Dziś o godzinie 18:00 we Wrocławiu Zagłębie Lubin zmierzy się z miejscowym Śląskiem w ramach 17. kolejki LOTTO Ekstraklasy. Derby Dolnego Śląska to zawsze jeden z najważniejszych meczów sezonu, dlatego kibiców Zagłębia nie interesuje nic innego niż trzy punkty.
O dzisiejszym meczu mówi się przede wszystkim w kontekście dwóch zagadnień - osłabień kadrowych Śląska i gorącego krzesła, na którym siedzi Piotr Stokowiec.
Przez problemy z kontuzjami i kartkami w poprzednim tygodniu Jan Urban miał zaledwie 13 zdolnych do gry piłkarzy. Receptą na wyjście z kryzysu kadrowego ma być zgłoszenie kilku młodzieżowców z rezerw oraz zespołu Centralnej Ligi Juniorów. Całkiem możliwe, że jeden z tych zawodników - Sebastian Bergier - wystąpi z Zagłębiem od pierwszych minut. Ten niespełna 18-letni napastnik jest w tym sezonie niezwykle skuteczny, w 16 meczach Centralnej Ligi Juniorów zdobył już 18 bramek.
Drugi z tematów, którym emocjonowały się media w ostatnich dniach, to sytuacja jaka będzie panowała w naszym klubie po ewentualnej porażce. Piotr Stokowiec nie ma ostatnio najwyższych notowań i kto wie, czy ewentualna porażka w derbach i ostatnie kiepskie mecze nie przesądzą o jego zwolnieniu.
Po antyfutbolu, jaki zespół zaprezentował w meczu z Koroną Kielce, liczymy, że coś się zmieni. Na zmiany się zanosi, ale czy będzie to powrót do ustawienia 4-5-1 (tudzież 4-3-3), czy po prostu zmiany personalne - tego nie wiemy. Niemniej jednak coś z Koroną nie zatrybiło i jeśli dziś zagramy podobnie jak z Koroną, pokona nas nawet przetrzebiony kadrowo Śląsk.
Piłkarze wiedzą już, że derby to coś więcej niż mecz.
Wielkie, Wielkie, Wielkie - ZAAGŁĘĘĘBIEEE!
Zobacz także:
- Wyjazd do Zabrza. Ruszyły zapisy dla kibiców Zagłębia
- Oceń piłkarzy za mecz Zagłębie Lubin 1:2 Bruk-Bet Termalica Nieciecza
- Statystyki: Zagłębie Lubin 1:2 Bruk-Bet Termalica Nieciecza
- Pomeczowy komentarz trenera Marcina Brosza
- Leszek Ojrzyński: Musimy się pozbierać
źródło: