62 dni. Tyle wszyscy musieliśmy czekać, aby zobaczyć Zagłębie Lubin w meczu o punkty. Ostatnie spotkanie "Miedziowi" rozegrali 20 maja z Koroną Kielce. Nowy sezon to oczywiście nowe nadzieje. W Lubinie wszyscy liczą na to, że nadchodzący sezon będzie lepszy od poprzedniego. Pierwszy mecz po długiej przerwie zawsze jest bardzo ważny. Tym razem zadanie będzie trudniejsze, bo na "dzień dobry" czeka nas starcie z Mistrzem Polski na jego terenie. Na inaugurację bywało róznie... Pierwsze mecze w sezonie to zawsze spora presja dla drużyny, aby dobrze wejść w sezon. Niejednokrotnie okazywało się tak, że ten kto dobrze zaczął, punktował dobrze na początku i to był spory kapitał na dalszą część sezonu. W naszych realiach to jednak spora niewiadoma. Bywały już takie przypadki, że sparingi sparingami, były super wyniki, dobra gra a przychodziła liga i weryfikowała wszystko. Zagłębie w ostatnich latach radzi sobie całkiem przyzwoicie w swoim pierwszym meczu. Ostatnie cztery sezony to trzy zwycięstwa Zagłębia i jeden remis. Warto byłoby zatem podtrzymać taki stan rzeczy. Przyjrzałem się wszystkim sezonom w XXI wieku (było ich 18). Bilans "Miedziowych" w meczach otwarcia to osiem zwycięstw, trzy remisy i siedem porażek. Bilans niemal idelanie remisowy. Siedem porażek.... z czego aż trzykrotnie z Legią. W Warszawie Zagłębie zaczynało ligę trzykrotnie (cały czas mówimy o sezonach w XXI wieku). Wszystkie te mecze przegraliśmy. Ba, nie udało się lubinianom nawet zdobyć gola. W sezonie 2011/2012 przegraliśmy 0:3. Dwa lata wcześniej było jeszcze gorzej. Aleksander Ptak musiał wyciągać piłkę z siatki czterokrotnie. Co ciekawe w tamtym spotkaniu jedną z bramek zdobył Artur Jędrzejczyk, który teraz też reprezentuje barwy klubu ze stolicy. W sezonie 2000/2001 Legia również okazała się górą wygrywając 1:0 po golu Marcina Mięciela. Sparingi, sparingi, sparingi Obie drużyny rozegrały kilka gier kontrolnych. Zagłębie ma na koncie jeden mecz sparingowy więcej. W trakcie przygotowań Legia nie zaznała goryczy porażki. Drużyna ze stolicy rozegrała w sumie pięć spotkań kontrolnych. Bilans może napawać kibiców Legii optymizmem. Trzy zwycięstwa i dwa remisy. W pokonanym polu Legia zostawiła Mazur Karczew, Stal Mielec i rumuński Vitorul Konstanta. Dwa remisy to mecze z Górnikiem Łęczna i Radomiakiem Radom. Co zwraca szczególną uwagę? Liczba bramek zdobywanych przez Legię. 16 goli zdobytych w pięciu meczach (a właściwie to w czterech bo z Radomiakiem był bezbramkowy remis). Taki wynik musi robić wrażenie niezależnie z kim się gra. Ale każdy kij ma dwa końce. Zaledwie w jednym meczu Legia nie straciła gola. Defensywa ewidentnie szwankuje o cyzm mogą świadczyć chociażby trzy stracone gole z Górnikiem Łęczna. Zagłębie rozegrało o jeden sparing więcej. Bilans jest bardzo podobny do Legii. "Miedziowi" wygrali trzy spotkania w tym sprawdzian generalny ze Spartą w Pradze. Poza tym w pokonanym polu zostawiliśmy Górnika Zabrze oraz Chrobrego Głogów. Martwić mogą dwie porażki a w szczególności z drugoligową Olimpią Elbląg. JEdnak tak jak wspominałem na początku. Sparingi swoje a liga swoje. Legia zaprawiona w boju Drużyna ze stolicy ma już za sobą trzy mecze o stawke i to może zaprocentować w sobotnim spotkaniu. Legia pewnie odprawiła irlandzki Cork City w I rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów. W tym dwumeczu "Legioniści" nie stracili gola a zdobyli aż cztery. Styl może nie porywał, ale celem nadrzędnym był awans. Trzeci mecz o stawkę to starcie z Arką Gdynia, gdzie stawką był Superpuchar Polski. Mimo świetnego początku Legia przegrała to spotkanie 2:3 i kolejny raz musiała obejść się smakiem grając o to trofeum. Co ciekawe "Legioniści" przegrali szóste takie starcie z rzędu. Dla Legii mecz z Zagłebiem wydaje się być przetarciem przed kolejnym meczem eliminacyjnym do Ligi Mistrzów, który zostanie rozegrany już w najbliższy wtorek. Nie ma co ukrywać, że w tej fazie sezonu eliminacje są absolutnym priorytetem. Słowo o transferach Tutaj wielkich szaleństw nie było. Zarówno jedni jak i drudzy dużo pieniędzy nie wydali na letnie wzmocnienia. Bez dwóch zdań hitem transferowym jest przejście Carlitosa do Legii. Król strzelców poprzedniego sezonu podobno wybrał Mistrzów Polski mimo ofert z Hiszpanii. Szczerze powiedziawszy to ja tego nie kupuję, ale