Ekstraklasa nabiera tempa. Ledwo opadły emocje związane z 24. kolejką, a już we wtorek i środę zostanie rozegrana kolejna seria gier. Najciekawszy mecz z naszej perspektywy odbędzie się w Nowym Sączu Niecieczy. Zagłębie Lubin zmierzy się z czerwoną latarnią ligi - Sandecją Nowy Sącz.
Ale czy mecz dojdzie do skutku?
No własnie i tutaj mamy pierwszy poważny znak zapytania. Czy to spotkanie w ogóle dojdzie do skutku? Jak wszyscy doskonale wiemy, przez Polskę przechodzi teraz fala potężnych mrozów. Mecz ma zacząć się o godzinie 20:30. O ile wierzyć prognozom pogody, w tym czasie termometry mają wskazywać -12 stopni Celsjusza, a temperatura odczuwalna może wynosić nawet -20 stopni. Nie są to wymarzone warunki do gry w piłkę, a tym bardziej do oglądania piłki z wysokości trybun. Przed samą rozgrzewką delegat podejmie decyzję czy spotkanie dojdzie do skutku, czy zostanie przełożone na inny termin. Na ten moment, przy tym spotkaniu należy postawić znak zapytania.
Jak nie z Sandecją, to z kim?
"Miedziowi" niezbyt dobrze rozpoczęli ten rok kalendarzowy. W trzech meczach udało się zdobyć zaledwie jeden punkt, za piątkowy remis z Arką Gdynia. Co prawda mecz z "Arkowcami" Zagłębie miało pod kontrolą, stworzyło sobie więcej dogodnych sytuacji, lecz zawiodła skuteczność. Sandecja wydaje się być w trudniejszym położeniu. W trzech tegorocznych meczach "Sączersi" także zdobyli jedno oczko. Zremisowali w "meczu u siebie" z Koroną Kielce 3:3. Pozostałe dwa spotkania przegrali (1:4 w Szczecinie z Pogonią oraz ostatnio 0:1 w derbach z Termaliką). Te wyniki sprawiły, że po 24. kolejkach ekipa z Nowego Sącza zamyka tabelę i wydaje się być głównym kandydatem do spadku. Zatem, jeżeli mamy się przełamać, to właśnie w meczu z Sandecją.
Co z tymi skrzydłowymi?
W kadrze Zagłębia naliczyliśmy siedmiu skrzydłowych. Mimo to, w ostatnim meczu z Arką Gdynia na skrzydle wybiegł Filip Starzyński. O ile jesteśmy w stanie zrozumieć, że "Figo" schodząc do środka boiska otwierał tzw. korytarz Alanowi Czerwińskiemu, o tyle nie potrafimy wytłumaczyć co się dzieje z zawodnikami nominalnie występującymi na skrzydłach. Najwięcej czasu na boisku spędza Bartłomiej Pawłowski. Ostatnie dwa mecze w jego wykonaniu, to jakaś totalna abstrakcja, czy jakby to powiedział Nenad Bjelica - "skandaloza". Mecz z Arką Gdynia, to raptem jedno sensowne i udane zagranie przez 66 minut spędzonych na boisku. Wydaje nam się, że ostatnio kompletnie zawodni proces decyzyjny u tego zawodnika. Skoro zatem Pawłowski wygrywa rywalizację z pozostałymi skrzydłowymi, to w jakiej formie muszą być pozostali? Jak pokazał mecz z Arką, wcale nie musi być wyznacznik. Z ławki wszedł Kamil Mazek i trzeba przyznać, że przez 24 minuty pokazał się z dobrej strony i stworzył zdecydowanie więcej zagrożenia niż Pawłowski przez 156 minut w meczach z Wisła Płock i Arką. Największym paradoksem meczu z Arką jest to, że najlepsze dośrodkowanie z bocznego sektora boiska zaliczył Lubomir Guldan, który zagrał idealnie na głowę Sasy Balica. W odwodzie pozostają jeszcze Krzysztof Janus, Łukasz Janoszka, Konrad Andrzejczak, Łukasz Moneta i Arek Woźniak. Można zatem na skrzydłach spodziewać się rotacji. Należy też pamiętać, że kolejne spotkanie już za 3 dni.
Z Sandecją nam "żre"
Nie ma co owijać w bawełnę. Mecze z Sandecją pasują Zagłębia, jak z mało którym rywalem. Dotychczas mierzyliśmy się z "Sączersami" pięciokrotnie i... wszystkie te spotkania "Miedziowi" wygrali. Jakby tego było... Sandecja nigdy nie strzeliła gola lubinianom. Bilans bramkowy prezentuje się zatem równie okazale: 10 goli strzelonych i 0 straconych. Jesienią Zagłebie wygrało 1:0 po bramce Jarka Kubickiego w 80. minucie meczu.
Ostatni mecz "Kebsiego"?
Wszystko wskazuje na to, że mecz przeciwko Sandecji może być ostatnim meczem Jarosława Kubickiego w Zagłębiu Lubin. Nasz wychowanek ma kontrakt tylko do końca tego sezonu, jednak mocno o jego zatrudnienie jeszcze w tym okienku zabiega Jagiellonia Białystok. Menadżer zawodnika, Mariusz Piekarski mówi, że do środy wszystko powinno już być jasne. Do tej pory "Kebsi" zagrał w barwach Zagłębia 120 razy. W tych meczach zdobył dla "Miedziowych" 7 goli. W miejsce Kubickiego do Lubina przyszedł Mateusz Matras z Lechii Gdańsk. Całkiem możliwe, że będzie miał szansę zadebiutować już w piątek w meczu przeciwko... Lechii Gdańsk.
Słów kilka o arbitrze
Sędzią głównym wtorkowego pojedynku będzie Łukasz Szczech. Ten arbiter debiutował w Ekstraklasie w ostatniej kolejce poprzedniego sezonu. W tym sezonie poprowadził już 4 spotkania w najwyższej klasie rozgrywkowej. W tych czterech spotkaniach pokazał 19 żółtych kartek. Do tej pory nie sięgnął po czerwoną kartkę, ani nie wskazał na "wapno". Meczu z udziałem Zagłębia jeszcze nie prowadził. Miał za to okazję być rozjemcą podczas meczu Sandecji przeciwko Wiśle Płock. W 20. kolejce w Płocku padł remis 2:2. Asystentami liniowymi będą Tomasz Listkiewicz i Sebastian Mucha. Arbitrem technicznym będzie Mariusz Złotnicki. Na meczu będzie dostępna także technologia VAR, za którą odpowiadać będą Tomasz Musiał oraz Krzysztof Myrmus.
źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)