy gra się nie najgorzej i nie punktuje się. Musimy być cierpliwi, dzisiaj Dominik Jończy pokazał naszą pracę. Zagrał przeciwko liderowi bez kompleksów, jak równy z równym. Spokojnie pracujemy, by w tych dwóch ostatnich kolejkach punktować, bo stać nas na to. Ja się nie poddaje, a drużyna z tego się podniesie, bo jesteśmy dobrze przygotowani. Trudno. Przeżyjemy i po takim meczu wyjdziemy z tego mocniejsi.
źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)