faktem jest, że Legia pozyskała bardzo dobrego zawodnika. Inna sprawa czy zagra on w meczu z Zagłębiem. Długo trwała ta saga trensferowa i Carlitos nie w pełni przepracował okres przygotowawczy. Całkiem prawdopodobny wydaje sięfakt, że będzie oszczędzany na spotkanie w Lidze Mistrzów. Drugi transfer Mistrza Polski to Jose Kante z Wisły Płock, który potrafił zaleźć za skórę "Miedziowym" choćby w wiosennym meczu (płocczanie wygrali 2:0 po dwóch golach nowego napastnika Legii). Do Legii dołaczył też Mateusz Wieteska, odkupiony z Górnika Zabrze. "Nowy-stary" obrońca Legii zaliczył bardzo dobry sezon w barwach Górnika i był jedną z wyróżniających się postaci "Torcidy". Poza tym do Legii wracają zawodnicy z wypożyczeń (Michalak, Kulenović, Majecki, Nagy czy Hildeberto). W Zagłębiu do tej pory było to bardzo spokojne okienko transferowe. "Miedziowi" pozyskali trzech zawodników: bramkarza i dwóch skrzydłowych. Na chwilę obecną niewiadomą są szczególnie skrzydłowi. "Papiery" na granie mają. Zobaczymy czy uda im się to przełożyć na boisko. Do drużyny dołączył też Artur Siemaszko, który poprzedni sezon spędził w Olsztynie. Zdecydowanie większy ruch mieliśmy w drugą stronę. Z Zagłębia odeszło kilku młodych zawodników, dla których nie było miejsca w pierwszej drużynie. Szeregi lubinian opuścili Andrzejczak, Jończy, Szota czy Bonecki. Nie jest wykluczone, że wspomnieni zawodnicy jeszcze wrócą do Zagłębia, gdyż mają zapisaną klauzulę odkupu. Patent na Legię Istnieje coś takiego? A no istnieje i jest w posiadaniu Filipa Starzyńskiego. Mało komu granie przeciwko Legii pasuje tak, jak "Figo". W barwach Zagłębia mierzył się on z Legią pięciokrotnie. W tych meczach zdobył 2 gole i zaliczył 3 asysty. Wszystkie gole w starciach z drużyną ze stolicy zdobywał przy ul. łazienkowskiej 3. Tak jak wspomniałem w barwach "Miedziowych" były to dwa gole, ale do tego dorobku trzeba dołożyć kolejne dwa gole w barwach Ruchu Chorzów. Ogólny bilans "Figo" w starciach z Legią to 14 meczów (4 gole i 5 asyst). Nie mamy nic przeciwko, aby Starzyński dał kolejny popis w sobotni wieczór. Przy Łazienkowskiej coraz lepiej Ostatnie sezony to swego rodzaju przełamanie. Zagłębie regularnie przywozi z Warszawy punkty a nawet jeżeli tych punktów nie udaje się zdobyć, to Legia musi się solidnie namęczyć. Ostatnie cztery mecze przy Łazienkowskiej to dwa zwycięstwa "Miedizowych", jeden remis i tylko jedno zwycięstwo gospodarzy. W tych meczach lubinianie zdobyli aż siedem goli. Sentymentalny powrót Na Łazienkowską wraca były kapitan Legii oraz były dyrektor sportowy Michał Żewłakow. W barwach Legii rozegrał 69 spotkań a przez kolejne kilka lat zajmował gabinety przy Łazienkowskiej. Dla wybitnego reprezentanta Polski będzie to pierwsza wizyta "na starych śmieciach" odkąd rozstał się z klubem z Warszawy. Z pewnością będzie to dla niego szczególne spotkanie. Nie wiem natomiast jak jest z zapisami kontraktowymi łukasza Monety. Jak wiemy zawodnik ten jest wypożyczony do Zagłębia właśnie z Legii. To czy zagra zależy od dwóch czynników. Po pierwsze czy jest w optymalnej formie i wygrał rywalizację na swojej pozycji. Po drugie, czy na taki występ pozwalają zapisy kontraktowe. Legia bez Niezgody W sobotnim spotkaniu z pewnością nie zagra Jarosław Niezgoda. Bez dwóch zdań jest to dobra wiadomość dla kibiców Zagłębia Lubin. Przeciwko "Miedziowym" grał do tej pory pięciokrotnie i zdobył cztery gole (dwa w barwach Legii i dwa w barwach Ruchu). Pod znakiem zapytania stoi również występ Mateusza Wieteski, który narzeka na drobny uraz, którego nabawił się w jednym ze spotkań Legii w tym sezonie. Czego się spodziewać? I to jest bardzo dobre pytanie. Czego sięspodziewać? Wygląda na to, że trzeba spodziewać się niespodziewanego. Pierwszy mecz to zawsze spora niewiadoma i podobnie jest tym razem. Ostatnimi czasy gra nam się z Legią dobrze, potrafimy punktować w Warszawie, nie było rewolucji w drużynie, więc zgranie nie powinno być problemem. Do tego Legia jest zaaferowana walką w Lidze Mistrzów, co bez dwóch zdań jest priorytetem w tym momencie. Oglądając Legię w dotychczasowych spotkaniach też odnoszę wrażenie, że nie ma się czego bać. Trzeba wyjść na boisko jak po swoje i zagrać tak, jak Zagłebie potrafi zagrać. WALCZYĆ ZAGŁĘBIE!
źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)