Leszek Ojrzyński zdecydował się na kilka roszad w wyjściowym składzie. W linii pomocy od pierwszej minuty zagrał Mateusz Dziewiatowski, natomiast w defensywie pojawili się Mateusz Grzybek oraz Josip Ćorluka. Chorwat wskoczył do jedenastki w ostatniej chwili po tym, jak Luka Lučić doznał urazu podczas rozgrzewki i wypadł z kadry meczowej.
Choć przynajmniej na papierze Raków dysponuje większą jakością piłkarską i potencjałem kadrowym, tym razem Zagłębie nie cofnęło się aż tak głęboko jak w poprzednich spotkaniach. Nie oznaczało to jednak spokojnego wieczoru dla naszych zawodników. To goście częściej dochodzili do sytuacji bramkowych, a defensywa lubinian miała sporo pracy. Już w 7. minucie Jonatan Brunes oddał groźny strzał z pola karnego, ale pewnie interweniował Jasmin Burić. Chwilę później świetną okazję by odpowiedzieć miał Sebastian Kowalczyk, jednak źle uderzył lewą nogą i piłka minęła słupek. W 18. minucie Burić popisał się bardzo dobrą interwencją po uderzeniu głową Brunesa, a kilka minut później ponownie zatrzymał Norwega po kolejnym strzale w powietrzu. W 30. minucie golkiper Zagłębia znów musiał być czujny po mocnym uderzeniu Fadigi. Do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis, choć wyraźną przewagę mieli częstochowianie.
Po zmianie stron trener Zagłębia Leszek Ojrzyński szybko sięgnął po zmiany. Na boisku od 46. minuty pojawili się Marcel Reguła, Levente Szabó oraz Adam Radwański, zastępując Sebastiana Kowalczyka, Michalisa Kosidisa i Mateusza Dziewiatowskiego. Przez długi czas gra toczyła się jednak głównie w środkowej strefie boiska. Pierwszą groźniejszą akcję gospodarze przeprowadzili dopiero w 73. minucie, kiedy Reguła uderzył z dystansu tuż nad poprzeczką. Minutę później Raków był blisko objęcia prowadzenia, ale Roman Jakuba wybił piłkę z linii bramkowej po wcześniejszej interwencji Buricia. W 80. minucie indywidualną akcję przeprowadził Radwański, dograł na prawą stronę do Jakuba Kolana, lecz jego strzał był niecelny. Cztery minuty później z rzutu wolnego próbował Marko Bulat, jednak Burić nie miał problemów z interwencją.
Końcowe minuty nie przyniosły już większych emocji i spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Choć wynik nie krzywdzi żadnej ze stron, sporo kontrowersji wzbudziła praca zespołu sędziowskiego. Marcin Szczerbowicz nie zdecydował się na odgwizdanie dwóch przewinień w polu karnym Rakowa - najpierw na Jakubie Kolanie, a później na Michalisie Kosidisie. Arbiter mylił się także w innych sytuacjach stykowych, często przerywając akcje na korzyść gości. Nie ma tu mowy o złej woli, ale poziom prowadzenia zawodów pozostawił po sobie spory niedosyt.
21. kolejka PKO BP Ekstraklasy
14 lutego 2026 r., godz. 17:30 | KGHM Zagłębie Arena, Lubin
Zagłębie Lubin 0:0 Raków Częstochowa
Zagłębie Lubin
1. Jasmin Burić - 13. Mateusz Grzybek, 4. Damian Michalski, 25. Michał Nalepa, 3. Roman Jakuba, 16. Josip Ćorluka - 7. Sebastian Kowalczyk (46, 18. Adam Radwański), 39. Filip Kocaba (90, 8. Damian Dąbrowski), 26. Jakub Kolan, 20. Mateusz Dziewiatowski (46, 44. Marcel Reguła) - 9. Michális Kossídis (46, 17. Levente Szabó).
Raków Częstochowa
48. Oliwier Zych - 19. Michael Ameyaw (78, 35. Mitja Ilenič), 7. Fran Tudor, 25. Bogdan Racovițan, 4. Strátos Svárnas, 20. Jean Carlos Silva - 80. Lamine Diaby-Fadiga (83, 9. Patryk Makuch), 23. Karol Struski (66, 5. Marko Bulat), 6. Oskar Repka, 8. Tomasz Pieńko (66, 17. Leonardo Rocha) - 18. Jonatan Braut Brunes.
żółte kartki: Kocaba, Kolan, Radwański - Repka, Jean Carlos Silva, Leonardo Rocha.
sędziował: Marcin Szczerbowicz (Olsztyn).
widzów: 3876.

